W
wertyg
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2006
- Odpowiedzi
- 16
Sprawa dotyczy rachunku za pobyt w szpitalu szwedzkim.
Brat byl w szpitalu okolo 2h, pobrano mu krew poniewaz mial zakazenie i to doslownie wszystko czego tam dokonano.
Dzis dowiaduje sie o rachunku wynoszacym 4 tys koron. W pismie nie ma zadnych szczegolow zadnych wyliczen , jest tylko rachunek, data splaty oraz straszenie odsetkami (przy czym pismo przyszlo z gigantycznym opoznieniem - zostalo 10 dni na splate).
Brat byl w tym okresie czasu ubezpieczony, jedynie nie mial ze soba karty ekuz.
Kwota absurdalna i wzieta z kapelusza, co w tej sytuacji mozna/nalezy zrobic?
Czy nfz jest w stanie interweniowac?
Czy z doswiadczenia jest to sprawa przegrana?
Brat byl w szpitalu okolo 2h, pobrano mu krew poniewaz mial zakazenie i to doslownie wszystko czego tam dokonano.
Dzis dowiaduje sie o rachunku wynoszacym 4 tys koron. W pismie nie ma zadnych szczegolow zadnych wyliczen , jest tylko rachunek, data splaty oraz straszenie odsetkami (przy czym pismo przyszlo z gigantycznym opoznieniem - zostalo 10 dni na splate).
Brat byl w tym okresie czasu ubezpieczony, jedynie nie mial ze soba karty ekuz.
Kwota absurdalna i wzieta z kapelusza, co w tej sytuacji mozna/nalezy zrobic?
Czy nfz jest w stanie interweniowac?
Czy z doswiadczenia jest to sprawa przegrana?