Terminy terminy terminy..przedawnienia przedawnienia przedwnienia...

  • Autor wątku Autor wątku Lux80
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Lux80

Stały bywalec
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
589
Wiem,Szanowni Państwo,że na Forum są setki postów dotyczących terminów przedawnień,tak,ale może właśnie dlatego nie bardzo można się w ty temacie połapać,bo każdy ma swoją,inną sprawę i nie każdą odpowiedź tak do końca można "dopasować" do własnego przypadku. Dlatego liczę na odpowiedź,a nie na odesłanie do TEMATU w innych postach (co zresztą robię od kilku dni...).
W latach 1996-1998 prowadziłem działalność gospodarczą.Bez powodzenia.Zostałem z długiem wobec pewnego kontrahenta,który wszczął przeciwko mnie sprawę sądową,która zakończyła się-oczywiście-nakazem zapłaty (11.06.2002r.). Dług jest na tyle duży,że spłata do dziś jest nierealna.Dziś mamy maj 2013 roku,a ja dostaję od komornika wezwanie do zapłaty należności,w którym komornik powołuje się na klauzulę wykonalności wydaną przez Sąd w dniu 02.04.2013r. npdst postanowienia o nadaniu tej klauzuli z dnia 20.03.2013r. Jakby nie liczył różnica między tymi datami to ponad 11 lat...
Poza tym kwota naliczonych należności składa się z:
należności głównej ok. 20% całej żądanej kwoty,
odsetek ok. 40% i innych kosztów 20%.
Słyszałem o przedawnieniu, które miałoby dotyczyć TYLKO samych odsetek.
Moje pytanie: Czy wszystko jest tutaj z punktu widzenia procedur O.K.?Czy warto szukać w tym wszystkim jakiejś "furtki" dla załagodzenia sytuacji?Czy i Co mogę zrobić (poza natychmiastową zapłatą...) z czymś co wydaje się przedawnione i z tego powodu nie uprawnione...?
 
Uwaga poprawka! Odsetki stanowią 60% całej kwoty...
 
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale ważny jest czas od umorzenia egzekucji jeżeli takową już miałeś w sprawie. Komornik po umorzeniu zazwyczaj za prośbą wierzyciela może wznowić zajęcia w przeciągu kolejnych 10 lat od umorzenia. Nie szukaj sposobów w formie "furtki", bo to nic Ci nie da. Lepiej dogadać się już z komornikiem i zacząć spłacać swoje zaległości. Pamiętaj Twoja sytuacja może się poprawić czego Ci życzę i będziesz miał problem. Nie każdy pracodawca patrzy przychylnie na osoby z zajęciem komorniczym.
 
Czy zdaję sobie sprawę...? Teraz tak, tylko, że żadnego umorzenia nie było, przynajmniej nic o tym nie wiem. Sprawa "ciągnie się" gdzieś poza mną, nikomu nic nie daje, nikt nawet nie próbował jakoś się , hm, dogadać... Nie nie, to nie jest jakiś zarzut do wierzyciela. Myślę jednak o realnym odzyskaniu należności od takiego delikwenta jak ja. Co komu z tego, że dług urośnie do niebotycznych rozmiarów? Ot, dygresja.
 
Zapytam więc: co ze sprawą jeśli takowego umorzenia jednak NIE było?
 
Powrót
Góra