Ucieczka z miejsca wypadku dziwna historia....

  • Autor wątku Autor wątku Arhon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Arhon

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
1
Witam!!!

Na wstępie chciałem przeprosić za temat ponieważ wiem iż tutaj znajduje się takich mnóstwo jednak wydaje mi się, że moja historia jest dość specywiczna. Sprawa wygląda następująco, jakiś czas temu mój młodszy brat posiadający prawo jazdy od roku pożyczył mój samochód aby udać się po rodziców. Jadąc już w danym kierunku uczestniczył w wypadku drogowym a dokładnie wyprzedzał skuter i "podobno" bo sam przy tym nie byłem skuter wjechał w brata. Gdy po uderzeniu brat spotrzegł, iż kierowca skutera wstaje i odjeżdza gdzieś postanowił zgłosić się do najbliszego znanego mu komisariatu policji(nie posiadał przy sobie tel.). Panowie tam dyżurujący odesłali go do placówki znajdującej się na terenie miasta gdzie doszło do zdażenia. Gdy brat pojawił się tam po nie całych 15min pojawiła się drogówka mówiąc do niego iż czemu ucieka z miejsca zdażenia nastraszając go. :rolleyes: Przeprowadzili test alkomatem spisali coś tam dokonali oględzin pojazdu i co najlepsze zabrali dowód rejestracyjny stwierdzając iż samochód jest nie sprawny do jazdy (leko naruszone lusterko, porysowany lakier). Gdy brat pojawił się w domu po 3 godzinach odebrał telefon i wstawił się w komendzie aby odać prawo jazdy wystawiając mu jedynie papierek o pod. popełnionego wykroczenia. Na dokumenicie czas zabrania dokumentu to 5min po zabraniu dowodu rejestracyjnego.:rolleyes: Dlatego mam następujące pytanie:
1. Co grozi za takie a nie inne działanie mego brata?
2. Dlaczego tam jest czas zabrania prawa jazdy taki jak zabrania dowodu rejestracyjengo?
3. I dlaczego zabrano mu ten dowód rejestracyjny?

Dodam jeszcze iż kierowca skutera ma nie całe 14 lat. A brat był zastraszany przez ojca chłopaka i udał się z tym na policje. Tak rozwijając ten temat pytanie skąd miał dane brata??

Z góry dziekuję za pomoc.
 
Powrót
Góra