Ubezpieczenie zdrowotne

  • Autor wątku Autor wątku adamret
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

adamret

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2016
Odpowiedzi
7
Witam.

Mam następujący problem:
Od października 2016 do 31 października 2017 byłem zatrudniony w Polsce na umowie o czas określony (podyplomowy staż lekarski, 13 miesięcy), z całym dobrobytem inwentarza i składkami. Pod koniec listopada po ogarnięciu "zawodowej papierologii" wyjechałem do Niemiec, zameldowałem się tutaj na początku grudnia. W Polsce od zakończenia umowy o pracę byłem bez ubezpieczenia zdrowotnego. Tutaj mieszkam u dziewczyny - nie jesteśmy małżeństwem, jeszcze, bo to by ułatwiało sprawę. Trochę niestety przegapiłem sytuację i nie zarejestrowałem się dobrowolnie w NFZ, mea culpa - liczyłem, że szybciej uda mi się tutaj uzyskać uprawnienia do pracy w zawodzie. (chociaż jak tak czytam, to rejestracja w NFZ w żaden sposób mnie nie ratuje)

Pytanie brzmi: Jak najsprawniej ogarnąć tutaj ubezpieczenie zdrowotne, żeby nie musieć zbyt wiele płacić "wstecz"? Jest jakaś możliwość? Praca na teilzeit byle gdzie, i rejestracja w AOK? Uczę się do egzaminów językowych celem zdobycia niemieckiego approbation do pracy zawodowej, dlatego praca poza zawodem średnio mi leży, wolałbym jak najszybciej się z tym uporać.
 
Ostatnia edycja:
Po stażu mógłbyś być zarejestrowany jako bezrobotny, jesli faktycznie tego stażu było przynajmniej rok i były odprowadzane składki. Spróbuj pójsć do Agentur für Arbeit i zarejestrować się jako bezrobotny. Powiedz, że czekasz na uznanie Twoich polskich kwalifikacji i musisz zdać egzamin językowy, ale potrzebne Ci ubezpieczenie, bo nie wiesz jak to długo potrwa. Może być, ze poślą Cię gdziekolwiek do pracy, wtedy musisz tą ofertę przyjąć.
Jak to nie wchodzi w rachubę (nie jestem pewna, czy nie sa potrzebne w takim wypadku 2 lata przepracowane) to musisz pójsc do AOK i sie dobrowolnie ubezpieczyć. Koszt to ok. 160 E na miesiąc.
 
Ale on nie mial tego stazu w Niemczech tylko w Polsce, wiec raczej nie moze sie zarejestrowac jako niemiecki bezrobotny.
Jako lekarz nie powinien miec chyba problemow ze znalezieniem pracy na pol etatu jako np. pielegniarz albo jakis sanitariusz (bo jeszcze mu nie uznano aprobacji lekarskiej) i wtedy bedzie mial ubezpieczen ustawowe. To moze sie nawet jeszcze bardziej przydac przy nauce jezyka niz kurs jezykowy dla nie-lekarzy
 
Dziękuję.
Po prostu zadzwoniłem do AOK i miła pani mi wszystko wytłumaczyła, wezmę Freiwillige Versicherung, koszt około 170-180 euro przy braku przychodów, opłata wstecz ponoć została zmieniona na 44 euro miesięcznie przy braku ciągłości ubezpieczenia, dziękuję za odpowiedzi. :)
 
adamret napisał:
Dziękuję.
Po prostu zadzwoniłem do AOK i miła pani mi wszystko wytłumaczyła, wezmę Freiwillige Versicherung, koszt około 170-180 euro przy braku przychodów, opłata wstecz ponoć została zmieniona na 44 euro miesięcznie przy braku ciągłości ubezpieczenia, dziękuję za odpowiedzi. :)

Po co chcesz dobrowolnie placic. Pl jest w UE wiec jesli w Pl tego bezrobotnego nie wykorzystales mozesz sie zarejestrowac w niemczech. Zadzwon do Agentur für Arbeit to Ci powiedza. Z tym, ze bedzie to wyliczone na podstawie polskiego stazowego, ale ubezpieczenie masz!https://www.arbeitsagentur.de/arbeitslos-arbeit-finden/anspruch-hoehe-dauer-arbeitslosengeld
 
Ostatnia edycja:
https://www.arbeitsagentur.de/arbeitslos-arbeit-finden/anspruch-hoehe-dauer-arbeitslosengeld
 
Sprawa jest bardziej absurdalna - muszę mieć w Niemczech przepracowany jeden dzień, żebym mógł policzyć wspólnie staż pracy dla Polski i Niemiec. Tak mi zakomunikowała pani w arbeitsamcie.
 
adamret napisał:
Sprawa jest bardziej absurdalna - muszę mieć w Niemczech przepracowany jeden dzień, żebym mógł policzyć wspólnie staż pracy dla Polski i Niemiec. Tak mi zakomunikowała pani w arbeitsamcie.
Niestety wlasnie doczytalam, ze to prawda:( Ale jesli mieszkasz w De juz dluzej niz 3 miesiace i do tej pory zyjesz tu z wlasnych srodkow to mozesz sprobowac zapukac do Job Center i powiedziec jak wyglada Twoja sytuacja, ze nie jestes ubezpieczony i nie masz na to srodkow. Zapytaj, czy Ci moga ubezpieczenie oplacic. A tak swoja droga, to jesli nigdy w De nie pracowales i nigdy w zadnej KK nie byles zarejestrowany, to zadna KK nie bedzie od Ciebie wymagac zaleglych skladek. Gdybys tu kiedykolwiek pracowal i sie po jakims czasie znow zameldowal, wtedy tak, wtedy musialbys zaleglosc od pierwszego dnia ponownego zameldowania uregulowac. To wiem z wlasnego doswiadczenia. Jest to jednak ryzykowne, bo gdy nie daj Boze cos sie przytrafi, wiaze sie to z problemami finansowymi.
 
Zglaszanie sie do do Job Center bez pracowania w Niemczech z prosba o oplacanie ubezpieczenia, bo "nie mam na to srodkow" jest niebezpieczne, bo to oznacza, ze nie spelnia sie unijnych kryteriow legalnego pobytu i po 6 miesiacach mozna dostac "mily" list z Ausländerbehörde z nakazem opuszczenia kraju!
Poza tym on jest tu zameldowany a w Niemczech istnieje obowiazek posiadania ubezpieczenia zdrowotnego. Jak skonczy ten kurs jezykowy i zacznie pracowac, to bedzie sie musial zglosic do jakies kasy chorych i ta jak sie przyjzy, od kiedy on jest zameldowany, moze potem od niego wymagac wstecznego oplacenia skladek
 
W AOK mi powiedzieli, żebym najlepiej gdzieś się zatrudnił i wyregulował wszystkie sprawy ubezpieczeniowo-socjalnie (wtedy nie wołają żadnych zaległości i mają w nosie ciągłość ubezpieczenia), w Arbeitsamcie miła pani mi poradziła żebym się zatrudnił na jeden dzień a później porozmawiał z konsultantem o swojej sytuacji - chce to załatwić jak najszybciej, po prostu się gdzieś zatrudnię na pół etatu na krótki czas jako sanitariusz, poćwiczę język przy okazji. Zgłaszanie się w Niemczech bez środków w Jobcenter uważam za zanik instynktu samozachowawczego, mogą się zacząć czepiać.
 
adamret napisał:
Zgłaszanie się w Niemczech bez środków w Jobcenter uważam za zanik instynktu samozachowawczego, mogą się zacząć czepiać.
Dokladnie tak jest!
Jako osoba, majaca zawodowo do czynienia z jezykami, moge Ci tylko polecic taka prace na pol etatu jako sanitariusz, po 1 miesiacu takiej pracy nauczysz 5 razy wiecej potrzebnego Ci slownictwa niz na ogolnym kursie jezykowym, w ktorym bierze z reguly udzial duzo Azjatow, dla ktorych gramatyka jezyka indoeuropejskiego jest sila rzeczy o wiele bardziej skomplikowana niz dla Ciebie. Wiec nauczyciele beda x-razy tlumaczyc, co to podmiot a co orzeczenie.

W Jobcenter z reguly nie siedza az tacy sluzbisci. Oni wiedza, jakie zawody sa w Niemczech poszukiwane, i potrafia odroznic lesera, ktory chce mozliwie dlugo przesiedziec na zasilku od osoby, ktora jak najszybciej chce zaczac pracowac w wysoko wykwalifikowanym poszukiwanym zawodzie.
A na sanitariusza powinni cie przyjac z pocalowaniem reki z dnia na dzien. Tylko musisz uwazac, zeby nie za bardzo "zgrywac" tam lekarza, bo w niemieckich szpitalach panuja dosyc hierarchiczne stosunki i szybko moze sie skonczyc tak, ze koledzy-sanitariusze beda uwazali, ze sie wywyzszasz jako lekarz a lekarze po niemieckich studiach, ze za bardzo podskakujesz jako sanitariusz. Na twoim miejscu bym kawe na lawe, ze jestes dopiero po studiach, nie znasz jezyka medycznego, zeby sie pchac na lekarza i nie masz jeszcze doswiadczenia, wiec chcesz polaczyc jedno z drugim
 
Zdaje sobie z tego absolutnie sprawę - zresztą, nie na rękę mi kozakowanie i wychylanie się bez prawnie potwierdzonych kompetencji ponad to do czego byłbym zobowiązany. Ot, lekcja pokory. Pani w Arbeitsamcie po usłyszeniu, że jestem lekarzem zmieniła podejście z "kolejny imigrant który próbuje wyciągnąć socjal, nie marnuj mi czasu" na najmilszą panią urzędniczkę, jednak zupełnie się jej nie dziwie po tym co widziałem w kolejce. Co do języka, gramatycznie jestem całkiem ok - gorzej ze słownictwem i ogólnym "obyciem" językowym, ale to jest bardzo szybko do poprawienia.
 
Ostatnia edycja:
To polecam ogladanie durnowatych seriali, np. tzw. lekarskich. Dr. House w niemieckiej wersji synchronizowanej albo chyba na pierwszym programie niemieckiej telewizji (ARD) jest przed wiadomosciami serial o jakiejs pielegniarce (Betty´s Diagnose) . Wbrew pozorom w takich serialach uzywa sie bardzo poprawnego, ale mimo wszystko zywego, potocznego jezyka. A przy okazji i pare pojec medycznych po niemiecku zalapiesz
 
Akurat seriale i filmy różnego rodzaju lecą 24/7 (bardziej netflix, telewizora nie posiadamy od kilku dobrych lat), staram się robić pełną immersję we wszystkim w czym się da, po to tutaj przyjechałem. Dodatkowo durnowate filmiki na jutubach, kindle zawalony niemieckimi książkami. Idzie w miarę sprawnie, mózg jeszcze chłonny po skończeniu studiów. Najtrudniej jest z brakiem obycia w sensie takim, że z jednej strony chciałoby się mówić szybko i płynnie, a z drugiej poprawnie - co w przypadku dobrania rodzajnika, wyszukiwania odpowiednich słów, przypomnienia rekcji, koniugacji czasownika, szyku zdania wychodzi dość karkołomnie. Źle się do tego zabrałem - trzeba było nauczyć się najpierw mówić, a później się zastanawiać czy mnie rozumieją i na ile jest poprawnie. :)

W każdym razie dziękuję za porady!
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra