Tzw. używane czasopisma-jak ukrócić?

  • Autor wątku Autor wątku Hahanna
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

Hahanna

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2011
Odpowiedzi
8
Jak zawalczyć z nielegalnym sprzedawaniem numerów archiwalnych czasopism na tzw. wtórnym rynku?

Sprzedawcy i właściele tych stoisk twierdzą, że czasopisma przynoszą im ludzie, którzy je kupili i z jakiegoś powodu już ich nie chcą. Ale sprzedawane są ilości nawet i po kilkadziesiąt sztuk oraz czasopisma są zawsze tak samo zniszczone jak zwroty: poobcierane na rogach tak jakby stały na półkach przez miesiąc.

Jest podejrzenie, że są to przecieki z firm makulaturowych lub od dystrybutorów. Drukarnia odpada, bo - jak wspomniałam - czasopisma są tak samo podniszczone jakby stały przez miesiąc na półce w kiosku.

Umowa dystrybutora z wydawcą ma zapis, że czasopisma będą niszczone i przekazywane na na makulaturę, ale w rzeczywistości są one po prostu pakowane w worki czy kontenery tak jak są, bez "niszczenia".

Jeden wydawca nie ma siły przebicia aby w sposób pokojowy wymusić skuteczne niszczenie zwrotów przez dystrybutora.
Próba zwarcia szyków zaproponowana Izbie Wydawców zaskutkowała poradą, aby zmienić zapisy umowy i je egzekwować, ale kto podskoczy dystrybucji?

Może ktoś wpadnie na genialny pomysł i ukrócimy ten proceder?
 
Hahanna napisał:
Jak zawalczyć z nielegalnym sprzedawaniem numerów archiwalnych czasopism na tzw. wtórnym rynku? ...
Nie ma to nic wspólnego z nielegalnością a jedynie naruszeniem umowy między Wydawcą a Dystrybutorem. Wydawca może wystąpić z roszczeniami cywilnymi wobec Dystrybutora o ile poniósł faktyczne szkody z tego tytułu.
Hahanna napisał:
... Próba zwarcia szyków zaproponowana Izbie Wydawców zaskutkowała poradą, aby zmienić zapisy umowy i je egzekwować, ...
Po przez kary umowne wiązane z naruszeniem umowy.

PS.
Co do zasady obowiązuje wyczerpanie prawa.

PS".
Podejrzenia to za mało.
 
Ostatnia edycja:
Problem jest taki, że dystrybutor mówi, że on jest niewinny, pokazuje sposoby zabezpieczenia czasopism przed "wyciekaniem". I niejako zrzuca winę na nie-wiadomo-jakich innych.
Ale rzeczywiście trzeba wprowadzić zapisy o karze umownej za "wycieki" lub niedostateczne zniszczenie makulatury.
Tylko żal, że nie pomaga w tym Izba Wydawców.
 
To nie leży w zakresie Prawa autorskiego.
 
Wystarczy zmienić sposób utylizacji zwrotów. O ile problem jest z dziedziny prawa to już rozwiązanie to bardziej zagadnienie techniczno-logistyczne.
 
Powrót
Góra