Szkoda z AC - PZU

  • Autor wątku Autor wątku rarytas22
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rarytas22

witam wszystkich,
3 dni temu będąc w pracy zauważyłem że mam obtarty bok samochodu, po głębszej analizie okazało się że ktoś mi go przetarł na tyle że mam 3 wgniotki w drzwiach plus w dwóch miesjach lakier zszedł do blachy.
Zgłosiłem sprawę do PZU na AC bo sprawcy nie ma szans znaleźć, wysłałem zdjęcia, pierwsza wycena śmieszna bo 1600zł (same koszty lakierowania) nie zgodziłem się na tą kwotę bo tłumaczyłem że conajmniej jedne drzwi na pewno kwalifikują się do wymiany. Mimo wszystko PZU wysłało mi tą kwotę, a Pani która opiekuję się tą sprawą powiedziała że to tylko "zaliczka" dosłałem kolejne zdjęcia po których dostałem wiadomość "podejrzenie szkody całkowite, umówione oględziny"

Zdziwiłem się trochę bo z ta szkoda całkowita trochę przesada, jak wiadomo ubezpieczalnie lubią sobie lecieć w kulki ale przejdzmy do setna :

auto to Ford Mondeo mk3 z 2006 roku w najlepszej możliwej wersji wyposażenia, cena rynkowa tego modelu to ok 8-9 tysięcy ale z tym wyposażeniem to 10-12 tysięcy.
Na jakiej podstawie mogła by być wyliczona "szkoda całkowita" ?
Znajomy w takim samym aucie raz wymieniał drzwi od strony pasarzera to za same drzwi bez malowania ubezpieczyciel policzył 4300zł.
W moim przypadku do wymiany kwalifukują się na pewno przednie drzwi, tylnie prawdopodobnie też i nadkole do malowania.
Szkoda całkowita z definicji oznacza że naprawy przekraczają 70% wartości auta i albo wypłacają całą kwotę albo zostaje ona pomniejszona o wartość "uszkodzonego" pojazdu.
Nie mam pojęcia jak to teraz może być załatwione, jak oni wyliczają tą wartość uszkodzonego pojazdu ?

Może ktoś miał podobny przypadek, chce się przygotować przed wizytą rzeczoznawcy który ma przyjechać w poniedziałek.

Pozdrawiam
 
rarytas22 napisał:
Znajomy w takim samym aucie raz wymieniał drzwi od strony pasarzera to za same drzwi bez malowania ubezpieczyciel policzył 4300zł.
rarytas22 napisał:
W moim przypadku do wymiany kwalifukują się na pewno przednie drzwi, tylnie prawdopodobnie też i nadkole do malowania.
Sam widzisz, że szkoda całkowita jest bardzo możliwa.
Koszty napraw obliczają wg swoich tabelek. Kwalifikację jako całkowitą masz w umowie jako 70% ?
 
nie mam aktualnie możliwości sprawdzenia umowy ale czytałem że z reguły jest to właśnie 70%.

jak najbardziej jestem w stanie zrozumieć że wymiana tych elementów na nowe wiąże się z kosztami większymi niż wartość auta ale zastanawia mnie w jaki sposób mogą wyliczyć wartość uszkodzonego auta i tą kwotę odjąć od wartości rynkowej mojego auta.
 
Też w sposób o jakim pisałem. Nie marz o tym, że wezmą pod uwagę dodatkowe wyposażenie. To być może wezmą pod uwagę po twojej reklamacji, ale i tak nie będziesz zadowolony.
Jednak jeśli uważasz, że twój pojazd jest wart więcej to być może drożej/łatwiej będziesz mógł sprzedać "wrak" niż wyliczenia TU ?
 
Z pewnością sam wolałbym sprzedać "wrak" ale zastanawia mnie właśnie na jaka kwotę wtedy mogę liczyć.
na ten moment przelali mi 1600zł w formie "zaliczki" gdzie w kosztorysie było tylko malowanie w/w elementów. Przyjmując wymiane ich na nowe koszt wzrósłby (licząc oryginalne) powiedzmy do 7000-8000zł. Więc ciągle mnie zastanawia jak oni to będą mogli wyliczyć jeżeli "wrak" miałoby zostać u mnie. Odlicząjac te elementy od wartości pojazdu wyjdzie że nie jest on warty nic ^^
 
To tylko się cieszyć :)
Ale nie martw się o nich. Dadzą sobie radę.
Wrak wyliczą np. na 7 tys., a ty dostaniesz 1 tys...
Odwrotnie to liczą niż myślisz.
 
No właśnie, i teraz rodzi się pytanie, czy jestem w stanie jakoś argumentować sprawę tak by dostać jakieś sensownie pieniądze ? Bo za ten tysiąc to się tego nie "wyklepie" nawet :P
dokładnie rok temu, znajomy miał podobną sytuacje z tym że uszkodzeniu uległy dwa elementy, przednie drzwi do wymiany, tylnie do wymiany. Ten sam model auta, dostał bodajże prawie 6 tysięcy, nie było to brane pod uwagę jako szkoda całkowita, i ubezpieczyciel ten sam.
 
Wracam do tematu bo jestem po oględzinach...
Wycena jaką dostałem z PZU jest śmieszna. Tzn sama naprawę wycenili za prawie 4000zl, to powiedzmy jest do zaakceptowania ale przyjęli szkodę całkowitą.
Wartość auta wpisali ok. 6000zl (ha. Ha) pomniejszona o jakieś delikatne przetarcia zderzaka do 4000zl...
Kwota "wraku" wyliczona na 2 z hakiem więc proponują mi do wypłaty 1600zl.
Do czego mogę się teraz odwołać i na jakiej podstawie ? Według różnych źródeł wartość samego auta patrząc tylko i wyłącznie po roczniku i silniku to ponad 7000, ale jest to maksymalnie wyposażony model, na aukcjach widziałem tylko kilka podobnych modeli z cena około 12, tysięcy złotych. W dodatku oryginalny przebieg 200 tysięcy, auto w jednych rękach od 8 lat.

Wysłane z mojego ONEPLUS A6010 przy użyciu Tapatalka
 
Powrót
Góra