Telewizor w ZK

  • Autor wątku Autor wątku PiorunK
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

PiorunK

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2011
Odpowiedzi
12
Witam!

Ponieważ wymagania ZK w kwestii telewizora są szczegółowo opisane, a ja nie znam się na telewizorach, a chcę kupić jak najlepszy za w miarę przyzwoitą sumę. Chciałam prosić was o pomoc. Jaki TV spełnia wymogi ZK, m.in. obsługa bez pilota, wbudowany tuner DVB-T, rozmiar do 21"

Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
 
Generalnie teraz telewizory można kupić już wszystkie z tunerem DVB-T, lub MPEG-4.
Ważne jest to aby oprócz sterowania pilotem - telewizor też miał sterowanie manualne (przy telewizorze).
Ceny takich telewizorów 22" - wahają się w granicach 750-850 złotych w (marketach).

Podczas zakupu na pewno sprzedawca doradzi, jaki TV by spełniał powyższe warunki.
 
Zadzwoń może po prostu do ZK i zapytaj. Ja dostarczyłam telewizor bez wbudowanych tunerów i z pilotem (bez sterowania w samym telewizorze) i problemu nie miałam. rzeczywiście nie mógł być większy niż 21 cali.
 
spinca napisał:
Zadzwoń może po prostu do ZK i zapytaj. Ja dostarczyłam telewizor bez wbudowanych tunerów i z pilotem (bez sterowania w samym telewizorze) i problemu nie miałam. rzeczywiście nie mógł być większy niż 21 cali.
Być może ten telewizor z pilotem (nie posiadał teletekstu) - autorowi zapewne chodzi o ten problem, i dlatego była zgoda.
 
PiorunK napisał:
Witam!

Ponieważ wymagania ZK w kwestii telewizora są szczegółowo opisane, a ja nie znam się na telewizorach, a chcę kupić jak najlepszy za w miarę przyzwoitą sumę. Chciałam prosić was o pomoc. Jaki TV spełnia wymogi ZK, m.in. obsługa bez pilota, wbudowany tuner DVB-T, rozmiar do 21"

Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
Jakieś dwa lata temu można było mieć kineskopowy do 14" a płaski do 17". Może to też zależeć chyba od regulaminu wewnętrznego danej jednostki. Tak czy inaczej jest sprawa związana z posiadaniem pilota. W jednym ZK dostajesz go tylko żeby dostroić telewizor a w innym dadzą Ci pilota tylko "uszkodzą" przycisk teletextu.
 
Swoją drogą to jest absurdalne aby nie móc korzystać z telegazety w ZK. Choć do tej pory nie wiem dlaczego tak jest a w bajki współosadzonych jakoś trudno uwierzyć. Może ktoś wie dlaczego tak jest?
 
dzięki za odpowiedzi, nie wiedziałam, że nie może być telegazety, może to na wypadek jak by znaleźli jakiś tajemny sposób porozumiewania się za jej pomocą
 
PiorunK napisał:
dzięki za odpowiedzi, nie wiedziałam, że nie może być telegazety, może to na wypadek jak by znaleźli jakiś tajemny sposób porozumiewania się za jej pomocą
Na pewno to chodzi właśnie o porozumiewanie się osadzonych, ze światem zewnętrznym poprzez tlx w telewizorze...
 
Powiem szczerze, że nie bardzo rozumiem pokrętną logikę tych zasad, ponieważ na przykład u Osadzonego nie można mieć telewizora z telegazetą, płyty należy dostarczać wyłącznie oryginalne, a na przepustkę można zabrać x-boxa, wymienić w domu całą zawartość twardego dysku i wrócić z nim bez przeszkód do zakładu (bez naruszania plomb oczywiście). Ani tu o ochronę oryginalności oprogramowania nie może chodzić, ani o ochronę przed wymianą informacji, o treściach zakazanych w zakładzie nie wspominając.
Pytałam o to w zakładzie, mówiłam, że chętnie napiszę oświadczenie, że posiadam oryginalne płyty w domu, a przegrywam je dla Osadzonego żeby oryginały się nie zniszczyły, nie zapodziały. Poza tym w XXI wieku można nabyć legalne dane w ogóle bez nośnika, więc zasady są chyba nieco archaiczne. No i pytałam o te x-boxy, jak to się ma do reszty zasad.... odpowiedzi brak niestety, za to zostałam obdarzona uroczym uśmiechem funkcjonariusza z biura przepustek. Ot, taka argumentacja.
 
Fakt nakaz posiadania oryginalnych płyt jest faktycznie bezsensowny, bo zakupienie muzyki w necie wychodzi o połowę taniej niż zakupienie płyty w sklepie, bo odchodzą koszty nagrania jej na nośnik i dystrybucji, a wiadomo danie płyty za 40-50zł do ZK to jednak spore ryzyko skoro są przypadki, że jeden drugiemu buty podprowadzi, zresztą i zniszczenie jest bardziej prawdopodobne, np. podczas przeczesywania celi. Osobiście też wolałabym dać płytę przegraną a nie oryginał.
 
PiorunK napisał:
Fakt nakaz posiadania oryginalnych płyt jest faktycznie bezsensowny, bo zakupienie muzyki w necie wychodzi o połowę taniej niż zakupienie płyty w sklepie, bo odchodzą koszty nagrania jej na nośnik i dystrybucji, a wiadomo danie płyty za 40-50zł do ZK to jednak spore ryzyko skoro są przypadki, że jeden drugiemu buty podprowadzi, zresztą i zniszczenie jest bardziej prawdopodobne, np. podczas przeczesywania celi. Osobiście też wolałabym dać płytę przegraną a nie oryginał.

Masz prawo - na podstawie Art. 7 § 1 kkw zaskarżyć decyzję Dyrektora jednostki penitencjarnej jeśli jest ona wydana niezgodnie z obowiązującym prawem.

Stworzenie kopii zapasowej do użytku własnego jest jak najbardziej zgodne z prawem (art. 23(1) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Wobec powyższego stworzenie kopii zapasowej utworu(ów) w celu użytkowania jej/ich w celi więziennej a także udowodnienie faktu, iż kopia zapasowa pochodzi z nośnika, co do którego posiadasz prawo użytkowania, nie powinno stanowić odmowy decyzji. Jeśli jednak jest, moim zdaniem powinna być zaskarżona z podniesieniem ww. argumentu.

Zarówno Ty jak i Dyrektor macie prawo bronić swoich argumentów przed Sądem.
 
Ostatnia edycja:
Ptasior napisał:
Mozna. Osadzony nie posiada pilota w celi.

Staram się zaznaczać w każdym poście, że odnoszę się do jednego zakładu. I tm razem też napisałam "u Osadzonego". A tam nie można, natomiast przyjęli pilota wraz z telewizorem bez problemu.
 
Staram się zaznaczać w każdym poście, że odnoszę się do jednego zakładu.
A czy ja napisałem, że chodzi mi o jeden zakład? Ogólnie mówie jak jest w ZK które znam i w których ktoś był i mówił. Telewizory były przyjmowane wraz z pilotami, telewizor był wydawany wraz z pilotem a po dostrojeniu odbiornika pilot był deponowany w magazynie.
 
guest_user dzięki za przypomnienie mi o prawie do zrobienia kopii, bo faktycznie jest takie prawo co więcej wiem o nim, bo na jego podstawie robiłam kopie zapasową Windowsa, ale jakoś nie połączyłam faktów.
 
guest_user napisał:
Wobec powyższego stworzenie kopii zapasowej utworu(ów) w celu użytkowania jej/ich w celi więziennej a także udowodnienie faktu, iż kopia zapasowa pochodzi z nośnika, co do którego posiadasz prawo użytkowania, nie powinno stanowić odmowy decyzji. Jeśli jednak jest, moim zdaniem powinna być zaskarżona z podniesieniem ww. argumentu.
Proponuję najpierw zapoznać się np. z art 90.8 kkw.
Chyba nie sądzisz, że ktoś będzie przeszukiwał (bądź przesłuchiwał tony mp3) każdą nagraną płytę pod względem ukrytych treści itp.
Z podobnego powodu właśnie też nie można korzystać z telegazety.
 
Dziadziuś napisał:
Chyba nie sądzisz, że ktoś będzie przeszukiwał (bądź przesłuchiwał tony mp3) każdą nagraną płytę pod względem ukrytych treści itp.

Weryfikacja treści przenoszonych na teren zakładu karnego należy do ustawowych zadań Służby Więziennej. Nie widzę powodu, aby w imię wygody funkcjonariusze mieli ograniczać skazanemu coś, co gwarantuje mu prawo. SW nie jest ponad prawem - bez względu na to, z czym przyjdzie im się "zmierzyć". Prawo do wykonania i użytkowania utworu "legalnie" nabytego ma każdy obywatel i ww. prawo daje mu ustawa - akt prawny o charakterze powszechnie obowiązującym. Jakikolwiek regulamin ustalony przez Dyrektora nie może z ww. kolidować.

Jeśli jednak Służba Więzienna danego zakładu twierdzi inaczej, to może warto weryfikacji poddać sprawowanie przez ww. służby?
 
Ostatnia edycja:
Z podobnego powodu właśnie też nie można korzystać z telegazety.
Tzn. konkretnie dlaczego?
Chyba nie sądzisz, że ktoś będzie przeszukiwał (bądź przesłuchiwał tony mp3) każdą nagraną płytę pod względem ukrytych treści itp.
To jest tak, że w jednym zakładzie karnym jak przyjdą pocztą płyty z filmami czy muzyką SW nawet nie ingeruje co tam jest nagrane. W innych zaś wogóle nie ma mowy o mozliwości posiadania nagrywanych płyt. Powód: piractwo.
 
Ostatnia edycja:
guest_user napisał:
Weryfikacja treści przenoszonych na teren zakładu karnego należy do ustawowych zadań Służby Więziennej. Nie widzę powodu, aby w imię wygody funkcjonariusze mieli ograniczać skazanemu coś, co gwarantuje mu prawo.

A w imię bezpieczeństwa mogą?
I co masz na myśli pisząc, że "gwarantuje mu prawo"?
 
Powrót
Góra