uchwała o przystąpieniu do scalenia i podziału jest niezaskarżalna?

  • Autor wątku Autor wątku virgo14
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

virgo14

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
14
Gmina podjęła z urzędu uchwałę o przystąpieniu do scalenia, obejmując naszą działkę, bo jak zaznaczyli w uzasadnieniu mają większość gruntów.
Za to w MPZP nie wyznaczono obszarów do scalenia, czyli wg UGN oraz rożnych orzeczeń WSA I NSA gmina nie miała prawa tego zrobić z urzędu.
W dodatku w MPZP nie określono szczegółowych warunków do scalenia i podziału, co uniemożliwia jakiekolwiek przystąpienie do scalenia i podziału.

Zaskarżyliśmy tą uchwałę do WSA, bo wg powyższego ta uchwała nie mogła zaistnieć.
I nagle zaskoczenie: WSA oddaliła skargę, bo... nie mam interesu prawnego!

WSA uzasadnił, że ta uchwała nie narusza w żaden sposób moich praw, np. własności, bo nie wiadomo jeszcze jakie działki dostanę, a może dostanę w tym samym miejscu, więc niejako na tym etapie (przed uchwałą o scaleniu i podziale) nie mam interesu prawnego.
Tym samym okazuje się, że ta uchwała jest niezaskrżalna, bo kto, jak nie właściciel działki może ją zaskarżyć?

Oczywiście w tej sytuacji WSA nie rozpatrywało już tego, czy uchwała ma wadę prawną. Nie dowiedziałem się, czy rzeczywiście gmina mogła uchwalić taką uchwałę.

I mam dwa pytania:
1. Czy to możliwe, że nie mam interesu prawnego na tym etapie?

2. Kiedy mogę zaskarżyć to, że sama uchwała ma wadę prawną względem MPZP?
Po uchwaleniu zasadniczej uchwały o scaleniu i podziale?
Czy nie usłyszę wtedy, że przy tej uchwale jest już za poźno i powinienem był zaskarżyć uchwałe o przystąpieniu....? I błędne koło...?
 
Ostatnia edycja:
virgo14 napisał:
I nagle zaskoczenie: WSA oddaliła skargę, bo... nie mam interesu prawnego!

jaka sygnatura akt?

warto zatem spróbować NSA
 
Dziękuję za pierwszą odpowiedź. Sygnatura jescze nic nie powie, bo wyrok ma kilka dni i dopiero wystąpiłem o uzasadnienie. Idąc jednak logiką WSA z ustnego uzasadnienia mamy taki obraz interesu prawnego
(Przykładowo inny wyrok w sprawie scalenia i podziału
II SA/Bk 677/10 - Wyrok WSA w Białymstoku z 2011-05-26 )
Chodziło, że komuś nie udzielono ekwiwalentu za drogi

Podsumowanie orzeczenia:
".....Naruszenie zaskarżoną uchwałą art. 105 ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami jest równoznaczne z naruszeniem obiektywnego porządku prawnego przy podejmowaniu uchwały i skutkuje koniecznością stwierdzenia nieważności całej uchwały albowiem, jak sąd wcześniej zauważył, nie jest dopuszczalne orzeczenie o nieważności części scalenia.

Podsumowując:
W powyższym przykładzie naruszono artykuł 105 ugn i naruszenie miało charakter indywidualny, czyli jest interes prawny. OK.
W naszej uchwale naruszono artykuł 102 ugn, ale nie ma to charakteru indywidualnego (choć tyczy się to każdego uczestnika!), więc nie mamy interesu prawnego?
Pomimo, że obiektywnie naruszono porządek prawny przy podejmowaniu uchwały?

To jakiś absurd prawny się wyłania, bo wynikałoby z tego, że dopóki nie dzieje mi się krzywda bezpośrednio, która muszę wykazać, to uchwała może naruszać prawo i jest niezaskrżalna, choć mnie bezpośrednio dotyczy.

Dobrze rozumuję? Może dojść do takiej sytuacji przed Sądem Administracyjnym?
 
Witam,

Jest uzasadnienie uchwały.
II SA/Gd 731/14 - Wyrok WSA w Gdańsku z 2015-03-11

Sąd uznał, że na etapie przystąpienia do scalenia nie ma mowy o naruszeniu interesu prawnego.
Więc jak już pisałem, co czyni tę uchwałę praktycznie niezaskarżalną z art 101 usg.


Fakt, że na etapie przystąpienia nie ma jeszcze uruchomionej całej pracedury, ale pojawia się wpis w ksiedze wieczystej. A to jest po to, aby ostrzec potencjalnych nabywców przed kupnem działki, bo kupują coś co może być zmienione.
Tym samym wpis ten ogranicza (utrudnia) w pewien sposób władanie swoim majątkiem już teraz.

Czy mamy przed NSA jakieś szanse?
Z tego co wiem, to teraz NSA będzie rozpatrywać tylko to, czy był ten interes prawny, czy nie? Czy spojrzy szerzej?


Na marginesie mam inny przykład podejścia WSA.
Wprawdzie jest to uchwała o scaleniu, a nie przystąpienie, ale tam sąd nie rozstrzygał w ogóle naruszenia interesu skarżącego.
I SA/Wa 2352/05, Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego siedziba w Warszawie
z dnia 10 lipca 2007 r.

"Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Na wstępie należy przypomnieć, że wojewódzkie sądy administracyjne sprawują w zakresie swej właściwości kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, co wynika z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.).
Poddając takiej właśnie kontroli uchwałę Rady Gminy S. z dnia 7 lutego 2002 r., Sąd doszedł do przekonania, że skarga jest uzasadniona, ponieważ zaskarżona uchwała jest sprzeczna z prawem."

co sąd to jakieś inne podejście do tematu. :?
 
virgo14 napisał:
co sąd to jakieś inne podejście do tematu. :?

skoro orzecznictwo nie jest jednolite, to można spróbowac przed NSA

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/A39A1554BE

Skoro w języku polskim termin „różnica” oznacza jedynie „rozróżnienie”, to może on być rozumiany zarówno jako „zmniejszenie”, jak i „powiększenie” powierzchni wydzielanych, w następstwie dokonanego scalenia nieruchomości, oczywiście pod warunkiem, że powierzchnia nowowydzielonych działek jest zgodna z postanowieniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Za takim rozumieniem przepisu art. 105 ust. 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami przemawia bowiem nie tylko wykładnia prawa systemowa, ale i sama istota postępowania scaleniowego

plus całość tego orzeczenia
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za orzeczenie.

voyteg napisał:
że powierzchnia nowowydzielonych działek jest zgodna z postanowieniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Za takim rozumieniem przepisu art. 105 ust. 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami przemawia bowiem nie tylko wykładnia prawa systemowa, ale i sama istota postępowania scaleniowego
...............
istotą scalenia jest uzyskanie najkorzystniejszej konfiguracji scalanych nieruchomości z punktu widzenia najbardziej racjonalnego ich wykorzystania na cel, określony w obowiązującym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Z tej przyczyny regulacja prawna, na podstawie której prowadzone jest omawiane postępowanie scaleniowe, obejmuje nie tylko przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami (art. 101 – 108), ale także przepisy ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Zgodnie bowiem z art. 15 ust. 2 pkt 8 tej ostatniej ustawy - w wersji zarówno obecnie obowiązującej (Dz. U. z 2012 r. poz. 647 ze zm.), jak i w dacie podejmowania spornej uchwały (Dz. U. z 2003 r. Nr 80, poz. 717 ze zm.) – w planie miejscowym obowiązkowo określa się szczegółowe zasady i warunki scalania i podziału nieruchomości objętych w/w planem.

Z tego wynika, co zaskarżałem, ze gmina złamała procedurę scalenia w artykule 102 ugn, bo nie określiła szczegółowych zasad i warunków scalania.

Tylko dalej nie rozumiem, jak wykazać ten interes prawny. WSA w Gdańsku skupił się na tym i dalszych aspektów sprawy nie rozważał.
Przed NSA rozumiem, że muszę właśnie ten interes prawny wykazać?
 
virgo14 napisał:
Przed NSA rozumiem, że muszę właśnie ten interes prawny wykazać?

Nie - przed NSA wskazuje pan naruszenie prawa przez WSA. Sprawa przed NSA to nie jest ponowne rozpatrzenie sprawy, jak w postepowaniu admnistracyjnym.
 
voyteg napisał:
Nie - przed NSA wskazuje pan naruszenie prawa przez WSA. Sprawa przed NSA to nie jest ponowne rozpatrzenie sprawy, jak w postepowaniu admnistracyjnym.

czyli przed NSA wskazuję, że WSA naruszyło prawo przez błędną interepretację prawa (naruszenie prawa materialnego ?) czyli że ja miałem interes prawny, a WSA je naruszył przez jego nieuwzględnienie?

Upewniam sie, bo troche to zagmatwane. Jak czytam wyroki NSA, to z reguły w skargach do NSA, ktoś najczęsciej wskazywał, że WSA błednie interpretuje jakieś przepisy i z tym się nie zgadza. Wtedy NSA te zarzuty rozpatruje i wydaje wyrok, czy WSA naruszyło prawo czy nie. Jak naruszyło, to sprawa wraca do ponownego rozpatrzenia do WSA. Jak nie naruszyło to koniec i brak dalszego odwołania.
Dobrze rozumuję?
 
Powrót
Góra