Uczelnia - wykłady

  • Autor wątku Autor wątku JanAndrzejWesolowski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

JanAndrzejWesolowski

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
2
Witam.

Mam nadzieje, ze moze ktos pomoze. Problem objawia sie tym, ze na moim kierunku obecnosc na wykladach jest obowiazkowa. Powtarzam, na wykladach. Na cwiczeniach rowniez, ale to juz nie dziwi. Zbyt duza liczba nieobecnosci musi byc usprawiedliwiona zwolnieniami np. lekarskimi. W innym wypadku osoba nie zostaje dopuszczona do egzaminu, ma wiecej materialu do nauki albo ocena z egzaminu zostaje zmieniona na nizsza. Wykladowcy, jak i rektor powtarzaja, ze tak jest w regulaminie i zobowiazuje ich do tego stolica Apostolska.

Ale do rzeczy. Moj kierunek znajduje sie na wydziale Teologicznym, ale jest to uczelnia panstwowa - dokladnie UKSW. W regulaminie UKSW nie ma ani slowa o obowiazkowym uczeszczaniu na wyklady. Dlatego chcialbym zapytac, czy wykladowcy i rektor maja prawo do zmuszania odnosnie chodzenia na wyklady? Czy wydzial Teologiczny powinien kierowac sie regulaminem uczelni czy swoim (ktorego de facto nigdzie nie mozna zdobyc)?
 
czemu sie dziwisz -chcesz studiowac bez chodzenia na uczelnię tzn. na wyklady?
 
Ja nigdzie tego nie napisalem. Tylko wydaje mi sie, ze chodzenie na kazdy wyklad, cwiczenia, specjalizacje nie ma sensu. Czlowiek wtedy musi siedziec na uczelni od rana do wieczora. A gdzie mam zdobywac doswiadczenie zawodowe? Przeciez w CV nie wpisze, ze przez piec lat bylem na prawie kazdym wykladzie. To jest chore, ze osoby dorosle zmuszane sa do tego, a co za tym idzie, na niektore wyklady przychodza tylko po to, aby sie wpisac albo powiedziec "jestem". Wiec nie rozumiem zdziwienia.
 
Powrót
Góra