Transportowanie osadzonych

  • Autor wątku Autor wątku marta222
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Oceania:
[cytat:279i140x]
Art. 100.
Skazany odbywa karę we właściwym zakładzie karnym, położonym, w miarę możliwości,
najbliżej jego miejsca zamieszkania. Przeniesienie skazanego do innego
zakładu może nastąpić tylko z uzasadnionych powodów.
[/cytat:279i140x]
jednak prawda jest taka, że. jak mówi M. wielu zna u siebie takich, którzy mają do domu ponad 200km, mimo, że bliżej ich miejsca zamieszkania też są ZK. Słyszał też o takich od nas, którzy odsiadują wyroki gdzieś w Polsce. Więc nie jest to tak, że ich wywieźli bo tu nie było miejsc, albo, że do nas przywieźli, bo u nas były miejsca....
W dodatku mówił, że w każdej chwili mogą zdecydować o wywiezieniu delikwenta do "gdzieś", i to nawet takiego który siedzi w swoim miejscu zamieszkania, muszą go tylko o tym powiadomić (co w praktyce podobno wygląda tak: "pakuj się za 2 godziny wyjeżdżasz do..."). I nic nie słyszał, aby podawali powody takiej decyzji. :(
 
(....) przepraszam ale musialam :) hehe:P bo tak sie ludzi nie traktuje nawet wiezniow ktorzy zasluzyli na odsiadke :)

Kolejny taki post będzie skutkował zablokowaniem Pani konta - Yossarian
 
no tak tylko ze oni jescze robia na zlosc osadzonym i sie mszcza na nich przynajmniej nie ktorzy bo moj M nie daje sobie ale z tego co mi opowiadal to duzo jest takich gadow
 
fajnie... :(
zdążyłam już obejrzeć potencjalne ZK najbliżej naszego domu.Mam taką pracę,że często jestem w trasie,więc zahaczyłam o te najbliższe...Widzę,że powinnam chyba zapoznać się ze wszystkimi....zajefajnie....
 
a ja wlasnie jade jutro na widzenie..160 km w jedna strone..
 
tak..cale szczescie,ze samochodem..inaczej by sie nie dalo,na taka pipidowe go wywiezli...masakra, jade juz trzeci raz tam, a wczesniej za kazdym razem bladzilam..pozdrawiam
 
posiadam auto,ale to nie zmienia faktu,że to koszmarne odległości,tym bardziej,że będę woziła dzieci na widzenia..
 
łoj Oceania, a ty tak już pewna jesteś tych odwiedzin w ZK? może jednak nie? hę? myśl pozytywnie!
 
myślę pozytywnie,ale jestem realistką i staram się dać zaskoczyć szczęściu,nie inaczej...
 
kasiorkowa, a ilu znasz funkcjonariuszy SW, zeby sie w ten sposob o nich wypowiadac? jak dobrze znasz przepisy, zarowno transportowe, jak i regulujace kwestie pobytu w konkretnych jednostkach, zeby takie rzeczy wypisywac? bajki o transportach z lapanki i znecaniu sie SW znam na pamiec. tylko ze to wlasnie nic wiecej jak tylko bajki. weryfikuj czasem. i nie obrazaj, jesli nie chcesz byc obrazana.

pozdrawiam
 
pewnie pozytywne myślenie to podstawa
i nie nalezy sie załamywac ja jeżdze w jedna strone 370 km nie jest łatwo ale cóż zrobic
od 2 misiecy słysze ze maja go przewieść do warszawy może sie doczekam
 
nie mam moze duzego doswiadczenia, bo moj siedzi drugi miesiac,a ja bylam u niego 3 razy,ale jesli chodzi o sw, to nie moge narzekac, a nawet raz mialam mila niespodzianke..jestesmy z gdanska,a on zostal aresztowany jak byl w pracy w wejherowie..i tam go przewiezli do najblizszego aś, pojechalam do niego po tygodniu.mniej wiecej wiedzialam jak wygladaja te procedury,wiec gdy straznik spytal sie co zabieram ze soba, pokazalam, krzyzowki,karte do tel, kase no i zdjecia..(chcialam mojemu zrobic niespodzianke)..on tak na mnie popatrzyl,ze zdjec nie wolno..lzy zacely mi plynac po policzkach, bylo to wszystko jeszcze dla mnie za swierze..nie radzilam sobie z ta cala sytuacja..wtedy straznik usiadl kolo mnie,puscil oko i powiedzial,ze jak moj obejrzy te zdjecia, to 3 bedzie mogl sobie zabrac:)...takze zdarzaja sie czasem ludzie:):) ...a jesli chodzi o przeniesienie...po 2 tygodniach nagle zostal przeniesiony 160 km dalej..tak nagle..pod koszalin..:( wtedy to juz w ogole sie zalamalam...:(
 
takie przeniesienia bardzo rzadko zdarzaja sie nagle... na ogol jest to tak, ze osadzonego doprowadza sie do najblizszego aresztu (stad Gdansk), tam dostaje podgrupe, i jest typowany w transport. zwykle na taki transport czeka sie okolo 2 tyg. a pozniej jedzie sie zgodnie z art.100, ktory byl tu gdzies przytaczany, do najblizszego zakladu karnego PRZEZNACZONEGO DLA DANEJ PODGRUPY. wszystko oparte na przepisach. nie jest tak, ze zaklady karne sa za kazdym rogiem, stad czasem takie odleglosci, szczegolnie jesli mieszkacie w duzym miescie, bo tam zwykle umieszczony jest areszt. ale to nie jest powod do zmartwien. pewnie, jezdzenie na takie odleglosci bywa meczace, ale Waszym chlopakom zdecydowanie lepiej i wygodniej jest w zakladach karnych. zawsze mozna napisac prosbe o przetransportowanie lub nietransportowanie gdzies, ale czsw i tak odesle taka prosbe do dyrektora danej jednostki, wiec nie ma co sobie wydluzac drogi, tylko od razu pisac na miejscu.

ludzie zdarzaja sie po obu stronach.. zarowno zli, jak i dobrzy. nie wolno myslec schematycznie i dzielic swiat na czarno-bialy. bo najpiekniejsze sa odcienie szarosci;)
 
blum, nie wiem, czy ty jesteś on czy ona, ale bardzo ładnie to napisałe/aś.
Alutka pod Koszalin tzn. gdzie? bo albo w samym Koszalinie albo np. pod Szczecinkiem, albo pod Białogardem, może Opatówek koło Bobolic? Co do Koszalina to powiem ci, że nie jest źle. Fakt, odległość jest dobijająca, ale w samym ZK da się żyć (czasem myślę, że aż za dobrze, bo coś mi M. słabo narzeka :P ) No i z tym przeniesieniem to nie tak nagle. Po prostu w celu odbycia kary zgłasza się do właściwego AŚ (a jeśli unikał to go znajdą, dowiozą i sami "zgłoszą" ). Dopiero, będąc w AŚ komisja ustala gdzie go kieruje (nadaje mu grupę p1, p2, p3) i ustala dokąd jedzie (tak jak pisze blum). Cała ta procedura właśnie trwa ok. 2 tygodnie. Zdarza się, że zostaje na miejscu w AŚ na oddziale dla skazanych ale uwierz: w AŚ jest gorzej. Większe restrykcje, mniej sowobody itp. Więc dla niego lepiej, że trafił do ZK.
 
tak, kolo Bobolic, ale ZK w Starem Bornem, to niedaleko Opatowka..ja zdaje sobie sprawe,ze to nie bylo ich 'widzimisie'..ale ta odleglosc mnie przeraza.. :(
 
czy Stare Borne to nie jest polotwarty przypadkiem? jesli tak, to tylko sie cieszyc, wiecej przepustek, szybsza szansa na wyjscie, no i warunki zupelnie inne. wiec nie powinnas dlugo tam jezdzic :)

@ewaklara - jestem ona, od urodzenia :wink: i pewnie az do samej smierci :D
dzieki za mile slowo
 
tak, jest polotwarty...ale martwie sie o Niego, bo ma powazne problemy ze zdrowiem, niestety opieka medyczna nie jest wystarczajaca..przez to praktycznie nie moze robic nic, podjac pracy itp..zlozyl wniosek o przerwe w karze..i na razie pozostaje czekac..

apoki co zyje tym,ze jutro do Niego jade:):):)
 
no to Alutka szczęśliwej drogi i wyściskaj go, oby nie za mocno, aby nie uszkodzić. :ok:
 
Powrót
Góra