R
raeone
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2011
- Odpowiedzi
- 22
Witam,
mam problem w rodzinie.
Dziadkowie zgłosili się do mnie o pomoc związaną z ich synem.
Jak wiadomo ludzie w podeszłym wieku coraz bardziej zastanawiają się nad tym jak poukładać życie swoich bliskich po śmierci i potrzebują tutaj mojej/waszej pomocy.
Dziadek z babcią mają dwójkę synów jeden tj mój ojciec jest wydziedziczony i wszystkie ich dobra materialne są przepisane na drugiego syna. I tu trochę pojawia się problem. Ich syn jest osobą głuchoniemą od urodzenia, dodatkowo mocno społecznie upośledzoną bo całe życie siedzi z nimi w domu i nie ma swojego życia zbytnio. Dziadkowie słusznie chcą przepisać na niego dorobek swojego życia ale jednocześnie boją się że może on rozporządzać tym w sposób dla siebie niekorzystny.
Jeśli chodzi o codzienne czynności takie jak pójście do sklepu, zrobienie zakupów z wujkiem jest wszystko ok, natomiast problem pojawia się przy jakichkolwiek sprawach urzędowych. Podpisuje wszystkie papiery jakie się mu da kilkakrotnie już dziadkowie musieli za moją namową iści do UOKiKu bo jakieś gnoje wcisnęły mu umowę na garnki za 5000zł warte 250, czy dodatkową umowę telekomunikacyjną. Otwiera drzwi każdemu i podpisuje jesli o coś go proszą czy podstawiają do podpisu. I tu chciałbym zasięgnąć porady dziadkowie wspominali że chcą aby wujek nie miał możliwości podpisywania takich dokumentów i zawierania umów. Czytałem trochę o ubezwłasnowolnieniu zarówno częściowym jak i całkowitym ale w mojej opinii ta sytuacja nie spełnia wymagań aby wujka ubezwłasnowolnić. Dodatkowo domyślam się że dziadkowie niekoniecznie chcą iść do sądu aby z własnego syna robić osobę chorą i nieprzystosowaną społecznie. Czy można to w jakiś sposób inny rozwiązać? Czy wyłącznie do sądu o ubezwłasnowolnienie i opiekę prawną nad nim? Nie ukrywam że ten smutny obowiązek spocznie zapewne na mnie jako na ich wnuku a niekoniecznie chcę opiekować się nim fizycznie bo wydaje mi się że tutaj ze swoją rentą i tym co mu zostawią dziadkowie soie poradzi. Chciałbym jedynie żeby nie okazało się że nagle po roku dwóch trzech od ich śmierci podpisze jakąś umowę z Panem X że pożycza od niego 5tyś pln pod zastaw mieszkania i nie odda w związku z czym zostanie bez dachu nad głową...
Jakieś pomysły, sugestie, porady?
mam problem w rodzinie.
Dziadkowie zgłosili się do mnie o pomoc związaną z ich synem.
Jak wiadomo ludzie w podeszłym wieku coraz bardziej zastanawiają się nad tym jak poukładać życie swoich bliskich po śmierci i potrzebują tutaj mojej/waszej pomocy.
Dziadek z babcią mają dwójkę synów jeden tj mój ojciec jest wydziedziczony i wszystkie ich dobra materialne są przepisane na drugiego syna. I tu trochę pojawia się problem. Ich syn jest osobą głuchoniemą od urodzenia, dodatkowo mocno społecznie upośledzoną bo całe życie siedzi z nimi w domu i nie ma swojego życia zbytnio. Dziadkowie słusznie chcą przepisać na niego dorobek swojego życia ale jednocześnie boją się że może on rozporządzać tym w sposób dla siebie niekorzystny.
Jeśli chodzi o codzienne czynności takie jak pójście do sklepu, zrobienie zakupów z wujkiem jest wszystko ok, natomiast problem pojawia się przy jakichkolwiek sprawach urzędowych. Podpisuje wszystkie papiery jakie się mu da kilkakrotnie już dziadkowie musieli za moją namową iści do UOKiKu bo jakieś gnoje wcisnęły mu umowę na garnki za 5000zł warte 250, czy dodatkową umowę telekomunikacyjną. Otwiera drzwi każdemu i podpisuje jesli o coś go proszą czy podstawiają do podpisu. I tu chciałbym zasięgnąć porady dziadkowie wspominali że chcą aby wujek nie miał możliwości podpisywania takich dokumentów i zawierania umów. Czytałem trochę o ubezwłasnowolnieniu zarówno częściowym jak i całkowitym ale w mojej opinii ta sytuacja nie spełnia wymagań aby wujka ubezwłasnowolnić. Dodatkowo domyślam się że dziadkowie niekoniecznie chcą iść do sądu aby z własnego syna robić osobę chorą i nieprzystosowaną społecznie. Czy można to w jakiś sposób inny rozwiązać? Czy wyłącznie do sądu o ubezwłasnowolnienie i opiekę prawną nad nim? Nie ukrywam że ten smutny obowiązek spocznie zapewne na mnie jako na ich wnuku a niekoniecznie chcę opiekować się nim fizycznie bo wydaje mi się że tutaj ze swoją rentą i tym co mu zostawią dziadkowie soie poradzi. Chciałbym jedynie żeby nie okazało się że nagle po roku dwóch trzech od ich śmierci podpisze jakąś umowę z Panem X że pożycza od niego 5tyś pln pod zastaw mieszkania i nie odda w związku z czym zostanie bez dachu nad głową...
Jakieś pomysły, sugestie, porady?