Ubezwłasnowolnienie

  • Autor wątku Autor wątku Dżolanda
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dżolanda

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2014
Odpowiedzi
3
Witam wszystkich. Proszę o udzielenie mi wyjaśnień w sprawie ubezwłasnowolnienia osoby starszej. Mieszkam razem z teściową (86 lat), porusza się ona na kulach, dwie endoprotezy, praktycznie nie wychodzi z domu. Od kilku lat jestem jej pełnomocnikiem i opiekunem. Jednak nie tu problem. Otóż teściowa ma wysoką emeryturę jako osoba represjonowana, oczywiście pieniędzmi rozporządza według swego uznania. Największa część tych pieniędzy ląduje w kieszeni mojego syna, który je po prostu przepija, już jest alkoholikiem na co mam stosowne zaświadczenia. Syn ma zaledwie 23 lata, dwuletnią córkę na utrzymaniu i konkubinę. Sam nigdzie nie pracuje. Teściowej nie mogę wytłumaczyć, że dając mu pieniądze krzywdzi jego i całą naszą rodzinę. W odpowiedzi słyszę, że to są jej pieniądze i robi z nimi co chce, a mój syn to jej ukochany wnuczek. Rozumiem uczucia babci, ale on się stacza coraz niżej. Czy w związku z opisaną sytuacją, jako synowa mogę wystąpić o ubezwłasnowolnienie jej i ustanowienie mnie jej prawnym opiekunem. Będę wdzięczna za każde podpowiedzi.
 
To, że teściowa wydaje swoje pieniądze nie po twojej myśli nie jest podstawą do ubezwłasnowolnienia. Podstawą do tego jest: choroba psychiczna, niedorozwój umysłowy, inny rodzaj zaburzeń umysłowych, w tym pijaństwo lub narkomania. Jeśli już myślisz o ubezwłasnowolnieniu, to zrób tak z synem.
 
Bardzo dziękuję za odpowiedź, ale czy to, że ona robi źle i co miesiąc robi to samo, mimo tłumaczeń i próśb, nie jest oznaką choroby psychicznej lub innych zaburzeń umysłowych? Przecież normalny człowiek nie podaje sznura kandydatowi na wisielca.
 
Poszukaj rozwiązania problemów rodzinnych w inny niż prawny sposób.
 
W tym cały problem, że wszystkie sposoby, w tym porady psychologiczne, spotkania AA osób współuzależnionych, nie działają. Pozostał mi chyba tylko sposób prawny.
 
Powrót
Góra