Ubezpieczalnia nie chce wypłacić pieniedzy

  • Autor wątku Autor wątku maniek1994
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maniek1994

Użytkownik
Dołączył
09.2010
Odpowiedzi
32
Witam. Miałem kolizję w tamtym tygodniu z NIE mojej winy. Wysłałem zdjęcia dostałem kosztorys i zaczoly się schody ponieważ nie chciałem zgodzić się na ich warunki (kwota była z byt niska) i nie bylo uwzględnionej wymiany błotnika. Po kilku dniach zadzwonił rzeczoznawca na oględziny auta i zgodził się że element nadaje się do wymiany (przysłał kosztorys) który mi odpowiadał. Czekając na decyzję dostałem dziś pismo. Ze mi nie wypłaca ponieważ nie mogą skontaktować się ze sprawca. Co robić? *
 
Ostatnia edycja:
spisane było oświadczenie?

Po co mają się z nim kontaktować?

Pomyśl o wezwaniu przedsądowym.
 
pumbat napisał:
spisane było oświadczenie?

Po co mają się z nim kontaktować?

Pomyśl o wezwaniu przedsądowym.

Oświadczenie było spisane. Napisali tak : Wobec braku kontaktu ze wskazanym sprawca a tym samym nieudostepnieniem pojazdu marki.. Celem porównania uszkodzeń na obu pojazdach, informujemy że na obecnym etapie brak jest możliwości przyjęcia odpowiedzialności za przedmiotową szkodę.
 
pumbat napisał:
spisane było oświadczenie?

Po co mają się z nim kontaktować?

Pomyśl o wezwaniu przedsądowym.

To czy osoba, która ma roszczenie jest słuszne i faktycznie doszło do kontaktu pojazdami oraz poczuwa się do winy druga osoba.

Nie raz były jazdy, że spisali oświadczenie, a za kilka dni jak z ubezpieczalni dzwonili to się wycofywał, a wtedy zostaje sąd.
 
Idź na policję weź oświadczenie i powiedz że chcesz zgłosić szkodę komunikacyjną.
 
Mogę tak zrobić. Ale tak z ciekawości to co mi to da na ten moment?
 
Szczerze? Módl się by odebrał i przyznał do winy bo jak nie to długie batalie, będziesz musiał naprawić samochód sam, potem dochodzić zwrotów kosztów w sądzie, a to będzie trwać latami.
 
TyperekS napisał:
Szczerze? Módl się by odebrał i przyznał do winy bo jak nie to długie batalie, będziesz musiał naprawić samochód sam, potem dochodzić zwrotów kosztów w sądzie, a to będzie trwać latami.

Ale skoro w oświadczeniu uznał swoją winę to w czym problem? Małego tego tak jak pisałem, ubezpieczalnia na początku chciała mi wypłacić pienieniadze ale za mało o połowę.
 
maniek1994 napisał:
Ale skoro w oświadczeniu uznał swoją winę to w czym problem? Małego tego tak jak pisałem, ubezpieczalnia na początku chciała mi wypłacić pienieniadze ale za mało o połowę.

Oświadczenie to oświadczenie, często ubezpieczalnie, jak nie zawsze dzwonią do drugiej osoby by potwierdzić, że są sprawcami. Jak nie potwierdzi to dla ubezpieczyciela sytuacja jest niejasna bo jest słowo przeciwko słowu, powie, że np. pod wpływem emocji podpisywał lub zastraszenia.

Dlatego najlepiej dzwonić na policje niż się dogadywać na oświadczenie, no chyba, że Ci gościu płaci gotówką to inna baja.
 
Co mam w takim razie zrobić? Bo napisane jest również że nawrócą do sprawy po nawiązaniu kontaktu ze sprawca.
 
Spróbować się skontaktować z sprawca kolizji by odebrał telefon od ubezpieczalni lub sam zadzwonił i potwierdził.
 
maniek1994 napisał:
Ale skoro w oświadczeniu uznał swoją winę to w czym problem?

W tym, że teraz się z tego wycofuje. Powie na przykład, że podpisał pod groźbą albo w szoku po zdarzeniu, nieświadom tego, co podpisuje.
 
Czyli państwo polskie chroni znowu ofiary a nie przestępców.
W tym, że teraz się z tego wycofuje. Powie na przykład, że podpisał pod groźbą albo w szoku po zdarzeniu, nieświadom tego, co podpisuje.

To absurd
 
K0ras napisał:
Czyli państwo polskie chroni znowu ofiary a nie przestępców.
To akurat bardzo dobrze. To ofiara a nie przestępca potrzebuje wsparcia państwa
 
Shocked napisał:
To akurat bardzo dobrze. To ofiara a nie przestępca potrzebuje wsparcia państwa

Oświadczenie może być dowodem w sprawie ale sprawca może powiedzieć że działał pod wpływem emocji przez co błędnie ocenił swoją wine.
Zgłoszenie szkody na policji uruchomi procedure, policja wezwie sprawce przesłucha wlepi mandat albo sprawca odmówi przyjęcia (sprawa trafi na wokandę)
 
Powrót
Góra