Testament i zachowek

  • Autor wątku Autor wątku michał07
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

michał07

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2015
Odpowiedzi
15
Witam.
Napisze tak: mój teść, lecz zarazem ojczym mojej żony (zmarły w czerwcu tego toku), uczynił w testamencie notarialnym mojego syna jedynym spadkobiercą, i zarazem zagwarantował żonie (mojej teściowej) tzw. "dożywocie". Mój syn nie jest biologicznym wnukiem teścia, ale że relacje między nimi były od jego urodzenia jak w biologicznej rodzinie, to tak postanowił w testamencie.
Komu należy się zachowek? Z tego co dowiedziałem się u notariusza i w sądzie, musimy podać ustawowych spadkobierców, czyli: żonę, rodziców i rodzeństwo, lub jeśli rodzeństwo nie żyje, to ich potomstwo. Rodzice zmarłego nie żyją. Moja żona i jej brat, jako że nie są biologicznymi dziećmi teścia i jako że nie zostali ujęci w testamencie jako spadkobiercy, to z tego co wiem, nie mają prawa się ubiegać o zachowek. Szukałem na forum informacji i znalazłem wpis w Poradniku Spadkobiercy, iż "3. Uprawnieni do zachowku po spadkodawcy są jego:
- dzieci,
- żona/mąż,
- rodzice
Do ubiegania się o zachowek nie jest uprawnione rodzeństwo zmarłego.. Zatem jak to rozumieć, skoro notariusz i sąd informują inaczej?
 
Ostatnia edycja:
A teść miał biologiczne lub przysposobione dzieci lub wnuki?
 
Nie miał.

Głównie mi chodzi o to, czy rodzeństwo teścia ma prawo do zachowku...


Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
Regulamin §8
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Nie, tak jak wskazałeś. Uprawnieni do zachowku są tylko dzieci, żona/mąż i rodzice zmarłego
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Czy zatem mamy w obowiązku wpisać brata zmarłego we wniosku, jako uczestnika postepowania?

Dzwoniłem do sądu wydział cywilny, i dostałem informację, ze jeśli nie miał biologicznych dzieci, a dzieci żony nie były przysposobione, to brat powinien zostać ujęty we wniosku i może ubiegać się o zachowek. Jak to widzicie?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
może ubiegać się o zachowek.
Ubiegać może się każdy, tylko z jakim skutkiem? Czytaj art. 991 § 1 kc. Ważne co stanowi przepis prawa a nie co ktoś powiedział. Pracownicy sekretariatu danego wydziału w sądzie nie są od udzielania porad prawnych.
 
Zasadniczo wiele zostało już napisane, więc ja tylko dla uporządkowania...


Decydujące dla dalszego postępowania jest Twoja odpowiedz, którą udzieliłeś na pytanie Szymciasty`ego:
michał07 napisał:
Napisał/a Szymciasty
A teść miał biologiczne lub przysposobione dzieci lub wnuki?
Nie miał.
Zakładając, że faktycznie nie doszło do adopcji/pełnego przysposobienia Twojej żony przez jej ojczyma/Twojego teścia, to w świetle prawa spadkowego jest ona dla niego obca.


michał07 napisał:
uczynił w testamencie notarialnym mojego syna jedynym spadkobiercą
Gdyby jednak do adopcji Twojej żony doszło, to znaczenie będzie miała również odpowiedz, czy pisząc "mojego" syna masz na myśli, że jest to syn Twój i żony, czy tylko Twój (z innego związku).


Zakładając jednak, że do tej pory dobrze się rozumieliśmy, czyli żona nie była adoptowana, to sytuacja wygląda tak:

- teść miał żonę,
- teść nie miał rodzonych ani adoptowanych dzieci,
- rodzice teścia zmarli przed nim,
- teść miał rodzeństwo, które nadal żyje,
- teść swoim spadkobiercą testamentowym uczynił "wnuka", który jednak w świetle przepisów spadkowych (podatkowych) jest dla niego osobą "obcą".

W tej sytuacji we wniosku o stwierdzenie nabycia spadku powinni się znaleźć:
- "wnuk" jako wnioskodawca, a jeśli jest małoletni, to Ty/Ty i Twoja żona jako przedstawiciele ustawowi małoletniego;
- teściowa jako uczestnik, bo jest spadkobiercą ustawowym (żoną spadkodawcy) i zapisobiorcą;
- każde z rodzeństwa spadkodawcy jako uczestnicy, bo są spadkobiercami ustawowymi.

michał07 napisał:
Komu należy się zachowek?
W opisanej sytuacji jedyną uprawnioną osobą do skutecznego wysunięcia roszczenia o wypłatę zachowku jest teściowa jako żona spadkodawcy.

Rodzeństwo spadkodawcy absolutnie nie jest uprawnione do skutecznego wysunięcia roszczenia o wypłatę zachowku.


wiegol napisał:
Pracownicy sekretariatu danego wydziału w sądzie nie są od udzielania porad prawnych.
Tak jak napisał wiegol, pracownicy wydziału/BOI/urzędnicy sądowi nie są od udzielania porad prawnych, baaa... nawet nie mają do tego prawa.

Urzędnik sądowy najczęściej nie ma wykształcenia prawniczego (choć są wyjątki), więc ich wiedza wynika z mniejszego lub większego doświadczenia (często ukierunkowanego w jakimś danym zakresie/temacie).
Istotne jest też to, że nie jest trudno niewłaściwie zrozumieć, to co w dobrej wierze i zgodnie ze stanem faktycznym mówi taki urzędnik przez telefon.
Dlatego też urzędnik sądowy nie może udzielać porad prawnych dla własnego bezpieczeństwa, ale przede wszystkim dla bezpieczeństwa interesanta, a jeśli już któryś pokusi się o odpowiedz, to taki interesant powinien i tak sprawdzić właściwość odpowiedzi.

To taka reguła ograniczonego zaufania jak w ruchu drogowym :) zresztą podobnie jak w przypadku informacji uzyskiwanych w sieci internetowej ;) bo jedni odpowiadający wiedzą co piszą, a innym wydaje się, że wiedzą... i sam musisz ocenić, komu i kiedy zaufać.
 
Powrót
Góra