Testament a zachówek - da się ominąć?

  • Autor wątku Autor wątku semo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

semo

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
14
Witam
Sytuacja jest taka:
- moja żona od Ojca dostała mieszkanie (byliśmy już małżeństwem)
- po jakimś czasie mieszkanie zostało sprzedane, wzieliśmy kredyt, dostaliśmy w postaci darowizny trochę pieniędzy od moich rodziców i wybudowaliśmy spory dom (jako własność wspólną - moją i żony - w księgach wieczystych, na dodatek ceny nieruchomości poszły w górę)
- do tego dochodzą jakieś drobne oszczędności (ja pracuję od 15 lat, żona od 9)
- nie mamy dzieci (bo to też ważna okoliczność)
- żona nie ma rodzeństwa a rodzice są po rozwodzie, ja mam siostrę i brata i oboje rodziców we wspólnocie małżeńskiej/majątkowej

W ostatnim roku dwóch naszych znajomych w wieku lat 30-kilku zginęło tragicznie więc zaczęliśmy myśleć czy da się zabezpieczyć jakoś w sprawie podziału majątku po śmierci któregoś z nas. Oczywiście chcielibyśmy aby wszystko, cały majątek został przy tej osobie która będzie żyć. Niestety ustawa o spadkach raczej nie przewiduje takiej możliwości i jak rozumiem w przypadku mojej śmierci połowa naszego majątku zostanie dla żony a drugą połową podzilą się po równo moi rodzice i rodzeństwo. Teoretycznie mogą się zrzec przyjęcia spadku i być może tak się stanie, ale jak na horyzoncie pojawiają się realne, niespodziewane pieniądze to już różnie może być...

W przypadku testmentu jeśli zapiszę cały mój majątek (czy raczej całą moją cześć majątku) żonie to pozostałej części rodziny przysługuje zachówek. To i tak już lepsza sytuacja, bo w sumie żona wtedy będzie miała 75% majątku a tylko 25% pójdzie do rodziców i rodzenstwa (tak upraszczając).

I teraz pytanie czy da się jakoś uniknąć zachówku?
Niby nie, ale czy gdybym w testamencie zapisał np. że 90% mojego majątku zapisuję żonie a pozostałe 10% do podziału w równych częściach pomiędzy rodziców, brata i siostrę to załatwiłoby sprawę? Czy będąc wymienieni w testamencie mogą domagać się więcej?


Dlaczego chcę uniknąć zachówku?
Jeśli chodzi o rodziców to nie mam nic przeciwko temu - wychowali mnie, ponosili koszty mojego życia przez 25 lat, czasem i teraz wspomogą. Ale nasz obecny majątek wynika z naszej ciężkiej pracy i mieszkania darowanego przez teścia, więc nie widzę najmniejszego powodu żeby korzyści z tego miało czerpać moje rodzeństwo (nie żałuję im, ale wolę żeby nasz majątek został w rękach mojej żony).

Z góry bardzo dziękuję za pomoc i podpowiedzi.

Pozdrawiam
semo
 
Rodzeństwo nie jest uprawnione do zachowku
 
się przepisy zmieniły, a skoro jeszcze nie umarłeś, ani Twoja szanowna małżonka, to się nową ustawę zastosuje, jak już nadejdzie ten czas

Art. 932. (345) § 1. W braku zstępnych spadkodawcy powołani są do spadku z ustawy jego małżonek, rodzice.
345) Art. 932 zmieniony przez art. 1 pkt 2 ustawy z dnia 2 kwietnia 2009 r. (Dz.U.09.79.662) zmieniającej nin. ustawę z dniem 28 czerwca 2009 r.
§ 2. Udział spadkowy małżonka, który dziedziczy w zbiegu bądź z rodzicami, bądź z rodzeństwem, bądź z rodzicami i rodzeństwem spadkodawcy, wynosi połowę spadku.
§ 2. Udział spadkowy każdego z rodziców, które dziedziczy w zbiegu z małżonkiem spadkodawcy, wynosi jedną czwartą całości spadku. Jeżeli ojcostwo rodzica nie zostało ustalone, udział spadkowy matki spadkodawcy, dziedziczącej w zbiegu z jego małżonkiem, wynosi połowę spadku.
§ 3. W braku zstępnych i małżonka spadkodawcy cały spadek przypada jego rodzicom w częściach równych.
§ 4. Jeżeli jedno z rodziców spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada rodzeństwu spadkodawcy w częściach równych.
§ 5. Jeżeli którekolwiek z rodzeństwa spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku pozostawiając zstępnych, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada jego zstępnym. Podział tego udziału następuje według zasad, które dotyczą podziału między dalszych zstępnych spadkodawcy.

tekst pierwotny Dz.U.1964.16.93
Art. 932. § 1. W braku zstępnych spadkodawcy powołani są do spadku z ustawy jego małżonek, rodzice i rodzeństwo.
§ 2. Udział spadkowy małżonka, który dziedziczy w zbiegu bądź z rodzicami, bądź z rodzeństwem, bądź z rodzicami i rodzeństwem spadkodawcy, wynosi połowę spadku.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo dziękuję za odpowiedzi.

Czyli jak rozumiem w razie mojej śmierci zgodnie z ustawą (bez testamentu) moja żona dziedziczy 50% a moi rodzice po 25%. Natomiast w przypadku sporządzenia testamentu w którym zapiszę cały mój majątek żonie rodzicom należy się zachówek w wysokości połowy tego co dostaliby z mocy ustawy czyli dostaliby po 12,5% a żona 75%? W sumie wychodzi na to samo, tyle że z zachówku odpada rodzeństwo...

Natomiast pytanie wciąż aktualne:
Jeśli zapiszę w testamencie 10% dla oboja rodziców (po 5% na każdego rodzica) to czy mogą domagać się zachówku w wysokości tch 12,5% czy skoro zostali wymienieni w testamencie to już nie mogą domagać się więcej?

Pytanie czysto teoretyczne, bo nie podejrzewam rodziców żeby chcieli zabrać mojej żonie 25% majątku... Ale ciekaw jestem jak to działa.
 
a ja jestem ciekaw jak działa pralka wirnikowa bez wirnika;

mam nadzieję ze pytanie pan zadał retoryczne;

odpowiedz jest jednoznaczna;

zachowek (nie zachówek, bo to jest bliskie pochówku) jest należny zawsze, niezależnie, czy sporzadził pan testament, czy testament notarialny czy holo, czy allograficzny
 
Dziękuję za odpowiedź.

Pytanie nie było retoryczne. A dlaczego? Ano dlatego że nie cierpię państwa nadmiernie opiekuńczego. Rozumiem że jest potrzebna ustawa traktująca o spadkach, która mówi kto i ile powinien dostać w przypadku braku testamentu. Natomiast nie mogę pojąć dlaczego państwo/ustawodawca rości sobie prawo do podziału mojego majątku wbrew mojej woli ustanowionej w testamencie. Jeśli z jakiegoś powodu chcę cały mój majątek przekazać po śmierci żonie albo bratu albo na wykształcenie biednych i zdolnych dzieci to znaczy że chcę przekazać 100% majątku na ten cel a nie 75%. Jakbym chciał przekazać 75% to bym to napisał w testamencie. Skoro nie chcę aby majątek został podzielony ustawowo i spisuję testament to widocznie mam jakiś powód dla którego ktoś w testamencie się pojawia a ktoś inny nie. Natomiast ustawodawca mnie w pewien sposób ubezwłasnowolnia, tworząc takie przepisy jasno twierdzi że ja sam nie jestem w stanie świadomie zarządzać swoim majątkiem.

No, ale może są jakieś ważne powody których na razie nie znam, dla których ogranicza się moje prawa do mojego majątku.
 
wązne powody są takie, że zona to nie rodzina;

według kodeksu napoleona nawet nic nie dziedziczyła, nawet jak był testament na nią;

powody są takie, że większosć ludzi na tarość ma posrane w głowie i nie wie co robi, a nie da się ich ubezwłasnowolnić, ciężko udowodnić niepoczytalność;

pocza tym rodzina to rodzina, to że się komuś należy, nie znaczy, że wszyscy idą do Sądu i żądają zapłąty zachowku;

takich spraw jest mało, bo albo rodzina uzaje, że pan był świadomy i dobrze zrobił dając żonie;

albo się dogadują jakoś;
 
wązne powody są takie, że zona to nie rodzina;
Słaby powód. Okoliczne hospicjum to też nie rodzina, a często jest to znacznie lepszy spadkobierca.


według kodeksu napoleona nawet nic nie dziedziczyła, nawet jak był testament na nią;
Jeszcze nie tak dawno kobiety nie miały prawa głosu. Czy to znaczy że tak było lepiej i że nadal nie powinny mieć?


powody są takie, że większosć ludzi na tarość ma posrane w głowie i nie wie co robi, a nie da się ich ubezwłasnowolnić, ciężko udowodnić niepoczytalność;
Nawet gdyby była to prawda ("posrane w głowie") choć śmiem wątpić, to czy to nas uprawnia do dysponowania czyimś majątkiem wbrew jego "posranej" woli? A może to tylko nam się wydaje że jemu na starość już coś się porobiło w głowie?


pocza tym rodzina to rodzina, to że się komuś należy
Tylko z samego faktu bycia rodziną coś się komuś należy? Niby dlaczego? W przypadku rodziców - zgoda (zakładając że byli normalni, wychowywali mnie, utrzymywali), w przypadku dzieci również zgoda (zakładając że były wobec mnie lojalne, nie kradły, nie roztrwonią tego majątku na narkotyki itd). Inne osoby z rodziny to już różnie może być. Zwłaszcza jeśli w żaden sposób, ani finansowy, ani własną pracą nie przyczyniły się do powstawnia tego majątku.


Zastanawiam się czy zachowek to coś co istnieje w prawie wszystkich cywilizowanych państw czy to jakaś pokomunistyczna zaszłość -właśnie na zasadzie "to rodzina więc się należy"...
 
Ostatnia edycja:
tak, Gierek wymyślił zachowek żeby semo miał zajęcie;

nie jest tak, że majątek musi zostać przy osobach, które przyczyniły się do jego powstania;
ciekawe co byś powiedział, gdyby spadek po Twoim ojcu przypadł jedynie Twojemu bratu, a Ty dostałbyś jedynie długi, bo jako spadkobierca z rodzeństwem byś dziedzcziył, tylko że ono dostałoby wcześniej darowizny na milion, a Ty solidarnie z nimi długi na milion, bo o nich nie wiedziałeś, a sapdek przyjąłeś myśląc że ten milion jest nadal własnością spadkobiercy

można znaleźć milion powodów, nie moja rola w tym;

a czytałeś kiedyś kalsyków filozofii?

radze się zapoznać o modelach państw i modelach własności, to Ci trochę rozświetli;

państwo jeszcze milion dziwnych instytucji wymyśliło, a czy to sprawiedliwe czy nie masz wybór, wyjechać na antarktydę i oddać majątek pingwinom (anarchia), to Twój wybór;

to że ktoś płaci ubezpieczenie na leczenie, a nie otrzymuje leczenia i lekarstw, to że ktoś inny płaci na jakieś składki rentowe, a nigdy renty nie otrzyma, inny płaci na OFE, ale dostanie emeryturę z ministerstwa, bo jest sędzią;
inny płaci na OFE, a sam 20 razy więcej umie zarobić na giełdzie;

poza tym jak juz pisałem ludzie mają wiele uprawnień, a czy z nich korzystają, to inna kwestia;

jak byś mieszkał w domu, który jest własnością brata i Twoją, to byś mu płacił połowę możliwych do uzyskania zysków z najmu na wolnym rynku?
bo tak powinieneś według prawa;

mogę Ci przedstawić milion powodów dla sensu zachowku;
problemem jest tylko to że de facto mało ludzi go żąda, ale to już 5 razy pisałem
 
Zachowek musi być, bo coraz młodsi mają posrane w głowie : )))))
 
Alternatywą ustawową dla zachowku jest system rezerwy, chyba bardziej przejrzysty... :)
 
Własnie. chyba nalezy się cieszyc ze mozna rozrządzić w testamencie całym majątkiem a nie jego częścia hm? nikt Ci nie każe przyjmować spadku, darowizn itp. Ale robiąc to musisz liczyć się z koniecznościa zaspokojenia zachowku.
 
witam, a co w sytuacji gdy nie ma żadnego testamentu? moja babcia zmarła. i ciotka pozwała moją matke(swoją siostrę) do sądu o spadek. Niestety nie wiedziała że babcia przed śmiercią darowała (akt notarialny) mieszkanie mnie. Czy mimo to nalezy się ciotce zachówek? Mieszkanie jest przecież moje bo babcia mi je darowała kilka lat przed śmiercią. Dziękuję za pomoc
 
Powrót
Góra