telefon ---> paserstwo

  • Autor wątku Autor wątku barto0o
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

barto0o

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
12
Witam,
Zacznę od początku. Jakiś czas temu znalazłem telefon na allegro ale akurat gdy się namyśliłem skończyła sie aukcja. Zadzwoniłem do sprzedającego i wysłał mi telefon za pobraniem za cenę 500zł a chodziły one tak w okolicach 600zł więc uznałem że to nie jest jeszcze zbyt wielka różnica. Po jakimś czasie zjawiła się u mnie policja i zarekwirowała mi telefon mówiąc że jest kradziony na drugim końcu polski. Podczas rozmowy telefonicznej sprzedawca wmawiał mi że nie jest kradziony i że ma go od kolegi z Anglii. Współpracowałem z policją i załatwiłem kwit z poczty na którym pokwitował odbiór pieniędzy, wysłałem też zdjęcia które sprzedający mi dosyłał na maila. Wiem od policjanta że nie będą stawiać mi zarzutu nieumyślnego paserstwa a tamten sprzedający ma zarzut do którego za bardzo chyba nie chce się przyznać i wnosząc po rozmowie telefonicznej z nim traktuje to bardzo luźno. Stwierdził że czeka na oficjalne informacje z policji i tu chyba nawet ma racje... Zastanawiam się tylko jak mogę go przycisnąć i ewentualnie jakie mogę podjąć kroki prawne w celu odzyskania tych pieniążków.

Z góry dziękuje za fachową poradę.
 
musisz poprzec sie dowodami tj rozmowa z gadu gadu albo przez email, bo podejrzewam ze nie nagrywales z nim rozmow. moze byc tak ze on tez nie wiedzial ze kradziony jest , w kazdym razie wplaciles mu kase. idz na policje i powiedz ze chcesz spowrotem ta kase od niego bo sam ci jej nie odda , watpie.:D
 
a co mi tutaj da policja bo nie rozumiem
 
powołanie się na wadę prawną rzeczy sprzedanej...
 
a co dokłądniej zamierzasz osiągnąć?
myślisz że Ci gściu kasę odda ot tak sobie??
 
nie odda mi od tak sobie dlatego pytam jak to zrobić żeby jednak oddał tylko stwierdzenie: "powołanie się na wadę prawną rzeczy sprzedanej..." raczej mało mi mówi:-(
 
zawiadomić o wyłudzeniu organy ścigania...
jeżeli wiedział o kradzieży, to sprawa prosta....
jeżeli rzeczywiście on równiez nie wiedział o kradzieży to pozostanie Sąd cywilny...
 
no właśnie on na razie nie bardzo chce się do tego przyznać ale czekam co jeszcze będzie w tej sprawie, a jeżeli sąd cywilny to jak by to trzeba było załatwić?
 
>powołanie się na wadę prawną rzeczy sprzedanej...

A co do tego ma Policja?

>zawiadomić o wyłudzeniu organy ścigania...

Bzdura. Nie mówiąc juz o tym, ze sprawa się toczy.

>to jak by to trzeba było załatwić?

Tak samo jak w każdej sprawie cywilnej.
 
Powrót
Góra