szemrany deal-kupno zadłużonej sp. z o.o.

  • Autor wątku Autor wątku milkowski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

milkowski

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2007
Odpowiedzi
2
hej!

mam pytanie, które wybitnie mnie nurtuje. Znajac mniej wiecej prawidla rzadzace rynkiem oraz przepisy o zbywaniu rzedsiebiorstw, zachodze w glowe, skad tyle ogloszen w necie doyczacych kupna zadluzonej spolki.

Pytania brzmia:

Jaki deal robi nabywca? ( np. w kontekscie art 55[4] KC)
Domyslam sie, ze kupuje to za grosze, ale po co?

co zyskuje zbywca? (w konteksie odpowiedzialnosci subsydiarnej czlonkow
zarzadu oraz w swietle skargi paulianskiej)
bylbym niewymownie wdzieczny za wskazowki, podpowiedzi.

pozdrawiam!
 
55[4] dotyczy przedsiębiorstwa, a tu jest sprzedaż udziałów. Nie ma to też wpływu na subsydiarną odpowiedzialność członków zarządu, a skarga pauliańska z tytułu wyzbycia się udziałów zadłużonej spółki jakoś wydaje mi się mało prawdopodobna.

Najczęściej ktoś nie ma pieniędzy na likwidację, a ktoś pieniędzy i czasu na zakładanie (ew. kapitału zakładowego, choć przy zadłużonej spółce i tak musi ją dokapitalizować, ale czasem wystarczy mniejsza kwota).
 
ale jezeli sprzeddajesz wszystkie udzialy, to jest to traktowane jako zbycie przedsiebiorstwa- mowia o tym orzeczenia do art. 55[2] KC

poza tym w wiekszosci przypadkow "dokapitalizowanie" nie wyraza istoty- spolka ledwie ciagnie, slabo stoi na rynku, wierzyciele rzucaja sie do gardla- po co komu taka spolka?

z tego co zorientowalem sie niedawno u tzw. praktykow sa to dzialania z pogranicza prawa- orzeczenia do 55[4] KC mowia wrecz o jego obchodzenia- wiekszosc tych dzialan ma na celu ucieczke przed wierzycielami z punktu widzenia zbywcy, natomiast z punktu widzenia nabywcy- wycisniecia ze spoki co tam sie jeszcze da (know-how, wierzytelnosci. znajomosc rynku, ew. jakies ruchomosci)
 
Jako że nie miałam okazji spotkać się z takimi orzeczeniami, iż zbycie udziałów = zbycie przedsiębiorstwa, to byłabym wdzięczna za sygnatury. Za dobry uczynek i nauczenie mnie czegoś nowego z góry dziękuję :)

Jednakże nie do końca rozumiem tej ucieczki zbywcy: zbywcą udziałów jest wspólnik sp. z o.o., który nie odpowiada za jej długi, więc przed czym miałby uciekać?
 
Nauzicaa widzę idealistka jesteś jeszcze :)
Odpowiedź na to pytanie jest troszeczkę inna...

Spółki kupuje się dlatego, że poza długami mają zawsze jakiś choćby niewielki majątek oraz wierzytelności.
Prezesami spółek zostają osoby które nie mają nic i jeszcze mniej do stracenia i godzą się z tym, że prędzej czy później dostaną wyrok karny ale do tego czasu ktoś im płaci.
Dokonywane są cesje wierzytelności, majątek jest "sprzedawany" i pozostaje taka wydmuszka która nie ma już niczego poza długami.
Ot taka przestępczość gospodarcze troszkę.
 
Pasqud: wiem wiem :P i co do wykorzystania tych spółek masz rację, ale dalej nie łapię argumentu ze stosowaniem 55[4] kc do sprzedaży udziałów i ucieczki wspólników przed długami.
 
MYśle ze jest tu drugie dno , w postaci korzyści podatkowych.
Myślę że zadłużona spółka moze generować zyski do wysokości zadłużenia bez konieczności zapłaty podatku dochodowego. - to korzyść dla nabywcy.
A zbywca dostaje grosze, bo i tak nie ma pomysłu na dalszą aktywność i uwalnia się od problemu.
 
Powrót
Góra