P
pigmejskipuszek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2014
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
proszę o ocenę szans na umorzenie mandatu za "nieposiadanie" biletu na przejazd w tramwaju MPK Kraków.
Sytuacja wyglądała następująco: wsiadałam do tramwaju z biletem przygotowanym w dłoni, ze szczerym zamiarem skasowania go. Zamyśliłam się jednak, usiadłam i dopiero po chwili (jakieś pół minuty) poderwałam się z miejsca, bo przypomniało mi się, że przecież muszę bilet skasować. Podeszłam więc do kasownika, ale w tym momencie okazało się, że jest już zablokowany. SZCZERZE CHCIAŁAM skasować bilet. Nie miałam pojęcia, że kontrolerzy są w autobusie, póki nie zobaczyłam napisu "Zablokowany" na kasowniku. Żadne wyjaśnienia nie trafiły do Pana Kanara, oferowałam, że natychmiast skasuję bilet i tak dalej, rzecz jasna nic to nie dało.
Płacić czy spróbować napisać odwołanie? Czy jeśli dobrze wyjaśniłabym sytuację, mam jakąś szansę na umorzenie? Czy jest szansa, że przejrzano by jakieś taśmy z monitoringu (być może byłoby na nich widać, że wsiadam z biletem przygotowanym w dłoni)? Co dzieje się w sytuacji, kiedy nie zapłacę, czy wyciągane są jakieś poważniejsze konsekwencje? Dodam, że mam zaciągnięty kredyt studencki, chociaż nie wiem, czy to coś zmienia.
Pozdrawiam i proszę o pomoc! Dla studentki 120 zł to żarcie na tydzień
Daga
proszę o ocenę szans na umorzenie mandatu za "nieposiadanie" biletu na przejazd w tramwaju MPK Kraków.
Sytuacja wyglądała następująco: wsiadałam do tramwaju z biletem przygotowanym w dłoni, ze szczerym zamiarem skasowania go. Zamyśliłam się jednak, usiadłam i dopiero po chwili (jakieś pół minuty) poderwałam się z miejsca, bo przypomniało mi się, że przecież muszę bilet skasować. Podeszłam więc do kasownika, ale w tym momencie okazało się, że jest już zablokowany. SZCZERZE CHCIAŁAM skasować bilet. Nie miałam pojęcia, że kontrolerzy są w autobusie, póki nie zobaczyłam napisu "Zablokowany" na kasowniku. Żadne wyjaśnienia nie trafiły do Pana Kanara, oferowałam, że natychmiast skasuję bilet i tak dalej, rzecz jasna nic to nie dało.
Płacić czy spróbować napisać odwołanie? Czy jeśli dobrze wyjaśniłabym sytuację, mam jakąś szansę na umorzenie? Czy jest szansa, że przejrzano by jakieś taśmy z monitoringu (być może byłoby na nich widać, że wsiadam z biletem przygotowanym w dłoni)? Co dzieje się w sytuacji, kiedy nie zapłacę, czy wyciągane są jakieś poważniejsze konsekwencje? Dodam, że mam zaciągnięty kredyt studencki, chociaż nie wiem, czy to coś zmienia.
Pozdrawiam i proszę o pomoc! Dla studentki 120 zł to żarcie na tydzień
Daga