P
piosokol
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 150
Dzień dobry,
Jakiś czas temu uczestniczyłem w imprezie masowej. Przy tego typu imprezach kręcę filmiki, które później montuję i wrzucam na YouTube. Po tej imprezie również wrzuciłem filmik, który znalazł się na YouTube. Po jego publikacji odezwał się do mnie Pan, który napisał, że realizuje oficjalny film z tej imprezy i jest w trakcie finalnego montażu oraz, że potrzebuje kilku ujęć uczestników tłumu. Zapytał, czy może wykorzystać kilka klatek z mojej relacji. Odpisałem, że nie ma sprawy oraz, że mogę mu podesłać posiadane ujęcia (również te nieopublikowane przeze mnie na YouTube). Wysłałem mu je więc.
Jakiś czas później zaprojektowany przez niego oficjalny filmik został opublikowany. Okazało się, że blisko 40% scen to moje kadry. Ucieszyłem się, że ktoś wykorzystał je w dobrej wierze, jednak po jakimś czasie odezwał się do mnie organizator imprezy z zapytaniem, czy my udostępniliśmy firmie, która wykonywała na ich zlecenie oficjalny filmik jakieś materiały, gdyż oni zapłacili mu dużo pieniędzy za to, aby zrobił ten filmik samodzielnie.
No i teraz pytanie. Udostępniłem te materiały myśląc, że film projektuje sam organizator imprezy, który jest stowarzyszeniem i które ja osobiście wspieram jak tylko mogę. Teraz kiedy wiem, że ktoś dostał niemałe pieniądze za m.in. moje kadry - nie za bardzo jestem zadowolony z działań tego Pana, co do mnie napisał. Ostatnio napisał do mnie, abym podpisał mu oświadczenie o zrzeczeniu się praw autorskich. Nie chcę tego podpisywać, bo skutkowałoby to również i tym, że będę musiał usunąć z YouTube własny filmik.
Co w takiej sytuacji? Mam jakieś prawo do udziału w zysku?
Jakiś czas temu uczestniczyłem w imprezie masowej. Przy tego typu imprezach kręcę filmiki, które później montuję i wrzucam na YouTube. Po tej imprezie również wrzuciłem filmik, który znalazł się na YouTube. Po jego publikacji odezwał się do mnie Pan, który napisał, że realizuje oficjalny film z tej imprezy i jest w trakcie finalnego montażu oraz, że potrzebuje kilku ujęć uczestników tłumu. Zapytał, czy może wykorzystać kilka klatek z mojej relacji. Odpisałem, że nie ma sprawy oraz, że mogę mu podesłać posiadane ujęcia (również te nieopublikowane przeze mnie na YouTube). Wysłałem mu je więc.
Jakiś czas później zaprojektowany przez niego oficjalny filmik został opublikowany. Okazało się, że blisko 40% scen to moje kadry. Ucieszyłem się, że ktoś wykorzystał je w dobrej wierze, jednak po jakimś czasie odezwał się do mnie organizator imprezy z zapytaniem, czy my udostępniliśmy firmie, która wykonywała na ich zlecenie oficjalny filmik jakieś materiały, gdyż oni zapłacili mu dużo pieniędzy za to, aby zrobił ten filmik samodzielnie.
No i teraz pytanie. Udostępniłem te materiały myśląc, że film projektuje sam organizator imprezy, który jest stowarzyszeniem i które ja osobiście wspieram jak tylko mogę. Teraz kiedy wiem, że ktoś dostał niemałe pieniądze za m.in. moje kadry - nie za bardzo jestem zadowolony z działań tego Pana, co do mnie napisał. Ostatnio napisał do mnie, abym podpisał mu oświadczenie o zrzeczeniu się praw autorskich. Nie chcę tego podpisywać, bo skutkowałoby to również i tym, że będę musiał usunąć z YouTube własny filmik.
Co w takiej sytuacji? Mam jakieś prawo do udziału w zysku?