Szkoła Policealna "Blue Education" Problem

  • Autor wątku Autor wątku selenes
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

selenes

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
4
Witam,

Mam problem, mianowicie zapisałem się do w/w szkoły policealnej na drugi semestr zimowy, jednak z powodu wyprowadzki z Wawy do Krakowa, moje możliwości uczęszczania tam, były bardzo bardzo małe.
W czerwcu chciałem zrezygnować, chociaż myślałem że sami powinni mnie wykreślić, ale nie w tym rzecz.

Szkoła reklamuje się jako bezpłatna totalnie, na stronie nie znalazłem żadnego regulaminu ani nawet wspomnienia o jakichkolwiek płatnościach, a teraz oni oczekują ode mnie że zapłacę im za semestr 700 zł +900 zł kary, mało tego, płacę za 3 miesiące w przód. Faktycznie w umowie jest coś takiego zawarte małym druczkiem na końcu, ale czy to jest zgodne z prawem?
Co mogę zrobić?

Wynika z tego, że nawet jeśli na drugi dzień chciałbym się wykreślić to płaciłbym 900 zł kary.. Paranoja jakas?

Dzięki za rady,

Pozdrawiam
Adam
 
A próbowałeś zgłosić nieuczciwą praktykę UOKiK?
 
Jeszcze nie, próbuję rozeznać się czy jest to uczciwe względem prawa. Wydaję mi się, że nie, ale jestem laikiem, wolę się upewnić, zanim to gdziekolwiek zgłoszę.

Czy można tak reklamować się, na stronie, na ulotkach jest napisane, że nauka za 0 zł bez dodatkowych opłat, tylko w razie rezygnacji niestety zostaje obarczony wszelkimi kosztami nauki. Jakbym zrezygnował na II semestrze II roku, płaciłbym za wszystko od początku... Chyba coś nie halo.

Są jeszcze jacyś inni poszkodowani niedoinformowani? Sądzicie, że warto to zgłosić do Uokiku?
 
Czy można tak reklamować się, na stronie, na ulotkach jest napisane, że nauka za 0 zł bez dodatkowych opłat, tylko w razie rezygnacji niestety zostaje obarczony wszelkimi kosztami nauki. Jakbym zrezygnował na II semestrze II roku, płaciłbym za wszystko od początku... Chyba coś nie halo.

No właśnie też mi się tak zdaje - takie praktyki, że coś jest darmowe, a opłaty ukrywa się głęboko w treści umowy nie jest specjalnie uczciwe. Może da się to podciągnąć pod jakiś punkt z art 385(3) KC
 
Zgodnie z umową za naukę nic nie płacisz.
W umowie zawartą masz opłatę za zerwanie tejże - tzw. kara umowna.
To zupełnie inne czynności i wątpię czy to przeskoczysz.
Inaczej nikt by nie płacił kar za zerwanie umowy.
 
Ale pisze, że 700 za semestr więc na jakiej podstawie, skoro nauka jest za free? Moim zdaniem niezbyt uczciwe podejście do klienta...
 
Zależy co ma w umowie/regulaminie, jeżeli jest taka kara no to nie przeskoczysz.
Może to być np. umowa z tzw. rabatem.
Czyli 0 zł za naukę która kosztuje bez rabatu 1000 zł/ semestr, ale jak zerwiesz to płacisz karę umowną + udzielony rabat.
Bez umowy / regulaminu możemy jedynie gdybać.
 
Kara umowna za naukę nie można rekompensować szkole całego okresu, który pozostał do końca roku. Konsument płaci jedynie za faktycznie wykorzystany okres.

Wrzuć tutaj umowę z zamazanymi danymi, zerkniemy.
 
Sangi, dokładnie jest to coś takiego, jak napisałeś wyżej.
Nie ma możliwości jakiegoś odwoływania się od tego? Nie jest to dla mnie mała kwota, a zamierzałem zacząć studia od tego roku, a to miało mi wypełnić czas po porzuconych studiach... Ludzka głupota, niestety.

Dokument podrzucę jutro, jak będę miał dostęp do skanera.

Dzięki,
Adam
 
Jeśli jest to abuzywna klauzula, to możesz to zgłosić przedsiębiorcy - jak nie poskutkuje, udaj się do Rzecznika Konsumentów lub bezpośrednio do sądu w celu uznania ją za abuzywną.
 
Słabo to widzę.
Podobna umowa jest np. na świadczenie usług telekomunikacyjnych w ramach promocji.
W przypadku zerwania umowy naliczana jest kara umowna + udzielony rabat.

Cóż trzeba będzie zapłacić.

Oczywiście możesz próbować się odwoływać, napisać pismo o umorzenie itd. choć moim zdaniem będzie to mało nieskuteczne.

Niemniej czekamy na dokumenty, może gdzieś się w nich znajdzie lukę :)
 
Podobna umowa jest np. na świadczenie usług telekomunikacyjnych w ramach promocji.W przypadku zerwania umowy naliczana jest kara umowna + udzielony rabat.
Tylko to reguluje prawo telekomunikacyjne
 
Hej,
Ostatnio zapisałam się do tej szkoły Blue Education. Wszędzie pisało że to szkoła za darmo itd, na stronie jak chciałam poszukać jakiś informacji o opłatach to znalazłam jedynie, że na kierunek, który mnie interesuje jest wielka promocja. Czesne 0 zł, pierwsza i druga rata 0zł, a trzecia rata 165 zł. Wydało mi się to dość interesujące - zwłaszcza że za rok nauki chcieli rzekomo tylko 165 zł. Była tam jakaś gwiazdka, że promocja ograniczona czasowo. Tego samego dnia, co wypełniałam przez internet formularz dzwoniła do mnie kobieta, że jak się zapiszę do końca tyg, to obejmie mnie promocja. Poszłam, zapisałam się, spytałam jeszcze czy jedyny koszt to te 165 zł ona przytaknęła. W domu na spokojnie przejrzałam umowę i jak się okazało to nie było tak kolorowo. Owszem 1,2 rata zero zł , 3 -165 ale oprócz tych rat jest chyba jeszcze z 8.... Pierwszy semestr 165 zł, a już w drugim sem. 195.... Trochę sporo, pomyślałam jak na szkółkę policealną, która niby się reklamuje, że jest za darmo. Wyczytałam ponadto w umowie, że każdy egzamin jest płatny, każda poprawka jest płatna i każde zaliczenie czy sprawdzian w innym terminie niż wyznaczony przez nich jest płatne. Jakaś paranoja... Ponadto chcąc odstąpić od umowy trzeba zwrócić im rabat, który niby szkoła przyznaje uczniom - ponad 700 zł.... Poszłam do tej szkoły, żeby rozwiać swoje wątpliwości. Spytałam wprost jakie są koszty całkowite nauki na wybranym przeze mnie kierunku.. Pani też powiedziała wprost to, czego na początku jakoś mówić nie chciała. Że za pierwszy sem. 165/m-c a za drugi 195/m-c. No i że kara za odstąpienie od umowy. Jedyna nadzieja, to taka że kierunek nie ruszy, ale na to bym nie liczyła. Nie obwiniam tu nikogo bo sama powinnam to doczytać w umowie, a nie podpisywać coś co wydaje się nie jasne, ale moim zdaniem oni wprowadzają potencjalnych uczniów w błąd. Myślę ze nie tylko ja dałam się na to nabrać. Jak powiedziałam żeby w internecie zamieścili tabelę opłat bo niczego takiego nie ma, to powiedziała że skontaktuje się z informatykiem.... już to widzę... taka polityka firmy najwidoczniej. Zwabić naiwniaków i albo później od nich wyciągnąć kasę za odstąpienie od umowy, albo za naukę. Ja tak czy tak będę chodzić jak kierunek ruszy, bo nie dam im od tak 700 zł. Ostrzegam tylko przed tymi naciągaczami..
 
Bez znajomości umowy czy też materiałów reklamowych niewiele można powiedzieć.
 
witaj, mam zupelnie ten sam problem. poddalam sie i nie zamierzam z tym walczyc. mieszkam teraz w poznaniu, a do szkoly po prostu bede dojezdzac. znalazlam pokoj na weekendy. pozdr
 
ja nie rozumiem jednej rzeczy, skoro zapisujesz się do szkoły, wypełniasz podanie, podpisujesz umowę (co oznacza, że się z nią zapoznałeś), to znaczy, że akceptujesz warunki umowy, bez względu na to co jest w niej zapisane. To tak jak z pożyczką "lichwiarską" na wysoki procent, wiesz na co się godzisz, więc do kogo i o co masz pretensje?
Ja tam się uczę, płacę regularnie za to co trzeba w terminie i jest ok. ALbo zapisujesz się bo chcesz wysępić zaświadczenie, albo chcesz się uczyć? zastanów się.
powiem więcej, POLECAM wszystkim SZKOŁĘ BLUE :)
 
To tak jak z pożyczką "lichwiarską" na wysoki procent, wiesz na co się godzisz, więc do kogo i o co masz pretensje?
Słyszałeś o pierwszeństwie ustaw nad treścią umów? Poza tym tu jest mowa o wprowadzeniu w błąd przez reklamy, a nie zastrzeżenie do samej treści umowy.

Poza tym odgrzewasz starego kotleta.
 
a słyszałeś a haśle "oferta marketingowa nie stanowiąca warunków umowy"? ciemnoty tu jakieś wciskasz!
nie podoba mi się, że tak aktywnie smarujesz na szkołę w której się uczę, czyżbyś pracował w korpo typu cozinus czy gopork? :D
 
a słyszałeś a haśle "oferta marketingowa nie stanowiąca warunków umowy"?
A jak napiszę, że do mieszkania, które sprzedaję, dorzucam samochód na wielkim billboardzie, a w umowie tego nie ma to oczywiście wszystko jest OK i nieważne, że wprowadzam w błąd, bo przecież to "oferta marketingowa nie stanowiąca warunków umowy"

ciemnoty tu jakieś wciskasz!
Widzę, że jesteś wyjątkowo leniwym uczniem. Ani regulaminu nie czytałeś ani tego forum do porządku.

nie podoba mi się, że tak aktywnie smarujesz na szkołę w której się uczę, czyżbyś pracował w korpo typu cozinus czy gopork?
Nie.
 
nie, jestem pilnym uczniem i skoro za coś płacę (a płacę, bo tak mam w umowie i poinformowała mnie sympatyczna pani z sekretariatu), to nie lubię jak ktoś smaruje na szkołę, w której się uczę. Podoba mi się w BLUE i tyle, a ty widzę, że jesteś tu od podżegania kwestii na których sam nie za bardzo się znasz.
 
Powrót
Góra