Szkoda parkingowa, jak się wybronić

  • Autor wątku Autor wątku arixd
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

arixd

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2023
Odpowiedzi
2
Witam,
Sąsiad w mojej ocenie próbuje mi wmówić, że zarysowałam jego samochód.
Sprawa zaczela się od tego, że ostatnio wprowqdzili sie do naszego bloku nowi sąsiedzi którzy parkują jak chcą, a parkingi mamy bardzo wąskie. Poprosiłam ostatnio naprawdę bardzo kulturalnie i grzecznie, z dobrymi zamiarami Panią kierującą tym pojazdem po tym jak zaparkowała przy samej linii by jeśli mogą parkowali troszkę bardziej w lewo bo nie chciałabym przypadkiem uszkodzić im auta wsiadając z dzieckiem do samochodu, na co Pani zmierzyła mnie wzrokiem z góry na dół i odparsknęła tylko ze przecież zmieściła się w liniach. Mówię ok. Jakieś 2 lub 3 dni później wsiadając z dzieckiem do samochodu zaczal się coś do mnie sąsiad z okna drzeć że będzie mnie coś tam słono kosztować bo niby non stop mu pukam w drzwi (co jest niemożliwe bo bardzo staram się uważać, mieszkam tu 5 lat a on 2 tygodnie i wiem jak wąskie są te miejsca). Z resztą zacząl się drzeć jak drzwi już miałam zamknięte więc nawet nie miałam jak zweryfikować czy w ogóle dotykałam tych drzwi. Akurat byłam spóźniona do przedszkola w dodatku odebrałam telefon który mocno mnie zirytował więc pojechałam do przedszkola po czym po ok 15 min wróciłam do domu. Spojrzałam na samochód sąsiada i nie widziałam żadnych uszkodzeń więc wróciłam do domu. Po czym wieczorem sąsiad przyszedł do mnie ze zdjęciem jakiejś okrągłej plamy niby rysy na samochodzie i próbował mi wmówić że to ja zrobiłam. Mówię ok, jest niedziela wieczór zobaczymy to jutro w dzień jeśli będzie coś faktycznie to spiszemy oświadczenie, ale rano gdy znowu szlam z dzieckiem do samochodu bardziej przyjrzałam się tym drzwiom i już faktycznie była na nich ta okrągła plamka która beż problemu starłam palcem i nie było po niej absolutnie żadnego śladu. Spotkałam sąsiada na klatce i powiedziałam że już starłam tą plamkę palcem i nic na samochodzie nie ma to usilnie mi probowal wmówić że jest bo on ma zdjęcia. Myślę sobie nienormalny, ale ok mówię zobaczy Pan to w dzień jeśli nadal tam coś Pan będzie widział to podejdziemy razem zobaczymy. Po czym kolejnego dnia wysłał mi zdjęcia jakby robione kalkulatorem jakiejś podłużnej całkiem innej rysy na samochodzie w innym miejscy i zazyczyl sobie za to 200zl bo po co mam tracić znizki (naprawdę? A może mam ochronę zniżek i mi nie zalezy?) ale przecież to całkiem inna rysa niż pokazywał pierwotnie, w innym miejscu i nie ma możliwości zrobić tak podłużnej rysy dotykając drzwiami drzwi w mojej ocenie. Przecież tak możemy w nieskończoność wyszukiwać jakichś starych rys na aucie i się wykłócać kto komu auto rysuje. Wygląda mi to na to że żona poczuła się urażona moja prośba i teraz będą szukać najmniejszej rzeczy żeby się przyczepić. Na moim samochodzie nie ma najmniejszego śladu żeby coś takiego miało miejsce. Sąsiad zgłosił do ubezpieczalni (ponoć przez policje) że zarysowałam mu auto i uciekłam z miejsca zdarzenia. Jestem w stanie oddać samochód by obejrzał je jakiś rzeczoznawca z ubezpieczalni ( takie rozwiązanie zasugerowała Pani na infolinii ubezpieczalni ) ale sąsiad nadal upiera się że pociągnie mnie do odpowiedzialności karnej. Jak dla mnie to próba wyludzenia odszkodowania na jakąś starą rysę, bo żona jest urazona. Proszę o pomoc czy jest jakaś szansa aby się z tego wybronić?
Pozdrawiam
 
Jedyne oświadczenie jakie mu możesz złożyć to takie, że ty nie jesteś sprawcą tych szkód. Krótko bez żadnej dyskusji. Urywać jakąkolwiek próbę rozmowy. Powtarzać do jego znudzenia, jak mantrę: to nie ja jestem sprawcą tych szkód.
 
sekStans napisał:
Jedyne oświadczenie jakie mu możesz złożyć to takie, że ty nie jesteś sprawcą tych szkód. Krótko bez żadnej dyskusji. Urywać jakąkolwiek próbę rozmowy. Powtarzać do jego znudzenia, jak mantrę: to nie ja jestem sprawcą tych szkód.


Bardzo dziękuję za odpowiedź :) będę walczyć o swoje bo podejrzewam że jeśli się ugnę to za jakiś czas przyjdzie z kolejną stara rysa i kolejna i tak będzie sobie na mój koszt auto naprawiał w imię zemsty za rozmowę z żoną 🤷*♀️
 
Powrót
Góra