Szczekający głośno pies w domu

  • Autor wątku Autor wątku lkjhagfk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lkjhagfk

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2020
Odpowiedzi
15
Dzień dobry.

Wprowadziłem się do mieszkania w bloku. Tuż pod blokiem - około 10 metrów dalej - stoi dom, gdzie na zewnątrz mieszka pies w typie bernardyna. Nie szczeka ciągle i długo, ale np. przez minutę. Problem w tym, że to pies bardzo duży, a jego głos roznosi się bardzo daleko. Pies czasami szczeka o 5 rano. Nie wysypiam się przez to, budzę, a potem zasnąć nie mogę, w ciągu dnia nie mogę się skoncentrować i mam problemy w pracy. Czy jest coś, co mogę zrobić w takim wypadku, czy pozostaje jedynie przeprowadzka?
 
Polecam mniej radykalne rozwiązanie - stopery do uszu.
 
Rovan napisał:
Polecam mniej radykalne rozwiązanie - stopery do uszu.


Stopery kupiłem zaraz po przeprowadzce, minęły 3 tygodnie, a ja nadal się budzę. Pies ma naprawdę donośny głos i szczeka pod moimi oknami.
 
Możesz zgłaszać wykroczenie z art 51 KW. Możesz też pozywać właściciela psa. Proponuję jednak zacząć od rozmowy z sąsiadem.
 
has.14/10/1066 napisał:
Możesz zgłaszać wykroczenie z art 51 KW. Możesz też pozywać właściciela psa. Proponuję jednak zacząć od rozmowy z sąsiadem.

Gdybym porozmawiał z sąsiadami i znalazł więcej niezadowolonych osób, to byłoby łatwiej dowodzić szkodliwości zachowania psa w sądzie? W domu mieszka starsza pani o mentalności wiejskiej i nic się nie da zrobić. Pies ma budę w ogrodzie i tam spędza całą dobę i nie jest nawet wyprowadzany (może TOZ mógłby interweniować?). Ta starsza pani nie chce psa zamykać na noc w domu.
Kilka domów otacza 130 bloków, gdzie mieszka 8 000 osób. Nie mogę wyjść z szoku, że coś takiego ma miejsce w środku miasta, żeby ktoś pozwalał, by pies od 5 rano szczekał i budził ludzi, którzy muszą się wyspać do pracy... Na szczęście w umowie najmu mam punkt, który stanowi, że obie strony mogą wypowiedzieć umowę w dowolnym momencie z miesięcznym okresem wypowiedzenia, więc mogę po prostu odpuścić i się przeprowadzić, mimo że lokalizacja i okolica są dla mnie idealne (z wyjątkiem szczekającego psa).
 
Ostatnia edycja:
Wiesz, że taki zapis w umowie jest nieważny?
 
has.14/10/1066 napisał:
Wiesz, że taki zapis w umowie jest nieważny?

Nieważny jeżeli by właściciel chciał wypowiedzieć, ale dla najemcy ważny. Prawda?
 
Nie prawda. Zapis ustawowy chroni interesy obu stron.
 
W internecie znalazłem, że:

***
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Piszesz o rzeczach oczywistych.
Jaki warunek umowny jest spełniony? Skrócenie ustawowego okresu nie jest warunkiem.
 
A masz określone te wypadki w umowie?
 
Warunków w umowie nie ma.

Pewnie masz rację, lecz skoro właściciel umieścił taki zapis, to nie wie, że jest nieważny. Poza tym w rozmowie podczas podpisywania umowy zapewniał mnie, że w razie gdybym musiał się przeprowadzić, to nie będzie problemu, więc wątpię, żeby zmienił zdanie.

Nie ma jakiegoś przepisu prawa, który by unieważniał taką umowę, bo zostałem wprowadzony w błąd? :D
 
Ale o co chodzi? Skoro się obie strony dogadały, że pasuje im taka możliwość zakończenia najmu mieszkania, to najwidoczniej nie widzą w tym żadnego problemu i w pełni to akceptują. Niezgodność tego zapisu z prawem będzie istotna dopiero wtedy, gdy sprawa, z jakiegoś powodu, skończy się w sądzie.


Swoją drogą, jak to możliwe, że 130 bloków otacza kilka domów?
 
Swoją drogą, jak to możliwe, że 130 bloków otacza kilka domów?

Domy stały zanim wybudowano osiedle w latach 80/90.
 
Ostatnia edycja:
lkjhagfk napisał:
lecz skoro właściciel umieścił taki zapis, to nie wie, że jest nieważny
Podobnie jak Ty nie wiedziałeś. Pytanie, co będzie jak się dowie ?
Wypowiesz, wyprowadzisz się, potem będziesz musiał zapłacić kiedy będzie domagał się zapłaty zaległego czynszu z racji tego, że wypowiedzenie nie miało żadnej mocy, zatem należy się zapłata z tytułu czynszu do końca okresu na jaki umowa została zawarta i to pomimo opuszczenia lokalu.
Podejmiesz takie ryzyko, że będziesz musiał zapłacić pomimo, że nie zamieszkujesz ?
lkjhagfk napisał:
w razie gdybym musiał się przeprowadzić, to nie będzie problemu
Zatem nie będzie też problemu w rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron i takie wyjście z sytuacji jest dla Ciebie pewne.
Żelisław napisał:
Ale o co chodzi? Skoro się obie strony dogadały, że pasuje im taka możliwość zakończenia najmu mieszkania, to najwidoczniej nie widzą w tym żadnego problemu i w pełni to akceptują. Niezgodność tego zapisu z prawem będzie istotna dopiero wtedy, gdy sprawa, z jakiegoś powodu, skończy się w sądzie
Czytając post, pewnie już wiesz o co chodzi :)
 
A czy szczekanie np. 1-2 minuty raz na godzinę, raz na pół godziny, stanowi podstawę do wezwania policji? Jeżeli policja przyjedzie i zastanie ciszę, to mogą upomnieć właścicielkę psa? Podczas zgłaszania będzie słychać szczekanie przez telefon.

Lokalizacja mieszkania bardzo mi odpowiada i chciałbym najpierw spróbować wymusić na właścicielce psa zaprzestanie zakłócania ciszy od bladego świtu.
 
Mam podobny problem. Pies sąsiadów szczeka od bladego świtu ale nie długo lecz np 1-3 minuty. Czy mogę pozwać sąsiada do sądu, czy mam duże szanse wygrać i jakie dowody muszę przedstawić?
 
Powrót
Góra