S
suspicious
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2014
- Odpowiedzi
- 10
Dzień dobry,
Moja uczelnia z uwagi na obecnie panująca sytuację ogłosiła obowiązkowe, zajęcia zdalne, wykładowcy wymagają obecności. Co w przypadku gdy nie mam Internetu stacjonarnego (ani komputera), a w miejscu, w którym mieszkam zasięg nie pozwala na wysyłanie sms-ów, a co dopiero na logowanie się na portale do nauki zdalnej. Z dziekanatu otrzymałam odpowiedź, która brzmiała mniej więcej tak - "zajęcia są obowiązkowe, nie nasza wina, że nie ma Pani zasiegu". Wszystko rozumiem, nie ich wina. Jeżeli wszystko wyglądałoby normalnie, tzn. Nie byłoby epidemii, nakazów pozostawania w domu, pozamykanych bibliotek czy innych miejsc z ogólnodostępnym Wifi to na pewno bym sobie poradziła, ale co w takiej sytuacji? Mam narażać zdrowie swoje i innych osób? Proszę o poradę czy jest coś na co mogłabym powołać się aby moja nieobecność została usprawiedliwiona. Brak zasięgu i powód z jakiego go nie ma mogę udokumentować pismem od operatora sieci.
Moja uczelnia z uwagi na obecnie panująca sytuację ogłosiła obowiązkowe, zajęcia zdalne, wykładowcy wymagają obecności. Co w przypadku gdy nie mam Internetu stacjonarnego (ani komputera), a w miejscu, w którym mieszkam zasięg nie pozwala na wysyłanie sms-ów, a co dopiero na logowanie się na portale do nauki zdalnej. Z dziekanatu otrzymałam odpowiedź, która brzmiała mniej więcej tak - "zajęcia są obowiązkowe, nie nasza wina, że nie ma Pani zasiegu". Wszystko rozumiem, nie ich wina. Jeżeli wszystko wyglądałoby normalnie, tzn. Nie byłoby epidemii, nakazów pozostawania w domu, pozamykanych bibliotek czy innych miejsc z ogólnodostępnym Wifi to na pewno bym sobie poradziła, ale co w takiej sytuacji? Mam narażać zdrowie swoje i innych osób? Proszę o poradę czy jest coś na co mogłabym powołać się aby moja nieobecność została usprawiedliwiona. Brak zasięgu i powód z jakiego go nie ma mogę udokumentować pismem od operatora sieci.