Uczelnia utrudnia zakończenie studiów i naraża studentów na straty - jak się bronić?

  • Autor wątku Autor wątku gakamur
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gakamur

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2014
Odpowiedzi
1
Witam wszystkich użytkowników.

Zostałem poszkodowany przez działania jednej z jednostek Uniwersytetu Wrocławskiego (a dokładniej Międzywydziałowe Studium Ochrony Środowiska). Chciałbym prosić o poradę, jak mogę walczyć o swoje prawa.

Tradycyjnie na UWr po skończeniu programu studiów można przystąpić (bez dodatkowych formalności) do egzaminu dyplomowego przez dwa lata. Tymczasem w mojej jednostce dydaktycznej ominięto tę regułę, ustanawiając, że praca magisterska jest przedmiotem, i że można zaliczyć przedmiot mając jedynie ukończoną pracę dyplomową. Tego typu działania uważam za nieetyczne (gdyż stawia absolwentów Studium przy znacznie gorszej sytuacji do ubiegania się np. do przyjęcia na studia III stopnia ), jednakże znalazło to odzwierciedlenie w zapisach załącznika do regulaminu studiów, więc do tego momentu formalnie można uznać, że było OK. Problem polega na tym, że:

- nikt nie poinformował studentów oficjalnie o uchwaleniu załącznika, nie podano tej informacji również w żadnej formie, dzięki której mogliby się dowiedzieć o tym sami (wywieszki w gablotach, informacje ustne od pracowników administracji, itd.)
- osoby odpowiedzialne za zaliczenie przedmiotu również o tym nie wiedziały, co więcej, zdarzały się przypadki wprowadzania w błąd dyplomantów (w tym mnie)

Jeśli chodzi o ustalenia uczelniane, z pewnością złamano regulamin studiów, gdzie jest punkt stanowiący o obowiązku informowania studentów o warunkach zaliczenia każdego przedmiotu. Moje pytania są następujące:

- czy istnieją przepisy prawne, które zostały naruszone poprzez działania władz MSOŚ (np. przepisy o informacji publicznej)?
- A jeżeli nie, to czy samo niedopełnianie zapisów regulaminu studiów jest podstawą do wnoszenia roszczeń prawnych?
- w jakiej formie należałoby dochodzić swoich praw (pozew, czy skarga do WSA)?

Na koniec chciałbym dodać, że sprawa ma bardzo poważne konsekwencje wymierne. Zmuszono mnie do kilkakrotnego powtarzania przedmiotu, znacząco pogarszając ocenę ze studiów, a także do ponoszenia istotnych kosztów finansowych. Pobrano ode mnie opłatę 150 ZŁ za powtarzanie przedmiotu którego rzekomo "nie zaliczyłem". Ponadto, ze względu posiadanie zaciągniętego kredytu na studia wnoszenia opłat w banku i spłacania wyższej raty kredytu. Dodam również, iż w praktyce wyczerpałem możliwości działania na uczelni.

Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc.
 
Wymienione przez Ciebie przepisy znalazłem na stronie internetowej uczelni w ciągu 2 minut. Uczelnia nie ma obowiązku każdorazowo informować każdego studenta o zmianie przepisów. Wystarczy, że taki dokument znajdzie się w Bip. Co ciekawe bardzo szybko znalazłem też programy studiów z których jasno wynika, że praca dyplomowa jest odrębnym modułem. Nie rozumiem w czym tkwi problem. To nie jest nieetyczne, to jest zgodne z wymogami KRK.
 
Powrót
Góra