G
gxblin
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2016
- Odpowiedzi
- 1
Witam, mam 16 lat chodzę do 1 liceum. Dwa tygodnie temu wydarzyła się nieciekawa sytuacja. Pisaliśmy kartkówkę, razem z kolegą oddaliśmy ją wcześniej i korzystając z wolnego czasu, kiedy reszta klasy pracowała, a my po cichu rozmawialiśmy. Po jakimś czasie nauczyciel coś mówił i wyszło tak, że nagle zaczęliśmy się śmiać, a on podszedł do mnie i powiedział (cytuję) "Ty się nazywasz X? Zapamiętam, ja będę się tak śmiał w sierpniu, jak będziesz poprawiał". Moje pierwsze pytanie brzmi - czy można to uznać za groźbę? Z tego przedmiotu w tym półroczu nałapałem kilka słabych ocen z powodu lenistwa (2,1 i 1), a na zakończenie pierwszego półrocza miałem ocenę 3. Trochę się wystraszyłem, więc przygotowałem się na następną lekcję i, kiedy zgłosiłem się do odpowiedzi nauczyciel chamsko się do mnie uśmiechnął i powiedział (cytuję) "Nie pamiętasz? My mamy umowę - widzimy się w sierpniu". W ciągu całej lekcji spytał dwie chętne osoby i 4 inne osoby mimo, że zgłaszałem się przez całą lekcję. Dodam, że tydzień temu (tj. 01.04.2016) wpisał mi jako ocenę na koniec roku, ołówkiem "1!". Moje drugie pytanie brzmi czy można to uznać jako łamanie praw ucznia? Poświęciłem trochę czasu na czytanie WSO mojej szkoły, obowiązków nauczyciela na stronach oświaty itp. I wynika z tego, że nauczyciel powinien się zatroszczyć o to, żeby uczeń miał szansę na ocenę pozytywną, szczególnie że ja wyrażam olbrzymie chęci na zrobienie tego... Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
