ubezpieczyciel odmówil wyplacenia z oc co robic

  • Autor wątku Autor wątku agucha77
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

agucha77

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2013
Odpowiedzi
2
a wiec sytuacja wygladała tak kierowca tira w niemczech przejechał przez kabel prowadzący z budynku do namiotu w którym sprzedawane były alkohole . ten kabel został zerwany czego kierowca nie odczuł teraz przyszły papiery do firmy ubezpieczyciel odmowil wypłacenia gdyż kierowca nie został na miejscu i nie zostal spisany protokół wypadku zwiazane to bylo z tym ze nie odczuł kompletnie ze cos takiego sie zdarzylo.. co robic? firma zwala odpowiedzialnosc na kierowce i ten ma byc obciazony
 
Zgodnie z prawem, to poszkodowany musi udowodnić, że ktoś prowadząc samochód wyrządził mu szkodę ruchem tego samochodu. A więc to Ty zobowiązana jesteś udowodnić, że to był akurat ten, a nie inny samochód ciężarowy. Napewno zapisałaś numer rejestracyjny tego "TIR"a, a może masz też jakichś świadków, którzy mogą to potwierdzić. Musisz napisać do tej firmy ubezpieczeniowej i podać dowody (czyli np. świadków) na to zdarzenie. Wystarczy, że podasz chociaż jednego świadka i jego adres, który potwierdzi, że to był ten konkretny samochód z tym konkretnym numerem rejestracyjnym. Ubezpieczyciel tego samochodu nie może "zwalać" odpowiedzialności na kierowcę, ponieważ za szkodę odpowiadają także właściciel lub posiadacz samoistny samochodu i jego ubezpieczyciel, a nie tylko kierowca. Zdarzenie, które było przyczyną szkody, musisz udowodnić Ty. Nic nie piszesz o tym, czy ten kabel leżący na jezdni publicznej drogi lub ulicy był należycie zabezpieczony. To jest ważne, ponieważ z tego może wynikać Twoje przyczynienie się do szkody, a może nawet podstawa do zupełnej odmowy zapłaty odszkodowania.
 
zle sie wyraziłam pisze w sprawie tego kierowcy na którego zostałą zrzucona cała wina . moze opisze sytuacje jeszcze raz firma transportowa wysłała kierowce na dany adres w celu rozładunku. został tam uszkodzony kabel który zwisał z budynku doprowadzający prąd do namiotu . kierowca nie odczuł ze cos uszkodził bo niestety nie ma szans odczuc w tak duzej cięzarówce pojechał na rozładunek i mogloby sie wydawac ze nic sie nie stało nikt nie udał sie za kierowca w celu poinformowania go ze doszło do takiego zdarzenia. papiery przyszły dopiero do firmy transportowej o całej sprawie. wszystko oczywiscie zrzucono na kierowce zostało mu zabrane prawo jazdy nie wiadomo z jakiego powodu ani kierowca nie byl pod wpływem alkoholu wynajęlismy prawnika który pracuje nad rozwiazaniem tego ale nie wiadomo ile czasu to zajmie czy oddac prawo jazdy policji .jak sie okazało to firma popełnila bład bo nigdy nie wysyłała tak duzego auta w to miejsce udalismy sie z prawnikiem zeby pokazac mu miejsce zdarzenia i teraz kabel znow zwisa z budynku a droga zagrodzona . dlaczego kierowcy wstrzymują prawo jazdy w takiej sprawie zwlaszcza ze mu potrzebne w pracy i pracodawca bedzie musiał go zwolnic .. czeski film..po jakim czasie od oddania dokumentu zostanie zwrocone kierowcy ?
 
A więc nie chodzi Ci o tę szkodę, która powstała wskutek zerwania kabla. Myślałem, czytając Twój pierwszy tekst, że jesteś w jakiś sposób poszkodowaną zerwaniem tego kabla; stąd też moje uwagi na temat dochodzenia odszkodowania. A tu się teraz okazuje, że chodzi Ci o tego kierowcę, nieprawdaż? Nadal nie jestem pewny, czy tak jest, ale jeśli tak, to moje zdanie jest takie: Z tego co opisałaś, chodzi w tej sprawie o to, że kierowcy zarzuca się "Unfallflucht", to jest przestępstwo z § 142 StGB (Strafgesetzbuch=niem. kodeks karny), po polsku: ucieczka z miejsca wypadku. Jeśli rzeczywiście nie zauważył, że ten kabel uszkodził, i pojechał dalej, to nie popełnił tego przestępstwa; "Unfallflucht", czyli ucieczkę z miejsca wypadku można popełnić tylko umyśnie, tzn. że przestępstwo popełnia wg. niem. kodeksu karnego tylko ten, kto wie, że spowodował wypadek, i wiedząc o tym, świadomie odjeżdża z miejsca wypadku. Czy tak było w przypadku tego kierowcy??? Jeżeli nie jest pewne, czy on to mógł zauważyć - na przykład usłyszeć lub przez jakiś wstrząs poczuć -, to sądy w takich sprawach powołują biegłego rzeczoznawcę, który wypowiada się na ten temat. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że kierowcy dużych ciężarówek mają małe szanse usłyszeć, wyczuć lub w inny sposób zauważyć, że ruchem swojego dużego i ciężkiego auta coś uszkadzają. Dlatego sądy niemieckie są ostrożne przy ustalaniu winy kierowcy, i w razie wątpliwości uznają, że jego oddalenie się z miejsca wypadku nie było umyślne, a w takim razie nie podlega karze.
 
Powrót
Góra