testament, darowizna czy dożywocie, 3-cia linia pokrewieństwa

  • Autor wątku Autor wątku supertrollas
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

supertrollas

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
3
Witam serdecznie Forumowiczów.
Uprzejmie proszę o pomoc.
Głównie chodzi mi o sprawy przepisania nieruchomości, dlatego piszę na tym forum, w grę wchodzą jednak także oszczędności i żona, która jest żoną tylko "na papierze".
Wujek (brat mojej nieżyjącej babci) chce przekazać mi mieszkanie i życiowe oszczędności.
Wujek jest właścicielem mieszkania własnościowego spółdzielczego od X lat, około 1,5 roku temu zawarł związek małżeński i będąc małżonkiem kupił drugie mieszkanie za swoje pieniądze. Z żoną się nie zgadzali więc sprzedał to nowe mieszkanie. Aktualnie wujek czeka na sprawę rozwodową (sam złożył pozew o rozwód bez orzekania o winie). Pieniądze za sprzedaż nowego mieszkania, kupionego za kasę wujka będącego w związku małżeńskim powróciły na konto wujka. Jakie prawo ma jego jeszcze aktualna żona do tych pieniędzy? Jak najkorzystniej przepisać na mnie jego stare mieszkanie i oszczędności łącznie z pieniędzmi za to nowe kupione i sprzedane mieszkanie? Czy lepiej testament z wydziedziczeniem, i ja będę płacić podatek po otrzymaniu spadku (wartość aktualnego mieszkania ok. 180tys. PLN, + oszczędności ok. 200tys.PLN)? Jeśli wydziedziczenie to czy powinno być imienne, czy wystarczy podać, że wydziedzicza wszelkich spadkobierców? Czy lepiej darowizna (mieszkanie+pieniądze z oszczędności), za którą sporą sumkę od razu zbierze notariusz? Czy służebność dożywotnia, gdzie nie wchodzą w grę zachowki od nieruchomości, ale co wtedy z oszczędnościami? Aha, i jeśli darowizna, to od kiedy mam do niej prawo? Chodzi o to, żebym ja mogła korzystać dopiero po śmierci wujka. Teraz on jest prawowitym właścicielem i nic mi do tego. PS. Wujek jest osobą raczej skąpą więc chce zapłacić za operacje jak najmniej. Ja jestem studentką, w moim interesie jest zadbanie o moją przyszłość, ale nie mam kokosów na koszty związane z darowizną. Nie wiem, co w przypadku podatku za każdą z wyżej wymienionych form przekazania dobrobytu.
Z góry serdecznie dziękuję Śmiałkom, którzy mi doradzą.
Pozdrawiam
 
Czy wujek ma innych spadkobierców ustawowych (dzieci, rodzeństwo, rodzice) ? Żona po rozwodzie nie dziedziczy po byłym mężu. Jeśli nie ma, to o zachowki nie ma się co martwić, po prostu może napisać testament, w którym powoła cię do całości spadku po nim. Mieszkanie które miał przed małżeństwem nie weszło do majątku wspólnego i jest jego właścicielem jedynym (chyba, że było jakoś na współwłasność wcześniej). Drugie mieszkanie, jeśli było kupione za środki z majątku osobistego wujka, to też stanowi jego majątek osobisty, i pieniądze uzyskane z jego sprzedaży też stanowią taki majątek - nie są objęte wspólnością majątkową małżeńską.

Wydziedziczenie potrzebne jest wtedy, gdy martwimy się o zachowek. Ale to jest nie takie proste, Oczywiście musi być wskazane kogo się wydziedzicza. Ale to nie problem. Probleme jest to, że musi być powód wydziedziczenia !!!! Nie można od tak powiedzieć, że wydziedziczam i już. Trzeba podać jakiś powód.

Kodes cywilny mówi:
Art.*1008.*Spadkodawca może w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku (wydziedziczenie), jeżeli uprawniony do zachowku:
1) wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego;
2) dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci;
3) uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.
 
Bardzo dziękuję za poradę :)
Dużo mi się wyjaśnia.
Wujek ma 1 siostrę i chyba 4 jej dzieci, którzy chętnie by przejęli jakiekolwiek pieniądze z zachowku. Dzieci swoich ani rodziców wujek nie ma. Jest jeszcze moja mama, czyli córka jednej z jego już nieżyjących sióstr. Jeśli będzie taka możliwość i jak ją znam, to pewnie i ona będzie się starała o każdy grosz.
Ale nadal nie jestem pewna co do żony. Wujek ma żonę, z którą póki co się nie rozwiódł, to jest kwestia pewnie kilku miesięcy. A co jeśli przepisze na mnie wszystko będąc w związku małżeńskim i odpukać, umrze przed rozwodem?? Ma 84 lata.
Pozdrawiam
 
Jeszcze coś, to ewentualnie sporne mieszkanie zostało zakupione za pieniądze wujka i sprzedane, ale przed ślubem nie było sporządzonej intercyzy. Sęk w tym, że w akcie notarialnym kupna i później sprzedaży mieszkania właściciele są dwaj: wujek i jego żona. Jednak z odcinków przelewowych wyraźnie widać, że pieniądze poszły z konta wujka. Czy to ma jakiś wpływ??
 
Ostatnia edycja:
no ma, bo pewnie oświadczył w akcie, żę pieniądze są z majątku wspólnego cyz coś takiego... więc takjakby mieszkanie zgodnie z prawem jest ich wspólne.
Z tego co mówisz, wynika, że spadkobierców jednak trochę ma. Jednakże zachowek nalezy się zgodnie z kodeksem cywilnym:
Art.*991.*§*1.*Zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni - dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach - połowa wartości tego udziału (zachowek).
Więc siostra jego do zachowku prawa nie ma. Wydziedziczać nie ma więc kogo o ile się rozwiedzie.
Jeśli nie zdążyłby się rozwieść to teoretycznie do zachowku ma prawo żona.
ALE:
Art.*940.*§*1.*(346) Małżonek jest wyłączony od dziedziczenia, jeżeli spadkodawca wystąpił o orzeczenie rozwodu lub separacji z jego winy, a żądanie to było uzasadnione.
§*2.*Wyłączenie małżonka od dziedziczenia następuje na mocy orzeczenia sądu. Wyłączenia może żądać każdy z pozostałych spadkobierców ustawowych powołanych do dziedziczenia w zbiegu z małżonkiem; termin do wytoczenia powództwa wynosi sześć miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o otwarciu spadku, nie więcej jednak niż jeden rok od otwarcia spadku.
Jeśli by więc nie zdążył z rozwodem, to spadkobierca ustawowy mógłby wnosic o wyłączenie od dziedziczenia - ALE ROZWODU już teraz należałoby żądać z jej winy (nikoniecznie wyłacznej winy), na wszelki wypadek (chyba, że się nie chce o to bawić). Ale już ty takiego powództwa i tak byś nie mogła złożyc, bo nie jestes spadkobiercą ustawowym.
 
Powrót
Góra