Szkoda całkowita, a koszty serwisu - kto i czy płacić?

  • Autor wątku Autor wątku arturwiczlino
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

arturwiczlino

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2015
Odpowiedzi
16
Witam serdecznie,
proszę o opinie, ponieważ muszę podjąc decyzję, czy sprzedać wrak pojazdu, czy naprawiać.
Pojazd miał zostac naprawiony bezgotówkowo w autoryzowanym serwisie, serwis miał zająć się naprawą i uzyskaniem odszkodowania z oc sprawcy.
Niestety sprwa się mocno przeciąga, trwa już 6 miesięcy, ale po kolei:
1. ubezpieczyciel wypłaca kwotę bezsporną(30% kwoty naprawy opbliczonej w kosztorysie serwisu)
2. po oględzinach rzeczoznawcy w serwisie jest akceptacja kosztorysu serwisu
3. 2 tygodnie od akceptacji kosztorysu otrzymuję pismo z decyzją o szkodzie całkowitej
4. tego samego dnia poinformowałem serwis aby nie podejmował żednych dalszych działań przednaprawczych(zamawianie cześci) do czasu rozwiązania sprawy odszkodowania.
Ubezpieczyciel znalazł kupca, który odkupi auto a ubezpieczycie dopłaci resztę do wartości auta przed szkodą, chciałem się zgodzić, niestety serwis się nie zgadza, twierdzi, że będę musiał zapłacić koszty związane z naprawą pojazdu jak, koszty zamówionych części, wykonania kosztorysu itp. ponieważ pojazd to kamper, a same 2 ściany dedykowane i zamówione na indywidualne zamówienie u poducenta to koszt ponad 100tyś zł, obawiam się sprzedawać wrak. Serwis otrzymał już kwotę bezsporną oraz pieniądze za transport kampera, które teraz musi zwrócić do ubezpieczalni. Serwis mimo zapewnień do tej pory nie przesłał żadnych dokumentów potwierdzających zamówione częsci, twierdzi że wszystkie części poza ścianami juz dotarły do nich(miesiąc po decyzji ubezpieczyciela o szkodzie całkowitej).
Ubezpieczyciel twierdzi (błędnie), że szkoda jest całkowita pinieważ koszt naprawy wynosi 76% wartości pojazdu, tymczasem serwis obniżył kosztorys i teraz to tylko 68%, a więc nie ma podstaw do szkody całkowitej, niestety ubezpieczyciel, brnie dalej, ignoruje zaktuaizowany kosztorys i przeciąga sprawę.
Znalazłem się między młotem a kowadłem, ubezpieczyciel nie chce się zgodzić na szkode częściową, a serwis na szkode całkowitą.

Moje pytanie to, czy na podstawie upowaznienia(załączam do posta) do obrotu dokumentami i dyspozycji do odbioru odszkodowania, serwis ma prawo obciążyc mnie kosztami jeśli sprzedam wrak?
Nie mam z serwisem żadnej umowy, zlecenie, cesja lub upoważnienia uprawniającego do NAPRAWY jest tylko to upoważnienie.
Serwis twierdzi że mamy umowę ustną na naprawę oraz, że wielokrotnie do nich dzwoniłm i popędzałem do działania żeby szybko zamawiać czesci i naprawić pojazd, pojazd według obietnic serwisu mał zostac naprawipony w 3 miesiące, tymczasem po 6 miesiącach wciąż nie ma nawet tecyzji o szkodzie częściowej.

Jestem tym już zmęczony, chcę sprzedać wrak uzyskać pozostałą kwotę od ubezpieczalni i kupic nowy podobny pojazd.
Proszę o info czy słusznie myślę, że serwis nie ma podstaw prawnych od jakichkolwiek roszczeń ponieważ bez zlecenia naprawy działali jako tzw. falsus procurator (rzekomy pełnomocnik) przekraczając zakres upoważnienia, które dotyczyło tylko dokumentów, tym samym ewentualne koszty wynikające w próby naprawy pojazdu, np. zamówione części, stanowią ryzyko handlowe serwisu, a wszelkie roszczenia o zwrot dotychczas poniesionych kosztów do właściciela pojazdu są bezprawne?
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra