Termin 7 dni na zażalenie - kiedy się rozpoczyna.

  • Autor wątku Autor wątku Henryk777
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

Henryk777

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2018
Odpowiedzi
13
Witam
Moja żona zadzwoniła do zarządu transportu miejskiego w sprawie otrzymania listu od komornika i podczas rozmowy dowiedziała się ,że ma jeszcze dwa inne nie zapłacone mandaty. Obydwa mandaty uzyskała nakaz zapłaty i klauzurę natychmiastowej wykonalności z tym, że jeden został przekazany już do komornika a drugi nie.

Moje pytanie: W którym momencie zaczyna biec termin 7 dni w których można złożyć zażalenie na klauzurę natychmiastowej wykonalności? W momencie w którym dowiadujemy się telefonicznie o tym, że już został wydany nakaz i klauzura wykonalności czy w momencie kiedy dostaniemy oficjalne pismo od komornika?
 
Od dnia doręczenia zawiadomienia o wszczęciu egzekucji.

Ale co tu żalić? Spłacone po nakazie?
 
Czyli poinformowanie o zadłużeniu, nakazie zapłaty i klauzuli przez telefon nie rozpoczyna biegu 7 dni do złożenia zażalenie?

Nakaz i klauzula jest wydana prawie 10 lat temu i została wysłana na adres pod którym była zameldowana żona, meldunek został unieważniony. Nazwisko panieńskie żony na które jest wystawiony nakaz zapłaty i klauzura jest błędne.

Nie spłacone po nakazie.

Przez te prawie 10 lat narosły spore odsetki.
 
Po pierwsze jeśli nakaz został wysłany na adres nieprawidłowy (a był on prawidłowy? nikogo tu nie interesuje "meldunek", tylko fakty - czy żona tam mieszkała w tym czasie?) to składanie tego zażalenia mija się z celem - należy złożyć sprzeciw od nakazu.

Nazwisko panieńskie żony na które jest wystawiony nakaz zapłaty i klauzura jest błędne.
Można domagać się korekty, tylko po co...

Przez te prawie 10 lat narosły spore odsetki.
Nie 10, tylko 3. Odsetki starsze niż 3 lata się przedawniają.
 
"Samo z siebie" to się nic nie robi, ale zanim wezwie się w takim wypadku wierzyciela do ograniczenia warto zapoznać się z tematem - jeśli adres był błędny, to wnieść o doręczenie nakazu wraz z pozwem i załącznikami. Co zapewne spełznie na niczym, bo akta "przemielone", więc sprzeciw.

Tylko do tego to trzeba wiedzieć co z tym adresem...
 
Syphar napisał:
Po pierwsze jeśli nakaz został wysłany na adres nieprawidłowy (a był on prawidłowy? nikogo tu nie interesuje "meldunek", tylko fakty - czy żona tam mieszkała w tym czasie?) to składanie tego zażalenia mija się z celem - należy złożyć sprzeciw od nakazu.


Można domagać się korekty, tylko po co...


Nie 10, tylko 3. Odsetki starsze niż 3 lata się przedawniają.

Żona pod tym adresem nie mieszkała ale była zameldowana i uzyskała uchylenie meldunku.

Nakaz zapłaty jest z 2009 a komornik odezwał się kilka dni temu. Planuje urwać odsetki ponieważ jak by żona wiedziała wcześniej to by zapłaciła.
Nie wiem czy tu wchodzi w grę przedawnienie.

Nazwisko na nakazie zapłaty i klauzurze jest inne niż rzeczywiste żony i pewnie na mandacie też jest błędne.


Sprzeciw od nakazu planuje złożyć po uchyleniu klauzura wykonalności ale jestem otwarty na inne możliwości.

Do tego zażalenia dodam jeszcze wniosek o doręczenie i chyba wniosek o wydanie zaświadczenia w trybie art. 139 5kpc.
 
Ostatnia edycja:
Sprzeciw od nakazu planuje złożyć po uchyleniu klauzura wykonalności ale jestem otwarty na inne możliwości.
Wątpię, by udało się uchylić klauzulę. Nie widzę podstaw.

Natomiast sprzeciw sam z siebie, po jego przyjęciu przez sąd, spowoduje upadek nakazu zapłaty, a więc i klauzuli zarazem.

Jeśli nie mieszkała - potrafi to udowodnić?

Przedawnione... Może jest, może nie jest. Nikt tego nie stwierdzi bez wiedzy, czy było przedawnione w dniu wniesienia pozwu. Jeśli nie było - nie jest.
 
Syphar napisał:
Wątpię, by udało się uchylić klauzulę. Nie widzę podstaw.

Natomiast sprzeciw sam z siebie, po jego przyjęciu przez sąd, spowoduje upadek nakazu zapłaty, a więc i klauzuli zarazem.

Jeśli nie mieszkała - potrafi to udowodnić?

Przedawnione... Może jest, może nie jest. Nikt tego nie stwierdzi bez wiedzy, czy było przedawnione w dniu wniesienia pozwu. Jeśli nie było - nie jest.

Tak ma mocne dokumenty na zamieszkanie w innym miejscu.
A może zamiast zażalenia zrobić skargę na orzeczenie referendarza?
 
Nie rozumiesz... Klauzula została nadana prawidłowo - co tu żalić? Orzeczenie zostało wydane prawidłowo - co chcesz skarżyć?

Nakaz nie został doręczony, na co są dowody, to trzeba wraz z dowodami wnieść sprzeciw od tegoż nakazu, wraz z kompletem zarzutów. Można też póki co wniosek o doręczenie nakazu wraz z pozwem i załącznikami na prawidłowy adres - z dowodami na fakt, że poprzedni był nieprawidłowy. Raczej spodziewać się odpowiedzi, że w sądzie nie ma już akt.
 
Syphar napisał:
Nie rozumiesz... Klauzula została nadana prawidłowo - co tu żalić? Orzeczenie zostało wydane prawidłowo - co chcesz skarżyć?

Nakaz nie został doręczony, na co są dowody, to trzeba wraz z dowodami wnieść sprzeciw od tegoż nakazu, wraz z kompletem zarzutów. Można też póki co wniosek o doręczenie nakazu wraz z pozwem i załącznikami na prawidłowy adres - z dowodami na fakt, że poprzedni był nieprawidłowy. Raczej spodziewać się odpowiedzi, że w sądzie nie ma już akt.

Sugeruje się wpisem na tej stronie:
https://przedawnione.pl/poradnik-co-zrobic-gdy-wierzyciel-wskazal-sadowi-twoj-bledny-adres-i-nie-miales-mozliwosci-podjecia-obrony/

https://www.znajdzparagraf.pl/produkt/skarga-na-orzeczenie-referendarza/

Nie ma akt w sądzie i mają je ściągnąć. Ale co to ma do rzeczy?
Nie ważne co napisze to odpiszą, że nie ma akt i odrzucają sprzeciw?
 
Ten wpis jest sprzed 4 lat - praktyka sądowa się zmienia. To po pierwsze.

Nie ma akt w sądzie i mają je ściągnąć. Ale co to ma do rzeczy?
Czas, czas, jedyny sens "uwalania" klauzuli to czas. Bo jak sprzeciw zostanie przyjęty, to i tak nakaz upadnie. Po prostu drogą napisaną na tym blogu mogłoby być szybciej. Współcześnie - nie będzie.

Nie ważne co napisze to odpiszą, że nie ma akt i odrzucają sprzeciw?
Sprzeciw przyjmą. I teraz po co było pytanie o akta - ano po to, że gdyby ich nie było, to ciekaw jestem jak też wierzyciel by udowodnił roszczenie. Nie udowodniłby - i nie ma żadnego długu. A skoro są, to trzeba sie zastanowić, czy warto się sprzeciwiać - jeśli roszczenie jest zasadne, to i tak trzeba będzie to zapłacić, więc... Nie warto robić nic.

Dlatego w te akta trzeba zajrzeć. Jeśli są - to obejrzeć. Jeśli nie ma - to w ciemno sprzeciw, bo to już nic nie kosztuje.
 
Henryk777 napisał:
Nakaz zapłaty jest z 2009 a komornik odezwał się kilka dni temu. Planuje urwać odsetki ponieważ jak by żona wiedziała wcześniej to by zapłaciła.
To żona wcześniej nie wiedziała, że nie zapłaciła za przejazd?
 
To żona wcześniej nie wiedziała, że nie zapłaciła za przejazd?
Co to ma do rzeczy? Odsetki starsze niż 3 lata i tak należy "urwać", bo są przedawnione, a niewykluczone, choć tego pytający nie wie - że cała wierzytelność jest przedawniona.
 
Jak najbardziej odsetki pow 3 lat należy urwać. A jeśli wierzytelność przedawniona to nie płacić.
Nurtuje mnie jedynie sprawa tej żony, która jakby wiedziała wcześniej to by zapłaciła.
Znaczy, że gdyby nie wiedziała że odsetki można urwać toby zapłaciła?
 
Ostatnia edycja:
izaw8 napisał:
Jak najbardziej odsetki pow 3 lat należy urwać. A jeśli wierzytelność przedawniona to nie płacić.
Nurtuje mnie jedynie sprawa tej żony, która jakby wiedziała wcześniej to by zapłaciła.
Znaczy, że gdyby nie wiedziała że odsetki można urwać toby zapłaciła?

Jak by żona dostała nakaz zapłaty i wykonalność na poprawny adres to by zapłaciła. Komornik odezwał się prawie po 10 latach od wystawienia tych dokumentów. Nie mamy dostępu do akt, ponoć mają być dostępne od tygodnia do dwóch a do poniedziałku jest czas by złożyć się odwołanie.
 
Henryk777 napisał:
ak by żona dostała nakaz zapłaty i wykonalność na poprawny adres to by zapłaciła.
Ale po co czekać na nakaz zapłaty, chyba jakiś kwitek od kontrolera dostała?
w sensie, ile ma zapłacić za przejazd bez biletu
 
Możliwe ,że dostała - to było dawno.
 
No i efekt jest taki, że ze 100 zł (przykładowych) zrobiło się 1000
 
Nie mamy dostępu do akt, ponoć mają być dostępne od tygodnia do dwóch a do poniedziałku jest czas by złożyć się odwołanie.
Dlaczego do poniedziałku? Pisałem już zarówno ja, jak i @robinson21 sugerował, w obu tematach które nie wiadomo po co założyłeś w tej samej sprawie - że tutaj ani skarga, ani zażalenie na nadanie klauzuli nic sensownego nie przyniesie a złożyć należy sprzeciw. Bo jeśli wierzytelność jest nienależna, albo przedawniona - to i tak należy to podnieść w sprzeciwie. A jeśli jest należna i nieprzedawniona - to należy przedawnione odsetki "urwać" i tego także nie zrobi się poprzez zażalenie na nadanie klauzuli ani poprzez skargę na orzeczenie referendarza.

Obie te czynności są wykonane poprawnie i nie mam zielonego pojęcia po co chcesz skarżyć poprawnie wydane orzeczenie lub żalić klauzulę - żeby wydać pieniądze?

Natomiast na sprzeciw nie masz czasu "do poniedziałku" tylko 2 tygodnie od dnia doręczenia nakazu zapłaty. Ten termin jeszcze nie biegnie, bo jeszcze go nie doręczono.

No i efekt jest taki, że ze 100 zł (przykładowych) zrobiło się 1000
O ile po prawie 10 latach wierzyciel da radę udowodnić roszczenie. Możliwe, że ze 100 zł (przykładowych) zrobiło się 0 zł. Nawet bardzo możliwe.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra