Towar uszkodzony przez kupującego a strasznie policją

  • Autor wątku Autor wątku Incore00
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

Incore00

Witam. Jakiś czas temu wymieniałem procesory w komputerach w moim domu na nowsze. Były to dokładnie procesory i3 4330, jeden z komputera rodziców, drugi z biura, w ich miejsce trafiły okazyjnie kupione i5 4460.

Nie planowałem ich wymiany, dlatego też jako pasty termoprzewodzącej uzyłem ciekłego metalu, który tworzy zimny lut po zetknięciu z chłodzeniem.

Procesory pracowały do ostatniego dnia, faktura zakupu gdzieś zgubiona, ale procesory zakupione były w wersji OEM, więc zostało góra pare miesięcy gwarancji.

Procesory, aby usunąć zimny lut musiały zostać zeszlifowane, przez co nie można teraz odczytać ich numerów seryjnych.


Procesory sprzedałem, przed wysyłką zrobiłem dokładne zdjęcia.


Po kilku dniach od wysłania przesyłki pojawia się wiadomość na mailu, że mam oddawać pieniądze bo procesor nie działa i jest uszkodzony.


U mnie pracował na płycie głównej Msi H81M-P33, u nabywcy miał pracować na MSI B85 Gamer. Sprawdził na innej płycie głównej i działa, ale wykrywa mu inny model (i3 4150, parametrami praktycznie się nie róznią) Oczywiście był testowany, na co mam świadków. Nabywca wysłał mi zdjęcie spodu procesora i zaznaczył, gdzie brakuje elementu, są to dokładnie te zdjęcia:



dsc-0466.jpg


dsc-0467.jpg


dsc-0468.jpg




Sęk w tym, że przed pakowaniem wszystko było na swoim miejscu, co potwierdza to zdjęcie:

fq49i4ivpwxy.jpg

(są ty 2 procesory, które sprzedawałem, i 1, ten wykreślony, to inny model, to procesor z mojego komputera, który równiez miałem sprzedawać, ale się rozmyśliłem)
(wykreślony procesor to inny model, nie ważny w tej sytuacji, a czerwonymi okręgami zaznaczyłem brakujący kondensator)






I teraz pytanie, co mam zrobić w takiej sytuacji? Procesor mi odesłał i mam go teraz u siebie. Pracował kilka lat u mnie więc wiem, że był 100% sprawny, dodatkowo mam zdjęcia spodu procesora które, potwierdzają, że procesor w momencie wysyłki nie był uszkodzony.


Procesor dzisiaj do mnie dojechał, faktycznie brakuje w nim jednego elementu zaznaczonego czerwonym okręgiem. W teorii powinien mbyć to tylko kondensator stabilizujący moc, w praktyce jednak nie jestem pewien co to dokłądnie za element.

Powinienem poprostu spławić kupującego odsyłając mu procesor, sprawdzić go u siebie czy oddać mu pieniądze?

Szczerze mówiąc nie bardzo widzi mi się oddawanie pieniędzy za uszkodzony przez klijenta sprzęt, a sprawdzić go się boje, bo nie wiem czy coś nie stanie mi się z komputerem przez uszkodzony procesor. Wiecie może czy mam obowiązek zwrócić pieniądze czy jak mam postąpićw tej sytuacji.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli jesteś pewny że element podczas wysyłki był, to nie ma podstaw do uznania reklamacji.
 
Tyle ze on reklamuje z tytułu nuezgodności towaru z umową, a nie z tytułu uszkodzenia. Pomimo uszkodzenia mowi, ze procesor dziala.
 
To wskaż, że podczas sprzedaży i do starczenia towar był zgodny z umową a uszkodzenie nastąpiło u niego.
 
Gdzie tu widoczny w temacie jest wątek, że jest to zakup konsumencki. Jeśli taki nie był to niech sobie dalej reklamuje z tytułu niezgodności towaru z umową :D, możesz go "olać" w takim przypadku.

Swoją drogą twoje zdjęcia nie dowodzą, że na jego egzemplarzu procesora nie brakowało tego układu przed wysyłką. Nie widać żadnych numerów seryjnych, więc wcale twoje zdjęcie nie muszą przedstawiać procesora, który do niego wysłałeś. Wiem, że s/n jest z drugiej strony....hmm... w twoim przypadku zeszlifowany. Jednak to on wobec Ciebie wywodzi swoje roszczenia, musi on je udowodnić. Możesz go poprosić, aby przedstawił Tobie protokół szkody spisany z kurierem lub na poczcie zgłoszona reklamacja, na okoliczność otrzymania wybrakowanego towaru.
 
Cypio napisał:
Jeśli taki nie był to niech sobie dalej reklamuje z tytułu niezgodności towaru z umową , możesz go "olać" w takim przypadku.
Nie może. Zadałeś sobie pytanie co znaczy "towar niezgodny z umową"?
 
Powrót
Góra