L
links17.84
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2013
- Odpowiedzi
- 7
Witam. Napiszę krótko coś o sobie: nazywam się Marcin Bilko mam lat 29, mieszkam w Raciborzu i wraz ze swoją dziewczyną wynajmuję tu małe mieszkanie. Pracuję w firmie, która zajmuje się produkcją okien ale tu nie o to chodzi, bo chciałbym poruszyć moją trudną sprawę jaką od niedawna mam. Zacznę więc od początku, nie chcę za bardzo się rozpisywać, bo to nie jest temat do napisania, ale w skrócie poruszę to co ja przeżyłem i jak teraz mam. Parę lat temu jak mieszkałem jeszcze w Tychach spotykałem się z pewną dziewczyną, która po jakimś czasie oznajmiła mi, że jest z zemną w ciąży więc się z nią ożeniłem. Po pewnym czasie dziecko się urodziło i razem z sobą zamieszkaliśmy u moich rodziców. Pół roku po wspólnym zamieszkaniu dowiedziałem się o jej zdradzie więc postąpiłem jak każdy normalny facet - skoro kocha kogoś innego to niech do niego idzie i tak się rozstaliśmy po czym podała mnie o alimenty na córkę w wysokości 300 zł miesięcznie. Strasznie przeżywałem zdradę, a to, że miałem wcześniejszy dostęp do narkotyków (przypominam miałem w tedy 21 lat) wówczas wtedy nie byłem na tyle mądry i zacząłem brać amfetaminę. Wiadomo co to za sobą ciągnie, a więc ciągle się pogrążałem kłótnie w domu, policja, sądy, włamania - bo przecież narkotyki są drogie więc trzeba skądś gotówkę pozyskiwać, a jak skoro nie pracowałem? Dlatego Sąd tyski skazał mnie w 2 wyrokach łącznie na 4,5 lat bez zawieszenia za posiadanie narkotyków, dilerkę oraz włamania. Chcę także zaznaczyć, iż alimenty na dziecko były opłacane, ponieważ w tym okresie co brałem narkotyki (tj. od rozstania do wyroku sądu) to także pracowałem więc płaciłem alimenty i wszystko było by ok jak nie to, że przyszło mi wezwanie do wstawienia się w Zakładzie Karnym w Mysłowicach a żona urodziła 2 dziecko nie moje, ponieważ byliśmy w separacji. Jak byłem w ZK założyłem sprawę rozwodową i w listopadzie 2012 rozwiodłem się.W czasie odwyku narkotykowego w ZK Wrocław uswiadomiłem sobie, że żona mogła mnie już wcześniej zdradzać, dlatego już nie byłem pewien czy te pierwsze dziecko jest moje.
W maju 2012 wyszedłem na wolność, i tak jak już wspomniałem znalazłem prace, w której szybko się rozwijam. Znalazłem mieszkanie wraz z dziewczyną i staramy się żyć normalnie. Nie chcę wracać do Zakładu Karnego, dlatego już niczego nie biorę. Staram się z całych sił, żeby było jak najlepiej, ale życie jest okrutne, bo jak mam żyć skoro i tu przypominam na wcześniejszej sprawie rozwodowej dostałem alimenty w wysokości 300 zł na nie swoje dziecko te 2 mimo iż poruszyłem w sądzie, że dziecko nie jest moje? W lutym tego roku dostaje wypłatę i tu zaskoczenie 580zł na koncie. Jak myślicie czy za to da się przeżyć i wynajmować mieszkanie? Okazało się, że mam zajęcia komornicze na wypłacie w wysokości przeszło 12000zł a nie dostałem żadnego pisma od komornika, że taka sytuacja ma miejsce. Jak mam teraz za to żyć, gdzie miesięczne opłaty za mieszkanie wychodzą około 800zł a gdzie na życie? Co mam teraz zrobić skoro zalegam z czynszem i opłatami, a wiem, że za miesiąc będzie powtórka, czyli komornik zabierze mi 60% wypłaty? Jak mam teraz żyć? Nie ma w Polsce żadnej pomocy po wyjściu z zakładu karnego. Jedynie jest tylko przez 3 miesiące po wyjściu śmieszna suma, m. in. dostałem bony jednorazowo do sklepu za 300 zł - taka pomoc. A co teraz mam zrobić skoro nie utrzymam mieszkania, bo mnie nie stać, czyli stracę też prace przez to że mi nikt nie pomoże, mimo że nie chcę już wracać do ZK to i tak nie mam wyboru. Nie mam pieniędzy na założenie sprawy o zaprzeczenie ojcostwa, a była żonka ma już 3 dziecko. W chwili obecnej już nie jestem pewien, że te 1 jest moje. W marcu znowu komornik weźmie mi 60% wypłaty czyli dostane 600zł na ręke gdzie opłaty mam około 800 zł zaległe + za marzec. Nie mam co jeść i chyba porzucę prace, a co za tym idzie - stracę mieszkanie, bo nie stać mnie na nic. Nie dostanę pożyczki w żadnym banku choć próbuję, bo jak wiecie mam zajęcie na wypłacie i nie mam zdolności kredytowej. Jeśli nie będę pracował to nie opłacę alimentów więc wrócę za to do zakładu karnego, a jak mam pracować skoro po uzyskaniu wypłaty nie stać mnie na podstawowe opłaty? Teraz pomyślcie niedawno wyszedłem z zakładu karnego, wcześniej nie płaciłem za alimenty, bo jak skoro odsiadywałem wyrok? Wyszedłem na wolność i chcę się zmienić. Normalnie żyć jak każdy obywatel w Polsce, ale gdzie są zachowane jakieś prawa? Co mam teraz zrobić, gdzie szukać pomocy? Może wy się tym zajmiecie, bo to fatalna sytuacja dla osoby po wyjściu na wolność, chcącej normalnie się rozwijać w społeczeństwie. Proszę o poruszenie tego tematu. Jestem gotów o tym porozmawiać bo pewnie takich jak ja albo z podobną sytuacją jest wielu, ale moja zasługuje na szczególne zainteresowanie. Z poważaniem Marcin B
W maju 2012 wyszedłem na wolność, i tak jak już wspomniałem znalazłem prace, w której szybko się rozwijam. Znalazłem mieszkanie wraz z dziewczyną i staramy się żyć normalnie. Nie chcę wracać do Zakładu Karnego, dlatego już niczego nie biorę. Staram się z całych sił, żeby było jak najlepiej, ale życie jest okrutne, bo jak mam żyć skoro i tu przypominam na wcześniejszej sprawie rozwodowej dostałem alimenty w wysokości 300 zł na nie swoje dziecko te 2 mimo iż poruszyłem w sądzie, że dziecko nie jest moje? W lutym tego roku dostaje wypłatę i tu zaskoczenie 580zł na koncie. Jak myślicie czy za to da się przeżyć i wynajmować mieszkanie? Okazało się, że mam zajęcia komornicze na wypłacie w wysokości przeszło 12000zł a nie dostałem żadnego pisma od komornika, że taka sytuacja ma miejsce. Jak mam teraz za to żyć, gdzie miesięczne opłaty za mieszkanie wychodzą około 800zł a gdzie na życie? Co mam teraz zrobić skoro zalegam z czynszem i opłatami, a wiem, że za miesiąc będzie powtórka, czyli komornik zabierze mi 60% wypłaty? Jak mam teraz żyć? Nie ma w Polsce żadnej pomocy po wyjściu z zakładu karnego. Jedynie jest tylko przez 3 miesiące po wyjściu śmieszna suma, m. in. dostałem bony jednorazowo do sklepu za 300 zł - taka pomoc. A co teraz mam zrobić skoro nie utrzymam mieszkania, bo mnie nie stać, czyli stracę też prace przez to że mi nikt nie pomoże, mimo że nie chcę już wracać do ZK to i tak nie mam wyboru. Nie mam pieniędzy na założenie sprawy o zaprzeczenie ojcostwa, a była żonka ma już 3 dziecko. W chwili obecnej już nie jestem pewien, że te 1 jest moje. W marcu znowu komornik weźmie mi 60% wypłaty czyli dostane 600zł na ręke gdzie opłaty mam około 800 zł zaległe + za marzec. Nie mam co jeść i chyba porzucę prace, a co za tym idzie - stracę mieszkanie, bo nie stać mnie na nic. Nie dostanę pożyczki w żadnym banku choć próbuję, bo jak wiecie mam zajęcie na wypłacie i nie mam zdolności kredytowej. Jeśli nie będę pracował to nie opłacę alimentów więc wrócę za to do zakładu karnego, a jak mam pracować skoro po uzyskaniu wypłaty nie stać mnie na podstawowe opłaty? Teraz pomyślcie niedawno wyszedłem z zakładu karnego, wcześniej nie płaciłem za alimenty, bo jak skoro odsiadywałem wyrok? Wyszedłem na wolność i chcę się zmienić. Normalnie żyć jak każdy obywatel w Polsce, ale gdzie są zachowane jakieś prawa? Co mam teraz zrobić, gdzie szukać pomocy? Może wy się tym zajmiecie, bo to fatalna sytuacja dla osoby po wyjściu na wolność, chcącej normalnie się rozwijać w społeczeństwie. Proszę o poruszenie tego tematu. Jestem gotów o tym porozmawiać bo pewnie takich jak ja albo z podobną sytuacją jest wielu, ale moja zasługuje na szczególne zainteresowanie. Z poważaniem Marcin B