S
sorhed
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2015
- Odpowiedzi
- 3
Moja sytuacja wygląda następująco:
Zamarzył mi się telefon który w momencie zakupu (14 miesięcy temu) nie był dostępny na Polskim rynku. Z pomocą przyszedł mi pewien komis który zajmował się sprowadzaniem telefonu z Anglii (to była oferta na allegro), następnie komis ten udziela własnej 24 miesięcznej gwarancji (dostałem kartę gwarancyjną i paragon wystawione na tą firmę) na naprawę telefonu. Po roku bezproblemowego używania telefon zaczął gubić zasięg, odesłałem telefon na gwarancję i po 2 tygodniach wrócił do mnie ku mojemu zdziwieniu został odesłany kurierem na mój koszt. W pierwszy dzień wydawało się, że telefon jest naprawiony ale już na następny wszystko wróciło a nawet jest gorzej. Opisałem sytuacje znajomemu który sprzedaje telefony i pokazałem telefon po oględzinach (bez rozkręcania) stwierdził, że będzie tylko gorzej i telefon jest nie do uratowania. Skontaktowałem się z komisem i kazali mi znowu odesłać telefon i tak będę musiał zrobić jednocześnie stwierdzili, że to ja mam ponosić koszty przesyłki w obie strony. Średnio mi się to uśmiecha bo za telefon zapłaciłem 650zł koszt przesyłki, w jedną stronę to 20zł zakładając, że znajomy ma rację i skończy się na trzech wysyłkach i zwrocie pieniędzy to zapłacę łącznie 120zł a jeszcze przecież po trzeciej "nie naprawie telefonu" będę go musiał znowu odesłać.
Mam dwa pytania:
1. Czy sprzedawca ma rację i to ja jestem zobligowany do ponoszenia wszystkich kosztów przesyłki?
2. Zakładając, że telefon faktycznie nie da się naprawić to po trzeciej próbie mam prawo żądać zwrotu 100% kosztów telefonu i sprzedawca będzie musiał mi je bezwzględnie zwrócić?
Z góry dziękuje za wszelką pomoc.
Zamarzył mi się telefon który w momencie zakupu (14 miesięcy temu) nie był dostępny na Polskim rynku. Z pomocą przyszedł mi pewien komis który zajmował się sprowadzaniem telefonu z Anglii (to była oferta na allegro), następnie komis ten udziela własnej 24 miesięcznej gwarancji (dostałem kartę gwarancyjną i paragon wystawione na tą firmę) na naprawę telefonu. Po roku bezproblemowego używania telefon zaczął gubić zasięg, odesłałem telefon na gwarancję i po 2 tygodniach wrócił do mnie ku mojemu zdziwieniu został odesłany kurierem na mój koszt. W pierwszy dzień wydawało się, że telefon jest naprawiony ale już na następny wszystko wróciło a nawet jest gorzej. Opisałem sytuacje znajomemu który sprzedaje telefony i pokazałem telefon po oględzinach (bez rozkręcania) stwierdził, że będzie tylko gorzej i telefon jest nie do uratowania. Skontaktowałem się z komisem i kazali mi znowu odesłać telefon i tak będę musiał zrobić jednocześnie stwierdzili, że to ja mam ponosić koszty przesyłki w obie strony. Średnio mi się to uśmiecha bo za telefon zapłaciłem 650zł koszt przesyłki, w jedną stronę to 20zł zakładając, że znajomy ma rację i skończy się na trzech wysyłkach i zwrocie pieniędzy to zapłacę łącznie 120zł a jeszcze przecież po trzeciej "nie naprawie telefonu" będę go musiał znowu odesłać.
Mam dwa pytania:
1. Czy sprzedawca ma rację i to ja jestem zobligowany do ponoszenia wszystkich kosztów przesyłki?
2. Zakładając, że telefon faktycznie nie da się naprawić to po trzeciej próbie mam prawo żądać zwrotu 100% kosztów telefonu i sprzedawca będzie musiał mi je bezwzględnie zwrócić?
Z góry dziękuje za wszelką pomoc.