S
smutna-972
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2012
- Odpowiedzi
- 11
W moim domu sprawami finansowymi zajmował się od początku trwania małżeństwa zawsze mąż. Nigdy nie byłam dopuszczana do finansów, jakiekolwiek zainteresowanie z mojej strony tym tematem, było natychmiast "ostro likwidowane". Mąż bez mojej wiedzy, zaciągał kredyty wszędzie gdzie tylko to było możliwe (banki, pro banki brał również karty kredytowe. Na co przeznaczał pieniądze tego również nie wiedziałam (w domu zawsze pieniędzy brakowało), nawet zakupy sam robił, o drobne sumy musiałam się zawsze prosić i rozliczać z każdej wydanej złotówki. Nawet moja pensja szła na "wspólne" konto". Moje karty do banku i bankomatu były w posiadaniu męża.Był czas że nasz syn ciężko chorował. Mąż wymusił na mnie podpisanie zgody na skonsolidowanie pobranych kredytów pod hipotekę mieszkania. Dzisiaj już wiem na co te pieniądze były przeznaczone. Mąż prowadził podwójne życie. Przez pierwsze lata było względnie spokojnie do czasu kiedy mąż przeszedł na emeryturę (były wojskowy). Wtedy zaczęło się nasze piekło i upadek naszej rodziny. Dzisiaj Wiem na co mąż zaciągał długi które sięgają już ok 500.000 zł. Kiedy byłam w pracy pod moją nieobecność korzystał z życia nie żałując sobie niczego zwłaszcza alkoholu i uciech z kobietami (raczej atrakcji które świadczyły). Podstępem udało mi się zrobić rozdzielność majątkową (niestety za późno). Dzisiaj jestem już po rozwodzie z orzeczeniem o winie męża (przemoc w rodzinie psychiczna i fizyczna, oraz zaciąganie kredytów). Pracowałam dorywczo. Udało mi się znaleźć zatrudnienie na 1/2 etatu, jednak gdy wpłynęło pismo od komornika do pracodawcy (byłam na okresie próbnym) podziękowano mi za dalszą współpracę. Mieszkam z dzieckiem (już pełnoletnim nadal uczącym się) u ojca. Ze wspólnego mieszkania nic nie zabrałam z wyjątkiem ubrań. Rodzice emeryci, pomagają mi na miarę swoich możliwości. Komornicy i banki swoimi pismami nas nękają. Przyszło juz pismo odnośnie zajęcia naszego mieszkania własnościowego. Mąż spłacał początkowo wszystkie kredyty (ja nie miałam z czego). Jednak tylko te które sam zaciągnął. Natomiast kredyt hipoteczny jest od wielu już miesięcy nie płacony. Od wielu lat jestem na antydepresantach, również dziecko się leczy. Jest nam bardzo ciężko... Co mi grozi teraz? Obydwoje rodzice mają mieszkania własnościowe (są również po rozwodzie). Boją się przepisać testamentem nam swoją własność w obawie że za długi męża wszystko nam odbiorą (mam jeszcze siostrę). Nie mamy z dzieckiem nic. Jak mogę teraz uchronić dziecko przed błędem który popełniłam z powodu uczuć do niewłaściwego człowieka. Który nas zniszczył, upokorzył i odebrał wszystko. Co mi grozi teraz? Mąż jest niewypłacalny. Ma zajętą emeryturę przez licznych komorników. Alimenty na dziecko płaci również przez komornika. Co nas czeka teraz? Co mogę zrobić? Mam 42 lata. Mąż mi nie pozwalał przez kilka lat pracować, ubłagałam jednak zgodę i dzięki temu mam chociaż ok 13 lat pracy Od 2 lat szukam stałego zatrudnienia bezskutecznie. Pracuję dorywczo, robię co mogę, jednak wciąż nam brakuje pieniędzy na życie a gdzie reszta? Proszę pomóżcie co robić?