L
Lecho26
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2014
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich,
Jestesmy mieszkancami duzej spoldzielni mieszkaniowej (ok.1800 apartamentow) w Nowym Jorku. Mieszka tu ok. 300 rodzin polskich. Jestesmy akcjonariuszami tej spoldzielni. Gdy przeszlo 3 lata temu do zarzadu weszla mloda Polka przy okazji jedyna osoba w zarzadzie z wyzszym wyksztalceniem, zaczely sie dziac dziwne, podejrzane i niepokojace rzeczy. Zaczely dochodzic do nas informacje ze manager oraz zarzad nie chca pokazac naszemu przedstawicielowi dokumentow naszej korporacji a szczegolnie dokumentow finansowych. Okazalo sie ze w naszej korporacji istnieje jakies dziwne nigdzie nie pisane prawo aby utrudniac, niepozwalac i zniechecac czlonka zarzadu do wykonywania swoich obowiazkow. Zaczeto wymyslac i nakladac restrykcje na czlonkow zarzadu chcacych skontrolowac finanse naszej korporacji. Doszlo do tego ze osobe kontrolujaca jaka jest czlonek zarzadu, kontrolowaly dwie pracownice biura aby nic nie mogla zanotowac. Czlonek zarzadu musi tydzien wczesniej umowic sie z managerem podajac co i jakie dokumenty chce skontrolowac. Malo tego, czlonek zarzadu moze tylko raz w tygodniu przyjsc na kontrole i tylko na 1 godzine. Co mozna zobaczyc przez 1 godzine w tygodniu w tak duzej korporacji ? Pomimo tych ograniczen i tak zaczely wychodzic ladne kwiaty. Manager w swoich raportach podawal nieprawdziwe informacje finansowe a proba wyjasnienia konczyla sie na niczym, zazwyczaj prezydent szybko zmienial temat. W zarzadzie jest dwoch policjantow w tym skarbnik. Skarbnik bardzo sie denerwuje gdy sa jakies pytania dotyczace naszych finansow i podobnie jak manager nie odpowiada na pytania. Gdy pani Barbara przegladala minuty z poprzednich lat okazalo sie ze zarzad przeznaczyl nasze pieniadze na remont prywatnego samochodu skarbnika. W pewnym momencie zaczely dziac sie dziwne rzeczy z dokumentacja finansowa. Bez zgody i wiedzy zarzadu zostaly wywiezione w nieznane nikomu miejsce. Przyszedl czas na remonty naszych budynkow. Zarzad dowiaduje sie o pozyczce ok. 25 mln w przeddzien zebrania zarzadu na ktorym to trzeba szybko podjac decyzje i odpowiednio zaglosowac. Pomimo tak krotkiego czasu jednak udaje sie znalezc mase bledow w raporcie do pozyczki spozadzonym przez ksiegowego. Oczywiscie na probe wyjasnienia tych bledow rowniez zarzad nie otrzymal odpowiedzi ale prawie wszyscy glosowali za pozyczka. Gdy zaczely sie remonty naszych budynkow ludzie tu mieszkajacy przechodzili koszmar. Brak kominikacji i informacji miedzy biurem a mieszkancami. Podobno byl zdejmowany azbest, okropny halas i kurz. Apartamenty pelne sadzy i kurzu. Ludzie nocowali na ulicy w samochodach. Zapomniano o matkach z malymi dziecmi, starcach czy ludziach na wozkach inwalidzkich. Proby interwencji w biurze czy w miescie konczyly sie na niczym. Czlonkowi zarzadu zabroniono komunikowanie sie z mieszkancami. Wreszcie przyszedl czas aby pozbyc sie czlonka zarzadu ktory tak bardzo chce obejrzec finanse swojej korporacji. Na wniosek skarbnika zwolano walne zebranie aby usunac pania Barbare z zarzadu nie podajac przyczyny lamiac wszystkie przepisy. W miedzy czasie przed walnym zebraniem mieszkancy zbieraja podpisy pod petycja aby uniewaznic to zebranie. Udalo sie zebrac tylko 300 podpisow gdyz osoby zbierajace podpisy zostaly napadniete przez szefa security a potem wyprowadzone przez policje ze swojego domu. Proba usuniecia nie powiodla sie gdyz ludzie zaczeli krzyczec. Oczywiscie na zebranie to sprowadzono ok 40 policjantow aby zastraszyc mieszkancow. Trzeba powiedziec ze manager ma dobre uklady z miejscowa policja i nasyla policje na mieszkancow gdy zbieraja sie przed blokiem. W zeszlym roku pani Barbara startowala do zarzadu jeszcze raz wraz z innymi osobami. Tuz przed wyborami prezydent probuje zastraszyc i wynusic podpis pod dokumentem inblanco bez mozliwosci zapoznania sie z dokumentacja. Ostatnie wybory byly nielegalne i powinny byc powtorzone. Byly przeprowadzone niestarannie i wprowadzaly zament. Juz samo to ze byly niezgodnosci w imieniach i nazwiskach kandydatow dyskwalifikowalo te wybory. Wiemy ze wybory byly sfalszowane. Posiadamy kopie balotow z iloscia skreslen wiec mozna latwo ustalic czy byly falszowanie czy nie.
NIKT NIE CHCE NAM POMOC.
NIKT NIE CHE SIE ZAJAC NASZA SPRAWA.
Powstal komitet miszkancow ktory pisze listy gdzie tylko sie da ale nic z tego.
Co mamy zrobic jesli piszemy do Prokuratora Generalnego Stanu Nowy York o tym wszystkim, zalaczamy dokumentacje a otrzymujemy odpowiedz ze Prokurator Generalny nie zajmuje sie takimi sprawami ?! To kto sie zajmuje takimi sprawami ?! Policja tez sie nie zajmuje takimi sprawami, bylismy na rozmowie na komendzie. Politycy lokalni tez nie chca sie interesowac ta sprawa, wyslalismy nawet list i dokumentacje do naszego Kongresmana ktory w ogole nie odpisal. Jeden mieszkaniec napisal list do Prezydenta Obamy i tez bez odpowiedzi.
Oczywiscie nie wszystko zostalo opisane, to tylko taki krotki zarys powaznej sprawy. Trzeba dodac ze w naszej spoldzielni panuje dyskryminacja,terror i nienawisc szczegolnie do polakow tu mieszkajacych ze strony zarzadu i managera. Zabrania sie nam zbierania i rozmawiania. O to jeden z przykladow ktory udalo sie nam zarejestrowac gdyz filmowanie jest zabronione. Ta kobieta w niebieskiej koszulce to Szaron czlonek zarzadu w akcji. Dowiedziala sie ze Polacy chca sie spotkac przy kawie i spokojnie porozmawiac wiec rozwalila spotkanie. Ta kobieta rozpowiada nieprawdziwe informacje o polakach. Ona chce wszystkich Polakow wyslac z powrotem do Polski.
https://www.youtube.com/watch?v=G4k4cBX5YtA
Jesli ktos ma jakis pomysl jak nam mozna dopomoc czy poradzic co mamy robic to prosimy o kontakt. Boli nas bardzo to jak widzimy co sie wyprawia w naszym domu, jak jest fatalnie prowadzony i jak jestesmy grabieni. Nie wiemy co sie dzieje z naszymi pieniedzmi, gdzie one sa i ile ich jest.
Jestesmy mieszkancami duzej spoldzielni mieszkaniowej (ok.1800 apartamentow) w Nowym Jorku. Mieszka tu ok. 300 rodzin polskich. Jestesmy akcjonariuszami tej spoldzielni. Gdy przeszlo 3 lata temu do zarzadu weszla mloda Polka przy okazji jedyna osoba w zarzadzie z wyzszym wyksztalceniem, zaczely sie dziac dziwne, podejrzane i niepokojace rzeczy. Zaczely dochodzic do nas informacje ze manager oraz zarzad nie chca pokazac naszemu przedstawicielowi dokumentow naszej korporacji a szczegolnie dokumentow finansowych. Okazalo sie ze w naszej korporacji istnieje jakies dziwne nigdzie nie pisane prawo aby utrudniac, niepozwalac i zniechecac czlonka zarzadu do wykonywania swoich obowiazkow. Zaczeto wymyslac i nakladac restrykcje na czlonkow zarzadu chcacych skontrolowac finanse naszej korporacji. Doszlo do tego ze osobe kontrolujaca jaka jest czlonek zarzadu, kontrolowaly dwie pracownice biura aby nic nie mogla zanotowac. Czlonek zarzadu musi tydzien wczesniej umowic sie z managerem podajac co i jakie dokumenty chce skontrolowac. Malo tego, czlonek zarzadu moze tylko raz w tygodniu przyjsc na kontrole i tylko na 1 godzine. Co mozna zobaczyc przez 1 godzine w tygodniu w tak duzej korporacji ? Pomimo tych ograniczen i tak zaczely wychodzic ladne kwiaty. Manager w swoich raportach podawal nieprawdziwe informacje finansowe a proba wyjasnienia konczyla sie na niczym, zazwyczaj prezydent szybko zmienial temat. W zarzadzie jest dwoch policjantow w tym skarbnik. Skarbnik bardzo sie denerwuje gdy sa jakies pytania dotyczace naszych finansow i podobnie jak manager nie odpowiada na pytania. Gdy pani Barbara przegladala minuty z poprzednich lat okazalo sie ze zarzad przeznaczyl nasze pieniadze na remont prywatnego samochodu skarbnika. W pewnym momencie zaczely dziac sie dziwne rzeczy z dokumentacja finansowa. Bez zgody i wiedzy zarzadu zostaly wywiezione w nieznane nikomu miejsce. Przyszedl czas na remonty naszych budynkow. Zarzad dowiaduje sie o pozyczce ok. 25 mln w przeddzien zebrania zarzadu na ktorym to trzeba szybko podjac decyzje i odpowiednio zaglosowac. Pomimo tak krotkiego czasu jednak udaje sie znalezc mase bledow w raporcie do pozyczki spozadzonym przez ksiegowego. Oczywiscie na probe wyjasnienia tych bledow rowniez zarzad nie otrzymal odpowiedzi ale prawie wszyscy glosowali za pozyczka. Gdy zaczely sie remonty naszych budynkow ludzie tu mieszkajacy przechodzili koszmar. Brak kominikacji i informacji miedzy biurem a mieszkancami. Podobno byl zdejmowany azbest, okropny halas i kurz. Apartamenty pelne sadzy i kurzu. Ludzie nocowali na ulicy w samochodach. Zapomniano o matkach z malymi dziecmi, starcach czy ludziach na wozkach inwalidzkich. Proby interwencji w biurze czy w miescie konczyly sie na niczym. Czlonkowi zarzadu zabroniono komunikowanie sie z mieszkancami. Wreszcie przyszedl czas aby pozbyc sie czlonka zarzadu ktory tak bardzo chce obejrzec finanse swojej korporacji. Na wniosek skarbnika zwolano walne zebranie aby usunac pania Barbare z zarzadu nie podajac przyczyny lamiac wszystkie przepisy. W miedzy czasie przed walnym zebraniem mieszkancy zbieraja podpisy pod petycja aby uniewaznic to zebranie. Udalo sie zebrac tylko 300 podpisow gdyz osoby zbierajace podpisy zostaly napadniete przez szefa security a potem wyprowadzone przez policje ze swojego domu. Proba usuniecia nie powiodla sie gdyz ludzie zaczeli krzyczec. Oczywiscie na zebranie to sprowadzono ok 40 policjantow aby zastraszyc mieszkancow. Trzeba powiedziec ze manager ma dobre uklady z miejscowa policja i nasyla policje na mieszkancow gdy zbieraja sie przed blokiem. W zeszlym roku pani Barbara startowala do zarzadu jeszcze raz wraz z innymi osobami. Tuz przed wyborami prezydent probuje zastraszyc i wynusic podpis pod dokumentem inblanco bez mozliwosci zapoznania sie z dokumentacja. Ostatnie wybory byly nielegalne i powinny byc powtorzone. Byly przeprowadzone niestarannie i wprowadzaly zament. Juz samo to ze byly niezgodnosci w imieniach i nazwiskach kandydatow dyskwalifikowalo te wybory. Wiemy ze wybory byly sfalszowane. Posiadamy kopie balotow z iloscia skreslen wiec mozna latwo ustalic czy byly falszowanie czy nie.
NIKT NIE CHCE NAM POMOC.
NIKT NIE CHE SIE ZAJAC NASZA SPRAWA.
Powstal komitet miszkancow ktory pisze listy gdzie tylko sie da ale nic z tego.
Co mamy zrobic jesli piszemy do Prokuratora Generalnego Stanu Nowy York o tym wszystkim, zalaczamy dokumentacje a otrzymujemy odpowiedz ze Prokurator Generalny nie zajmuje sie takimi sprawami ?! To kto sie zajmuje takimi sprawami ?! Policja tez sie nie zajmuje takimi sprawami, bylismy na rozmowie na komendzie. Politycy lokalni tez nie chca sie interesowac ta sprawa, wyslalismy nawet list i dokumentacje do naszego Kongresmana ktory w ogole nie odpisal. Jeden mieszkaniec napisal list do Prezydenta Obamy i tez bez odpowiedzi.
Oczywiscie nie wszystko zostalo opisane, to tylko taki krotki zarys powaznej sprawy. Trzeba dodac ze w naszej spoldzielni panuje dyskryminacja,terror i nienawisc szczegolnie do polakow tu mieszkajacych ze strony zarzadu i managera. Zabrania sie nam zbierania i rozmawiania. O to jeden z przykladow ktory udalo sie nam zarejestrowac gdyz filmowanie jest zabronione. Ta kobieta w niebieskiej koszulce to Szaron czlonek zarzadu w akcji. Dowiedziala sie ze Polacy chca sie spotkac przy kawie i spokojnie porozmawiac wiec rozwalila spotkanie. Ta kobieta rozpowiada nieprawdziwe informacje o polakach. Ona chce wszystkich Polakow wyslac z powrotem do Polski.
https://www.youtube.com/watch?v=G4k4cBX5YtA
Jesli ktos ma jakis pomysl jak nam mozna dopomoc czy poradzic co mamy robic to prosimy o kontakt. Boli nas bardzo to jak widzimy co sie wyprawia w naszym domu, jak jest fatalnie prowadzony i jak jestesmy grabieni. Nie wiemy co sie dzieje z naszymi pieniedzmi, gdzie one sa i ile ich jest.