Szanse na pozbawienie zachowku

  • Autor wątku Autor wątku Petent1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Petent1

Użytkownik
Dołączył
07.2023
Odpowiedzi
32
Dzień dobry. Przez ponad 10 lat opiekowałam się starszym mężczyzną, który w testamencie w formie aktu notarialnego przepisał mi cały swój majątek za dożywotnią opiekę. Jego córka mieszkająca za granicą, która nie tylko się nim nie zajmowała, ale nawet nie utrzymywała kontaktu, wystąpi teraz o zachowek. Chcę poznać moją sytuację, by oszacować, czy w ogóle warto wejść na ścieżkę sądową:


1. Kto ma większe szanse wygrać ewentualną sprawę o zachowek?

2. Do ilu procent sąd najbardziej może obniżyć zachowek?

3. Czy fakt, że mieszkam z mężem i oboje żyjemy z emerytur, oraz utrzymujemy bezrobotne dziecko, może przemówić na moją korzyść w sprawie o zachowek?
 
1. Jeżeli córka pani podopiecznego nie została wydziedziczona w testamencie i nie zostanie wykazane przez panią, że córka umyślnie, długotrwale, z własnej inicjatywy i z dużym nasileniem złej woli nie realizowała, choć mogła, obowiązku wspierania swojego rodzica to pozew o zapłatę zachowku może być oddalony w całości lub żądana kwota zredukowana. Jeżeli takich okoliczności nie uda się Pani wykazać to pozew o zachowek sąd najprawdopodobniej uwzględni. Pozostaje kwestia kwoty - często poza sporem jest kwestia samego prawa do zachowku a spór dotyczy kwoty jaka miałaby być wypłacona uprawnionej osobie. Może się Pani zapoznać z uzasadnieniem tego wyroku - https://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/152510000001503_III_Ca_001861_2018_Uz_2019-03-06_001
2. Nawet do zera.
3. Nie.
 
Bardzo dziękuję za odpowiedź.

Czy jest gdzieś możliwość sprawdzenia, do ilu procent sąd obniżył zachowek w wysłanym przez Pana wyroku? Chciałabym móc to odnieść do swojej sytuacji.

Na razie dysponuję takimi dowodami na wypadek rozprawy sądowej:

- wywiad podopiecznego z psychiatrą

- dokument o wymeldowaniu przez niego córki

- świadkowie mówiący o tym, że córka nie utrzymywała z nim kontaktu, a ja się opiekowałam


1. Czy to są mocne dowody?

2. Czy jeśli niektóre osoby nie chcą zeznawać, ale są skłonne zgodzić się na nagranie rozmowy z nimi, opisać na papierze sytuację, bądź podpisać się po prostu pod oświadczeniem, że od dekady opiekowałam się podopiecznym, czy to również może mieć znaczącą wartość w trakcie rozpraw sądowych?

3. Co jeszcze mogłabym zrobić, by zwiększyć swoje szanse na jak największe obniżenie zachowku?
 
W podanym wyroku sąd nie obniżał zachowku na podstawie zasad współżycia społecznego.
Petent1 napisał:
Na razie dysponuję takimi dowodami na wypadek rozprawy sądowej:
- wywiad podopiecznego z psychiatrą
- dokument o wymeldowaniu przez niego córki
- świadkowie mówiący o tym, że córka nie utrzymywała z nim kontaktu, a ja się opiekowałam
1. Czy to są mocne dowody?
2. Czy jeśli niektóre osoby nie chcą zeznawać, ale są skłonne zgodzić się na nagranie rozmowy z nimi, opisać na papierze sytuację, bądź podpisać się po prostu pod oświadczeniem, że od dekady opiekowałam się podopiecznym, czy to również może mieć znaczącą wartość w trakcie rozpraw sądowych?
Takie dowody są dopuszczalne - ocena ich mocy zależy od sądu. Przyjmuje się, że silniejszą moc ma jednak zeznanie przed sądem. Istnieje możliwość zeznawania w formie zdalnej lub złożenia zeznań na piśmie przez świadka, w którym to zeznaniu świadek odpowie pisemnie na pytania przesłane przez sąd. Samo nieutrzymywanie kontaktu nie jest jeszcze wystarczające - liczą się też powody takiego stanu rzeczy. Wymeldowanie samo z siebie nie ma znaczenia.
 
Powrót
Góra