Udostepnienie kwoty zadłużenia przez bank

  • Autor wątku Autor wątku maniek971
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maniek971

Użytkownik
Dołączył
07.2009
Odpowiedzi
44
Witam,po śmierci teściowej udałem się wraz z żona do banku celem weryfikacji na jaka kwotę była zadłużona,nietety odpowiedzi nie dostaliśmy a tłumaczenie wydaje się jakies nierealne,poinformowano nas co możemy w tym wypadku zrobić ,czyli odrzucic spadek lub spłacić zadłużenie ,więc sie pytam ile tego zdłużenia jest na co kierowniczka banku że nie może nam podać kwoty ,to więc pytam to w takim razie jak mam spłacić to zadłużenie, na to pani proszę przyjść wyrazic chęć spłaty ,zadeklarować ile mam pieniedzy wtedy on powie że albo kwota która mam jest wystarczajaca to wtedy spłace ,albo że jest jest za mała ,ale nie powie mi ile jeszcze muszę dołożyć,co to ma być to jakaś farsa jest,w końcu muszę wiedzieć ile mam spałcić,przecież to jest w interesie banku ,jak odrzuce spadek to nic nie dostanie .
 
Witam ,jak bym wiedział na jaką kwotę to by nie było tematu,nie jest to pewnie duża kwota, bo z tego co mi wiadomo to był jakiś kredyt odnawialny zaciągnięty lata temu.Napisałem ten temat bo jest to dla mnie nie zrozumiałe że chcę spłacić zadłużenie a bank nie chce podać kwoty zadłużenia .
 
Ale chwileczkę. Dlaczego bank ma informować? Bo Ty chcesz? Tak to nie działa. Albo przedstawiasz dokumenty, że dziedziczysz po zmarłej osobie albo nie miej pretensji. Za życia teściowej też bank miał informować jej córkę? Chyba nie.
 
Jeżeli uważasz że teściowa nie ma żadnego majątku to odrzucacie spadek. Jeżeli jest jakiś tam majątek, prawdopodobnie większy niż ten dług w banku to przyjmujecie spadek z dobrodziejstwem inwentarza. Innego rozwiązania raczej nie ma.
 
forg napisał:
Ale chwileczkę. Dlaczego bank ma informować?.
może dla tego że jak jak chce odzyskać kasę ,bez takiej informacji odrzucam spadek i nic bank nie dostaje ,więc wydaje się że jest to w interesie banku .
 
Chęci banku nie mają żadnego znaczenia. Nie może on od tak sobie obcej osobie udostępniać jakie operacje finansowe dzieją się na czyimś koncie. Bank ma ściśle określone procedury i aż mi się nie chce wierzyć w aż taką radosną twórczość tej osoby z banku. Zakładam że źle zrozumiałeś kobietę. Przyjmujesz spadek z dobrodziejstwem inwentarza i wtedy możesz działać tak jak ona radzi.
 
Ostatnia edycja:
Pejotwroc napisał:
Zakładam że źle zrozumiałeś kobietę.
Też mi się tak wydawało , dlatego drążyłem temat jak można bawić sie w takie podchody ,ale niestety powtórzyła to kilka razy ,pieniądze na stół
jak będzie widzieć że mało nic nie załatwię, jak będzie wystarczająca kwota to przyjmie wpłatę, no i z tego wychodzi że muszę być jasnowidzem.
 
maniek971 napisał:
Też mi się tak wydawało
To źle ci się wydawało. Mimo pokrewieństwa (córka do matki) jest obcą osobą dla banku dopóki prawnie nie przejmie spadku. Po przejęciu spadku wchodzi na miejsce osoby mającej konto w tym banku. Ty jesteś całkowicie obcą osobą i nie masz wglądu do niczego. Twoja żona może ciebie (jeżeli chce) poinformować o sytuacji. @forg to wyjaśnił. nie kombinuj. Albo żona wchodzi w miejsce matki (i wie wszystko) albo nie wchodzi( odrzuca spadek) i nie wie nic. Takie jest prawo i nie pisz swego. Rozmowy z córką prowadzone są i tak przez dziwną życzliwość, natomiast ciebie nie powinno być w tym pokoju gdzie prowadzone są te rozmowy.
 
Ostatnia edycja:
jan.jakub napisał:
Albo żona wchodzi w miejsce matki (i wie wszystko) albo nie wchodzi( odrzuca spadek) i nie wie nic. Takie jest prawo

A jednak nie musi wchodzić w miejsce matki żeby wiedzieć ile, poprostu musi zapłacić,bo jeżeli przyjdzie z odpowiednią kwotą ,to wpłata zostanie dokonana a zadłużenie zostanie uregulowane,i to o czym mówie, pieniądze na stół to będziemy rozmawiać, z ust pracownicy banku ,to mówisz że takie jest prawo? Nie musimy tego tematu ciągnąć dalej ,chciałem tylko zwrócić uwagę,na to co usłyszłem od pracownicy banku.
 
Więc deklarujesz kobiecie że masz 10 tys zł. Jak mówi że za mało podbijasz do 20 tys. W końcu trafisz jaka to jest kwota. Sorki za taką radę ale opisana sytuacja jest tak absurdalna że aż ciężko uwierzyć że mogła się wydarzyć w dużym banku i to jeszcze u jakiejś kierowniczki.
O jakiej deklaracji spłaty jest mowa? Ustnej? Na jakimś papierku?
 
Dlatego napisałem ten temat ,bo to jest absurd ,ale niestety fakt.
Mam napisać oświadczenie że chcę uregulować zadłużenie,reszta jak wyżej.
 
Ja się tobie dziwię że chcesz się bawić w takie przepychanki z bankiem. Sprawa jest bardzo prosta do rozwiązania. Czy teściowa mogła zostawić po swojej śmierci jakiś większy majątek? Lub majątek o którym możecie nie wiedzieć. Jeżeli tak to przyjmujecie spadek z dobrodziejstwem inwentarza. Jeżeli nic nie zostawiła to odrzucacie spadek.
Bank nie musi i nie może wam udzielać żadnych informacji o zadłużeniu teściowej dopóki twoja żona nie będzie mogła przed nimi udowodnić że to właśnie ona jest spadkobiercą. Dalsze rozmyślania jak przekonać Bank do zmiany decyzji to tylko strata czasu i nerwów.
 
Powrót
Góra