Trudna sytuacją z byłą dziewczyną - szantaże i groźby (śliska sprawa)

  • Autor wątku Autor wątku Ozix56
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

Ozix56

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
12
Mój problem jest bardzo zagmatwany, momentami dziecinnie idiotyczny a jego lektura wymagać będzie z pewności dużo cierpliwości.

Ale... Od niego zależeć będzie moje życie. Błagam więc o pomoc.


Jestem 19 letnim absolwentem liceum, po którym zamierzam iść na Politechnikę.
2 lata temu poznałem niesłyszącą dziewczynę. Poznałem ją na dworcu kolejowym. Powiedziała mi, że ma 15 lat, więc 2 lata młodsza ode mnie.
Zaczęliśmy się spotykać w międzyczasie zbliżały się moje 18 urodziny. Na urodziny felernej dziewczyny moja mama przygotowała jej tort z 16 świeczkami. Jak się okazało kończyła ona wtedy 15 lat.
Byłem z nią razem około 7 miesięcy. Kochała mnie chorą miłością. Kiedy się kłóciliśmy robiła sobie szramy na rękach, lub szantażowała samobójstwem. W końcu zakończyłem ten toksyczny związek.
Moi rodzice odwieźli ją do domu a ona w akcie zemsty za "zerwanie" i zdradę (bo tak wywnioskowała z moich rozmów na komunikatorze internetowym) poszła na policję mówiąc, że ją wykorzystałem. Po przeanalizowaniu wszystkich jej zeznań ustalono, że istniało prawdopodobieństwo, iż miałem z nią wielokrotne stosunki seksualne, podczas gdy ona miała jeszcze 14 lat i postawiono mi zarzut pedofilii.

Po 3 tygodniach aresztu śledczego, po zapoznaniu się z innymi materiałami dowodowymi zostałem zwolniony z tego obskurnego miejsca. Mija 8 miesięcy i nie było żadnego odzewu we wspomnianej wyżej sprawie, więc zapewne zostanie umorzona i w końcu mógł bym zacząć normalnie funkcjonować zapominając o tej intrydze.

Gdyby nie jeden fakt. Mam wrodzony talent do pakowania się w problemy.
Po całym tym incydencie, kiedy wyszedłem natknąłem się na moją byłą dziewczynę. Osobę która sprawiła, iż fałszywie zostałem narażony na fałszywe oskarżenie. Zaczęliśmy rozmawiać. Chciałem wytłumaczenia dlaczego to zrobiła. Opowiedziała mi wszystko łącznie z faktem, iż była to zemsta za zdradę. Poprosiłem ją aby powiedziała prawdę w sądzie na co padła odpowiedź, iż boi się, że sama pójdzie do więzienia z powodu kłamstwa. Chciała się ze mną spotykać cały czas i zapewniała, że zmieni zeznania na prawdziwe i wyjawi co ją motywowało do kłamstwa, pod warunkiem, że będę ją kochał.

Jakiś czas temu zakochałem się we wspaniałej kobiecie. Jest oczywiście słysząca i w moim wieku. Powiedziałem jej o sytuacji, w której jestem i okazała zrozumienie. Bynajmniej ja sam nie potrafię żyć w ten sposób.
Spotkałem się dzisiaj z moją byłą i powiedziałem jej jak wygląda sytuacja (nie kocham jej i mam dziewczynę). Zaczęła płakać, kopać w mój rower, chciała mnie zacząć dusić nawet. Tłumaczyłem jej, że może zacząć od nowa, że będzie dobrze. Ona natomiast zaczęła mnie szantażować. Mówiła, że kocha mnie, że powie na policji o fakcie, iż się spotykaliśmy w tym czasie. Chciałem odjechać, jednak ona trzymała mnie za ubranie nie pozwalając odejść. Uwolnić się nie mogłem przez pół godziny. Tłumaczyłem jej wszystko na spokojnie. W końcu w ataku bezsilności ugryzłem ją w rękę a widząc na niej skaleczenie (bo łatwo mnie nie puściła), postanowiłem zaczekać jeszcze i z nią porozmawiać. Gdy ruszyłem znów, po raz kolejny mnie chwyciła za ubrania.

Wtedy zadzwoniłem na policję. Powstrzymywała mnie od tego jak mogła wsadzając mi palce w oczy i zasłaniając ręką moje usta. Przez cały czas tej sytuacji powtarzała, że mam ją zabić, bo ona nie chce mnie widzieć. Kiedy panowie policjanci przybyli na miejsce powiedziałem o całej sytuacji, ale nie chciałem z tego robić żadnej sprawy.

Dziewczyna ta szantażuje mnie, że jeśli nie będę z nią razem i nie będę jej kochał to powie, że się spotykaliśmy i zrobi wszystko abym poszedł siedzieć do więzienia.
Gdyby była to osoba słysząca, nagrał bym ją po prostu na dyktafon. Jednak ona nie mówi.

Zdaję sobie sprawę z faktu, że z każdym dniem i spotkaniem z nią sytuacja będzie coraz gorsza...
Jestem na przegranej pozycji i nie wiem co zrobić, aby wydostać się z tej chorej sytuacji. Próbowałem już wszystkiego, aby wytłumaczyć jej, że nie chcę z nią być. Jestem psychicznie wyczerpany.

Proszę o pomoc co powinienem z tym dalej zrobić, bo sprawa jest na prawdę bardzo śliska.

Za każdą pomoc będę dozgonnie wdzięczny...
 
Ozix56 napisał:
Jestem psychicznie wyczerpany.
[...]
Za każdą pomoc będę dozgonnie wdzięczny...

Wybacz, ale to jest raczej problem dla poradni zdrowia psychicznego, a nie na forum prawne.
 
Ozix56 napisał:
............. Na urodziny felernej dziewczyny ...

Wybacz, ale jeżeli tak opisujesz dysfunkcyjną partnerkę, to budzi to we mnie głęboki niesmak.
Nie dziwię się jej zachowaniu, bo zrobiłeś jej olbrzymią krzywdę.
Osoby dysfunkcyjne są o wiele bardzie wrażliwe od osób w pełni zdrowych.
Reszta niech będzie milczeniem.

Przenoszę do prawa karnego.
 
Ostatnia edycja:
umów sie z nia na spotkanie i wez ze sobą dyktafon i sprobuj to wszystko nagrac, to że przyznaje sie że nieslusznie Cie oskarża, że jak bedziesz z nią to powie prawde, że Cię szantażuje.
I zostaw to nagranie dla siebie. jesli bedzie Cie jeszcze gnębić to dla sądu taki "pokrzywdzony" straci na wiarygodności
 
No problem w tym, że ona jest głuchoniema i nic nie mówi. Dyktafon tutaj nic nie da.

Nie mam zamiaru jej gnębić czy robić jej jakieś problemy. Chcę po prostu zebrać dowody na swoją niewinność, kiedy to cały świat będzie stał w obronie osoby młodszej i niepełnosprawnej.

Ale osoby, która rzuciła się z nożem na swoją mamę tylko dlatego, że nie pozwoliła jej jechać do chłopaka. Dziewczyny, która wszystkich szantażuje samobójstwem, tworzy niesamowicie zawikłane intrygi, zręcznie manipuluje innymi ludźmi i czuje, że jest ponad prawem.

Ale oczywiście niektórzy i tak będą uważać, że to ja ją skrzywdziłem.

Ps. zwrot "felernej dziewczyny" nie odnosił się wcale do jej niepełnosprawności a faktu, że miałem przez nią na prawdę nie małą ilość problemów. Taka femme fatale.

Osoby dysfunkcyjne są o wiele bardzie wrażliwe od osób w pełni zdrowych.
Generalizacja.
 
Ostatnia edycja:
konji napisał:
umów sie z nia na spotkanie i wez ze sobą dyktafon i sprobuj to wszystko nagrac
Kolega ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
Ozix56 napisał:
Gdyby była to osoba słysząca, nagrał bym ją po prostu na dyktafon. Jednak ona nie mówi.
Co do autora tematu... Ciężko coś doradzić... Musisz czekać na sprawę i tam się tłumaczyć. Potrzebujesz jak najwięcej świadków, którzy mogą potwierdzić twoją wersję.
 
Problem tkwi w tym, że skoro ona jest niesłysząca i rozmawiamy tylko za pomocą j. migowego to świadkowie nie zrozumieją co ona mówi.
 
ale jej zachowanie potrafia opisac. ja bym sie nie martwil o sama dziewczyne, a raczej o art. 200 kk i kontakt z prokuratura jak sprawa sie miewa.
 
W sumie racja, powinienem się spotykać z nią tylko w towarzystwie jakiegoś świadka.
 
Dobrze, a jakby ją nagrał nie na dyktafon tylko gdzieś w rogu pokoju ustawił kamerę to by był jakiś dowód? Bo chyba w sądzie znajdzie się jakiś biegły, który zna język migowy?
 
Przecież ta dziewczyna ma rodzicow, uczy sie napewno w specjalnej szkole gdzie są pedagodzy ktorzy moga pomoc,można porozmawiac rowniez z policją, niektorzy znają język migowy, może przetłumaczą, jej ,że ta wasza znajomosc nie ma sensu.Jeżeli w twojej miejscowosci lub w niedalekiej odległości jest Dom kultury Głuchych to są tam Przysięgli Tłumacze z pomocy których można skorzystać.
 
Powrót
Góra