Uderzenie w pojazd stojący na chodniku, w czasie zapinania dziecka w foteliku

  • Autor wątku Autor wątku marcin4111
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marcin4111

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2017
Odpowiedzi
12
W zaparkowany samochód osobowy, w dozwolonym miejscu wzdłuż ulicy w gdańsku, w tylne otwarte drzwi uderzył inny samochód w czasie gdy zapinałem pasy dziecku w foteliku na tylnym siedzeniu.
Kierowca oczywiście przyznał się do winy twierdząc że się zapatrzył. Postanowiłem wezwać policję ponieważ w zdarzeniu ucierpiała moja noga (przez zatrzaśnięcie drzwiami).
Policja wskazała mnie za winnego, twierdząc że dziecko powinienem zapinać od środka, a nie od strony ulicy.
Tylne drzwi otwarte były na około minutę przed uderzeniem.
Cała ta sytuacja wydała mi się kuriozalna, dlatego nie przyjąłem mandatu.
Proszę o opinię w tej sprawie.

Pozdrawiam,
Marcin
 
witam,
Przypominam się w temacie.

Pozdrawiam,
Marcin
 
Winnego wtargnięcia na jezdnię...
Przy tym wtargnięciu zdążyłem wcześniej włożyć dziecko w fotelik i kończyłem zapinać pasy (ok.40 sekund).
 
a co to wtargnięcie ma wspólnego z tym że kierujący wjechał w tył samochodu ?

ponadto jeden czyn może być popełniony równolegle do drugiego...
 
Dobrze, że nie przyjąłeś mandatu. Wina kierowcy pojazdu, który uderzył. Konkretnie naruszenie art 3. u. 1 uprd.
Byli jacyś świadkowie?

Nie ma przepisu nakazującego zapinanie dziecka od środka. Co to w ogóle jest? Policja sobie własne przepisy wymyśla?! Policja ma działać w obrębie prawa, a nie własnego widzimisię.
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry,
Przyszła decyzja z sądu mówiąca o tym że wina jest moja i mam zapłacić 500zł.
Czy w tej sytuacji lepiej zapłacić czy się odwoływać?
 
Wyrok nakazowy? Jeśli tak to sąd najprawdopodobniej w ogóle nie badał sprawy, a wyrok wydał wyłącznie na podstawie aktu oskarżenia.
 
Wina jest tego, który pozostawił otwarte drzwi. Czy wy czytacie jakiekolwiek przepisy czy używacie tylko słownych przepychanek i domysłów.
Prawo o ruchu drogowym:
Art. 45. 1. Zabrania się:

3) otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub wysiadania bez
upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub
jego utrudnienia;
 
Uważasz, że możesz wjechać w każdego kto nie dostosował się do jakiegoś przepisu i będzie to jego wina?
 
Nigdzie tego nie napisałem. Sąd widział materiał sprawy i wywnioskował jak doszło do kolizji, jak widać orzekł winę po stronie autora tematu.
 
Sąd klepnął w wyroku nakazowym to co przyszło z policji nie zagłębiając się jak i do czego doszło.

Ty natomiast orzekłeś winę autora na podstawie przepisu zabraniającego pozostawianie otwartych drzwi dlatego zastanawiam się czy uważasz, że analogicznie można spokojnie walić np. w samochody pozostawione za zakazem zatrzymywania się.
 
Jako ciekawostkę powiem, że na podstawie doświadczenia życiowego można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że kierowcy otwierający drzwi nie zdają sobie w ogóle sprawy z zagrożenia jakie stwarzają i niejednokrotnie musiałem hamować przy takich sytuacjach właśnie jak umieszczanie dziecka w foteliku czy pakowaniu bagaży z bezinteresownością co dzieje się na drodze.
kpk
Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie
wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie
z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy
i doświadczenia życiowego.
Czy sędzia klepną bez czytania? Myślę, że przy obecnej scenie politycznej czytają. Decyzja należy do autora tematu czy złoży sprzeciw. Proponuję zapoznać się z aktami sprawy bo jak widać po wpisach autor tematu nie wie co się w sprawie działo, kto co zeznawał, jakie są dowody.
 
Czyli Twoje doświadczenia życiowe pokazują, że w takich sytuacjach jak opisana spokojnie można uniknąć kolizji.

Naprawdę próbujesz dowieść, że wjechanie w nieporuszającą się przeszkodę znajdującą się na drodze od dłuższego czasu to wina przeszkody?
 
@invisible1
Ja myślę, że to Ty nie przeczytałeś OP. Wróć zatem do

marcin4111 napisał:
Kierowca oczywiście przyznał się do winy twierdząc że się zapatrzył. (...)Tylne drzwi otwarte były na około minutę przed uderzeniem.

I zastanów się w jakiej odległości był kierujący i czy miał możliwość reakcji na otwarte drzwi.
 
Oczywiście nie można walić w otwarte drzwi samochodu. Tu nie ma nawet współwiny. Policjantom coś się musiało pomylić.
 
Jeśli nie było niedomówień i drugi kierujący również stwierdził, że drzwi były otwarte od jakiegoś czasu, a on się zagapił to powinien odpowiedzieć za spowodowanie zagrożenia. Sytuacja wyglądałaby inaczej, jakbyś otworzył te drzwi i nagle uderzył by w nie inny pojazd.
 
Powrót
Góra