A
Adelo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2013
- Odpowiedzi
- 4
Witam wszystkich,
piszę do Was, bo nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć i jak pomóc mojemu bratu.
Do końca września miał podpisany kontratktu w wojsku, którego mu nie przedłużyli. Był w tym czasie na L4, uległ wypadkowi końcem maja i obecnie jest poddany rehabilitacji. Jak wiadomo żołnierze są poddani ubezpieczeniu zdrowotnemu NFZ, ich składki nie idą do ZUS. W cywilu po ustaniu stosunku pracy - ubezpieczenie/L4 przejmuje ZUS, a w tym przypadku, kto przejmuje leczenie?
Komu podlega teraz mój brat, jakiemu ubezpieczeniu? Czy w ogóle jakiemuś? Przecież nie może być tak, że każda instytucja go nie przyjmie? Gdzie prawo człowieka do opieki zdrowotnej?
Orientował się w ZUSie na temat swojej sytuacji, ale nie byli w stanie udzielić mu żadanej odpowiedzi. Wysłali go do oddziału NFZ. Tutaj w sumie też żdanych szczegółów - tylko, że jest jakby chroniony przez nich przez miesiąc, a potem blokują kartę. Ale podali mu numer do MSWiA, gdzie zajmują się osobami, którzy odbywali służbę publiczną. Tu powiedzieli mu, że po 9 latach pracy w wojsku nie przysługuje mu nic. Wszystko fajnie, ale na litość - przecież chłopak powinien być dalej na L4, bo nie jest sprawny jeszcze, żeby podjąć jakąś pracę.
Czy dla niego nie ma już szansy? Nie może się nigdzie starać o jakąś zapomogę? Rentę? Skąd środki do życia?
Na bezrobociu nie można się rejestrować jak się jest na L4. Obecnie brat ma L4 do końca października. L4 ma NFZ i W tym momencie teoretycznie po upływie ważności L4 oni blokują dostęp do ubezpeiczenia - bo NFZ niby tylko przez miesiąc go chroni od ustania stosunku do służby wojskowej.
Czy gdyby brat zarejestrował się zaraz początkiem listopada na bezrobociu (nie ma tu mowy na razie o jakimś L4, bo kto niby miał je mieć?) i przed pierwszym wyznaczonym termienm przez PUP doniósłby L4, czy to jakoś by go ratowało? Czy jest szansa wtedy, że ZUS jakoś przejmie go?
Bardzo proszę o porady, ponieważ tkwimy cały czas w martwym punkcie...
piszę do Was, bo nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć i jak pomóc mojemu bratu.
Do końca września miał podpisany kontratktu w wojsku, którego mu nie przedłużyli. Był w tym czasie na L4, uległ wypadkowi końcem maja i obecnie jest poddany rehabilitacji. Jak wiadomo żołnierze są poddani ubezpieczeniu zdrowotnemu NFZ, ich składki nie idą do ZUS. W cywilu po ustaniu stosunku pracy - ubezpieczenie/L4 przejmuje ZUS, a w tym przypadku, kto przejmuje leczenie?
Komu podlega teraz mój brat, jakiemu ubezpieczeniu? Czy w ogóle jakiemuś? Przecież nie może być tak, że każda instytucja go nie przyjmie? Gdzie prawo człowieka do opieki zdrowotnej?
Orientował się w ZUSie na temat swojej sytuacji, ale nie byli w stanie udzielić mu żadanej odpowiedzi. Wysłali go do oddziału NFZ. Tutaj w sumie też żdanych szczegółów - tylko, że jest jakby chroniony przez nich przez miesiąc, a potem blokują kartę. Ale podali mu numer do MSWiA, gdzie zajmują się osobami, którzy odbywali służbę publiczną. Tu powiedzieli mu, że po 9 latach pracy w wojsku nie przysługuje mu nic. Wszystko fajnie, ale na litość - przecież chłopak powinien być dalej na L4, bo nie jest sprawny jeszcze, żeby podjąć jakąś pracę.
Czy dla niego nie ma już szansy? Nie może się nigdzie starać o jakąś zapomogę? Rentę? Skąd środki do życia?
Na bezrobociu nie można się rejestrować jak się jest na L4. Obecnie brat ma L4 do końca października. L4 ma NFZ i W tym momencie teoretycznie po upływie ważności L4 oni blokują dostęp do ubezpeiczenia - bo NFZ niby tylko przez miesiąc go chroni od ustania stosunku do służby wojskowej.
Czy gdyby brat zarejestrował się zaraz początkiem listopada na bezrobociu (nie ma tu mowy na razie o jakimś L4, bo kto niby miał je mieć?) i przed pierwszym wyznaczonym termienm przez PUP doniósłby L4, czy to jakoś by go ratowało? Czy jest szansa wtedy, że ZUS jakoś przejmie go?
Bardzo proszę o porady, ponieważ tkwimy cały czas w martwym punkcie...