Telefon, który jest na mnie, ale nie dla mnie.

  • Autor wątku Autor wątku AliGie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
amelia2013 napisał:
Musi ci podpisać uznanie długu.y


Dlatego właśnie zapytałem, czego potrzebuję, aby tą sprawę rozwiązać.

A że cała dyskusja zeszła na lekko inny tor, to już druga sprawa.
Myślałem, że dług uwzględniony na wezwaniu, które zostało przez niego podpisane jest równoznaczne z tym, że przyznaje się do tego właśnie długu i zobowiązuje się go spłacić...
 
Amelia a moim zdaniem on już jest na pozycji straconej, no bo powierzył komuś swoją własność. Ja Tobie dam się pobawić telefonem i mi zepsujesz, i co myślisz że jestem w stanie coś ci zrobić za to? Moja wina ze ci dałem.
Upraszczam, ale poprosisz mnie czy możesz zadzwonić, ja się zgodzę,wykręcisz jakiś seks telefon i mi nabijesz kilkaset złotych rachunku - co wtedy? Ja płacę.
Czy sytuacja autora nie jest podobna? Sam się w to dobrowolnie wpakował, bo jego wina że komuś zaufał
 
Jeden z wielu napisał:
Amelia a moim zdaniem on już jest na pozycji straconej, no bo powierzył komuś swoją własność. Ja Tobie dam się pobawić telefonem i mi zepsujesz, i co myślisz że jestem w stanie coś ci zrobić za to? Moja wina ze ci dałem.
Upraszczam, ale poprosisz mnie czy możesz zadzwonić, ja się zgodzę,wykręcisz jakiś seks telefon i mi nabijesz kilkaset złotych rachunku - co wtedy? Ja płacę.
Czy sytuacja autora nie jest podobna? Sam się w to dobrowolnie wpakował, bo jego wina że komuś zaufał

Myślę, że teraz troszeczkę wyolbrzymiłeś całą sytuację. Tutaj mam jakieś dowody, a jak Ci wykręcę seks telefon, to jakie masz dowody, że to ja ? Tak samo z popsutym telefonem. Moją winą jest, że zaufałem osobie, która na to zaufanie nie zasłużyła, ale jak już pisałem " gdybym wiedział, że upadnę to bym usiadł ". Na tą chwilę - żadnych konkretów. Jedynie co się dowiedziałem, że nic się nie dowiedziałem.
 
AliGie napisał:
Na tą chwilę - żadnych konkretów. Jedynie co się dowiedziałem, że nic się nie dowiedziałem.
Bo najlepiej gdyby rozmówca był szefem Orange albo prawnikiem, mnie tylko zaciekawił watek, nie udzielam rad jeśli czegoś nie jestem pewny, często moje wpisy to pytania:)
 
W piątek jeszcze raz odwiedzę radcę prawnego i przedstawię mu dotychczasowe działania w tej sprawie, może coś mi podpowie.
 
Jeden z wielu napisał:
Amelia a moim zdaniem on już jest na pozycji straconej
Jeśli zrobi tak jak wskazałam
czyli uzyska podpis na uznaniu długu to super. Bez tego musi trochę blefować, a nuż się uda. Fakt jest taki, że jak ten "telefonista" wie jak go spławić to go spławi.

AliGie napisał:
W piątek jeszcze raz odwiedzę radcę prawnego i przedstawię mu dotychczasowe działania w tej sprawie, może coś mi podpowie.
Nic nowego się nie dowiesz
 
Uznanie Długu mówisz... Jak to napisać ? Jakiś wzór ? Czy po swojemu ?
 
AliGie napisał:
Myślałem, że dług uwzględniony na wezwaniu, które zostało przez niego podpisane jest równoznaczne z tym, że przyznaje się do tego właśnie długu i zobowiązuje się go spłacić...
To źle myślałeś. Trzeba było dać mu do podpisu uznanie długu, a nie wezwanie
AliGie napisał:
Uznanie Długu mówisz... Jak to napisać ? Jakiś wzór ? Czy po swojemu ?
Poszukaj w google. Treść mniej więcej taka: uznaję dług powstały w wyniku takiej a takiej czynności i zobowiązuję się do jego spłaty do dnia tego a tego.
 
Powrót
Góra