Towar sprzedany,zaplacony lecz nieodebrany

  • Autor wątku Autor wątku kunna
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kunna

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2011
Odpowiedzi
1
Witam.Mam problem,sprzedalem auto rok temu zaraz po wystawieniu na Allegro.Kupujacy zaplacil mi za towar,lecz go nie odebral do tej pory..Umowa nie zostala wiec spisana.OC na auto musze oplacac,choc nie jezdze tym autem(wiec kupujacy dluzny jest mi za OC.).Kupujacy nie odbiera telefonow.Jaki jest termin odbioru towaru kupionego? CZY W TYM PRZYPADKU MOGE AUTO DAC DO KASACJI,BY JE WYREJESTROWAC? Co robic ?Pomozcie!!!!!!
 
Nie można sprzedać samochodu przez allegro. Mogłeś co najwyżej zamieścić ogłoszenie o chęci sprzedaży.

Sprzedaj zatem samochód komuś innemu, a oferentowi sprzed roku zwróć zaliczkę.
 
Nie wiem jak wyglądał regulamin rok temu.

Jeśli by faktycznie uznać, że samochód został sprzedany (powodzenia w udowadnianiu tego przed ubezpieczycielem i innymi urzędami), to nic z tym samochodem robić sprzedawca nie może :P
 
Wiesz, że urzędnicy chcą mieć wszystko na piśmie.

Zresztą co to za dowód "aukcja i wpłacone pieniądze"? W ogóle zacznijmy od tego, czy kupujący istnieje i wie, że taką umowę zawarł.
 
Ktoś ostatecznie zapłacił, więc ktoś po stronie kupującego istnieje (albo istniał).
Może po zapłacie kupujący zmarł lub uległ jakiemuś poważnemu wypadkowi i stąd brak kontaktu.
 
Ostatnia edycja:
A kupujący dopuścił się zwłoki w odbiorze?
sprzedalem auto rok temu
Eeee, to standardowa procedura :)
Został wyznaczony dodatkowy termin na odbiór?
Kupujacy nie odbiera telefonow.

Poza tym "Zwlekanie przez kupującego przez długi czas z odbiorem zakupionej rzeczy bez podania sprzedawcy swych danych osobowych i adresu uzasadnia ponowną jej sprzedaż bez konieczności wezwania kupującego do odbioru rzeczy lub oddania jej na przechowanie (wyrok SA w Krakowie z 26 listopada 1991 r., I ACr 345/91, OSA w Krakowie w sprawach cywilnych i gospodarczych - rocznik I, poz. 57).".

Dodatkowo możesz dochodzić kosztów przechowania auta, nie tylko w zakresie jego faktycznego "trzymania" ale i kosztów ubezpieczenia itp.

Ale tak, jak zostało już wspomniane wcześniej, mogło coś z kupującym się stać, bo mało ludzi wpłaca pieniądze i zapomina na rok o odbiorze towaru.
 
"Zwlekanie przez kupującego przez długi czas z odbiorem zakupionej rzeczy bez podania sprzedawcy swych danych osobowych i adresu uzasadnia ponowną jej sprzedaż bez konieczności wezwania kupującego do odbioru rzeczy lub oddania jej na przechowanie (wyrok SA w Krakowie z 26 listopada 1991 r., I ACr 345/91, OSA w Krakowie w sprawach cywilnych i gospodarczych - rocznik I, poz. 57).".

Ale przecież sprzedawca ma dane osobowe i adres kupującego.

Eeee, to standardowa procedura
Nie, a musi być? :-)
 
No, nie przeginajmy tu:) Przecież samochodu nie wyślesz pocztą. Dzwonił, nie dodzwonił się, ma pewnie bilingi.
Kupujący miał auto odebrać. Nie zrobił tego, zwlekał rok (!). Moim zdaniem uzasadnia to sprzedaż na konto kupującego, ponieważ "wyznaczenie terminu nie jest możliwe". Nie ma przecież konieczności wyznaczania terminu poleconym.
Poza tym naciągając można się powołać na to, "że rzecz jest narażona na zepsucie". "Organ nieużywany znika" :).

A zwłoka kupującego jest chyba bezdyskusyjna.
 
Niech wyśle list polecony ZPO.
Oczywiście, można wysłać.
Ale moim zdaniem stan faktyczny uzasadnia sprzedaż z art. 551.
Uzasadnia też wszystko na co pozwala art. 551, bez wyznaczania dodatkowych terminów.
 
Hehe no podał. Wystarczy mi to, koleś że kupił rok temu i nie skontaktował się i nie odbiera telefonów.
Jak to byłby miesiąc to ok.; polecone i te sprawy. Ale rok to już dużo.
A przecież art. 551 nakazuje i tak poinformować o sprzedaży kupującego.
Swoją drogą jak auto miałoby być do kasacji, to nikt tego już nie odbierze, biorąc pod uwagę koszty rocznego przechowywania i ubezpieczenia...
 
Hehe dobra już dobra. Ty z ironią zapytałeś, czy chce sprzedać czyjąś własność:P
Gdybać można. Moje zdanie jest takie jak wyżej i już nie kopmy :)
 
Powrót
Góra