Teoretycznie...

  • Autor wątku Autor wątku CzłowiekNowy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

CzłowiekNowy

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
2
czy jeśli na swoim terenie (np działce) ogłoszę niepodległość , państwo Polskie go nie zweryfikuje, to czy nie oznacza to że mogę na jego terenie ustanawiać zupełnie osobne prawo i robić na jego terenie co tylko chcę ?
 
taa....nawet będziesz miał wiernych słuchaczy ...- lekarzy najbliższego szpitala psychiatrycznego....
 
Taa, wielkie dzięki , ale ja pytam całkowicie poważnie , ponieważ chciałem zrobić o tym projekt na wos.
 
owa nie podległość musiałaby być uznana przez inne państwa jest kilka podstawowych warunków które należy spełnić, żeby nie przedłużać był podobny temat już na forum o Państwach i quasi państwach (czyli niby państwach nie uznanych przez inne za państwa - była m. i. platforma wiertnicza,niczyja wyspa koralowa leżąca poza wodami terytorialnymi wszystkich państw, państwa wirtualne, a nawet państwo na księżycu ... żaden kraj ich istnienia nie uznał)

Zresztą wystarczy zobaczyć jakie problemy ma Osetia czy kraj Basków / Czeczenia / Tybet alb się przekonać że przy dzisiejszej geopolityce nikt nie zgodzi się na utratę terytorium swojego kraju w żaden sposób
 
Ty chyba chcesz pałkę dostać na tym WOSie.
 
Przepis prawny:
Kodeks Karny
Art. 127. § 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju RzeczypospolitejPolskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
 
dziwny ten Art. 127, rodem z XIX wieku i wydaje się iż jest to prawo raczej martwe, bo niby dlaczego ruch autonomii śląska nie został zdelegalizowany i jego członkowie cieszą się wolnością ? Dodatkowo najwyższym aktem w Polsce nie jest konstytucja tylko dyrektywy unijne (od wejścia Polski do UE można więc mówić o utracie nie podległości) czy zatem wszyscy którzy głosowali za wejściem do UE, a także ówczesny rząd, premier i Prezydent są winni, dodatkowo co zostaje jeszcze sprawa Jaruzalskiego.
 
rubbermaid zaraz z u.s code walnie cytat :) teoretycznie odpowiadając takie twór nei spełni przesłanek niezbędnych do zaistnienia państwowości.
 
dearon jesteś Komorowskim, Kaczyńskim, Napieralskim, Korwin-Mikke, Pawlakiem, Olechowskim, Lepperem, Jurkiem, Ziętkiem czy Morawieckim? Co do tego, że fakt niepodległości musi być uznany przez inne państwa to się z tym niestety muszę nie zgodzić. Niczyja wyspa koralowa leżąca poza wodami terytorialnymi wszystkich państw ze stałą ludnością i działającą (niekoniecznie tak jak ktoś by chciał) władzą to normalne (jakkolwiekby to nie brzmiało) państwo - nawet gdyby miało dwóch obywateli: może być król z władzą absolutną i poddany. Zresztą gdybym ogłosił na działce niepodległość i wezwał lud to walki o niepodległość i obalenia obszarniczo-kapitalistycznego rządu to możliwe, że Korea Północna by niepodległość TSG-sowskiej Republiki Socjalistycznej uznała ;) (ale przygotowań do popełnienia tego przestępstwa nie czynię w żadnej sposób ;))
 
dearon napisał:
najwyższym aktem w Polsce nie jest konstytucja tylko dyrektywy unijne
dyrektywa [łac. directivus ‘wytyczony’, ‘skierowany’], reguła, log. przepis określający dopuszczalny, ze względu na określony cel, sposób dokonywania danej operacji; inaczej: wytyczna, zalecenie.
dyrektywa - Encyklopedia PWN
Przepis prawny:
KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
PREAMBUŁA
(...)ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej
jako prawa podstawowe dla państwa
(...)
 
rubbermaid zawsze będą osoby, które uznają, że obecność Polski w UE, NATO i OZN bardziej szkodzi niż pomaga - wszakże tracimy przez to niepodległość i każde dziecko wie o tym żydokomuchy za pomocą Traktatu Lizbońskiego kontrolują wszystko co się dzieje w Polsce łącznie ze stanem zapasów papieru toaletowego w kiblach na Dworcu Centralnym o wywoływaniu powodzi i katastrofie smoleńskiej nie wspominając.
 
TSG napisał:
rubbermaid zawsze będą osoby, które uznają, że obecność Polski w UE, NATO i OZN bardziej szkodzi niż pomaga
To może niech sobie z tym pójdą na forumpolityczne.org czy na coś w tym stylu...
 
TSG napisał:
Ale przecież Naród musi znać prawdę! :confused:
Przepis prawny:
my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
(...)
wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach,
(...)
Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali,
wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka,
jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi,
a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.
 
rubbermaid napisał:
Przepis prawny:
wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami
Są tacy co chcieli by aby wspomniano, że ta walka to była z faszyzmem a inni chcą wspomnieć o walce z komunistyczną okupacją i teraz trzeba wybrać czy chce się być okrzykniętym albo masonem itp. albo wrogiem ludu itp. Można też wspomnieć i jednym i o drugim ale wtedy to jest się dwulicowym a jak się chce się zostawić Konstytucję RP tak jak jest to można zostać uznanym za masona albo wroga ludu w zależności od innych poglądów. :(
 
No właśnie i tu dochodzimy do sedna nie tylko dyrektywy ale i akta prawne są nadrzędne wobec Prawa Polskiego (dyrektywy unijne podałem jako przykład)
I tak Sąd Najwyższy w RP nie jest wcale 'najwyższy' (można się odwołać do Strazburga, a firmy/Państwa do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - wyroki sądów/trybunałów UE są wiążące dla RP - jak to się ma do konstytucji ? NIJAK jest to z nią sprzeczne) widać więc to co pisze w konstytucji nie jest zgodne z prawem UE i rzeczywistością co nie zmienia jednak faktu iż Unijne Prawo jest ważniejsze i to RP musi honorować wyroki sądów / trybunałów UE, a nie UE wyroki RP - były przymiarki alby zmienić konstytucje i unormować to iż Polska należy do UE ale puki co nie jest to istotne dla naszych wielkich

- niczyja wyspa koralowa nie została uznana za państwo mimo kilkuset obywateli którzy się na niej zjawili i ogłosili niepodległość a raczej powstanie nowego Państwa - taka sprawa była chyba 10 lat temu

- wejście do UE uważam za pozytywne - co nie zmienia faktu że niepodległa Polska nie jest prawa UE wymuszają na Polsce odpowiednie zachowanie (i bardzo dobrze) a w niektórych przypadkach (Min Rolnictwa) Polska legislacja ma praktycznie związane ręce i pełni jedynie rolę tłumacza - tylko tyle chciałem napisać iż przedmiotowy zapis w KK jest martwy
 
Pozwolę sobie przytoczyć 2 przypadki które się mi przypominają:

- dolina Rozpudy - mimo iż dotyczyło to terenu Polski to wszelkie władze Polskie nic nie mogły zrobić gdy UE powiedziała 'NIE' dla zmiany przebiegu NATURA 2000 - tu widać było ewiedentnie suwerenność i niepodległość Polski

- Pamiętacie jak Eurodeputowany Kołodko nie złożył oświadczenia dt. współpracy ze służbami w wymaganym terminie - zgodnie z ustawą wszystkie pełnione przez niego funkcje publiczne i społeczne z mocy prawa wygasają.
Oczywiście te prawo nie obowiązywało Eurodeputowanego i Parlamentu UE (mimo że zgodnie z ustawą powinno) - mandat nie wygasłby z mocy prawa - Premier musiałby wystąpić do Przewodniczącego parlamentu UE z prośbą o wygaśnięcie mandatu Europosła - a ten mógłby zrobić co mu się podoba (w przypadku innych krajów jednak nigdy się nie zgadzał aby lokalna polityka wpływała na prace Europarlamentu)

Przykładów jest więcej - ale już z tych dwóch widać jednoznacznie że to co pisze w Konstytucji o suwerenności, niepodległości to bardziej relikt minionych epok niż coś rzeczywistego.
 
Powrót
Góra