Udziały w Sp z o.o., jak to jest z ich wartością?

  • Autor wątku Autor wątku B737
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

B737

Użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
135
Są udziały w kapitale początkowym, warte 500 zł/udział. W KRSie nie podnoszono kapitału. Spółka teraz jest warta znacznie więcej, chodzi o dokonanie sprzedaży udziałów. Czy można je sprzedawać po cenie nominalnej? Tzn tej z KRSu? Bo słyszałem, że tak się nie da i cenę jakoś się ustala z aktualnego bilansu spółki?

Ktoś może to wyjaśnić?
 
Co do zasady sprzedajesz udziały po takiej cenie, na jaką się umówisz z nabywcą. Są nieliczne wyjątki, gdy cenę trzeba ustalać wg bilansu.
 
sprzedać można za dowolną cenę, wartość nominalna oznacza jedynie stosunek udziału do kapitału zakładowego spółki...
 
Przepraszam, jak to za dowolną? A co z podatkiem? Jeśli udział, zgodnie z bilansem, będzie wart powiedzmy 20.000 zł, a jego wartość nominalna z KRSu to 500 zł i sprzedam je za 500 zł, to skarbówka się nie doczepi? Kubeł zimnej wody, chodzi o wyjątki z dotyczące np odejścia wspólnika ze spółki lub spadkobrania jego udziałów?

Chodzi mi o sytuację, gdy umówiłem się ze sprzedającym na daną cenę. Cenę, która jest w KRSie za jeden udział. Ale zgodnie z bilansem firma jest warta dużo więcej, niż była na początku, jednak nikt nie podnosił kapitału zakładowego. Chodzi o przeprowadzenie takiej sprzedaży tych udziałów, żeby zapłacić jak najmniejszy podatek/skarbówka się nie przyczepiła (bo jak rozumiem PIT płaci sprzedający).
 
FraZeolog napisał:
sprzedać można za dowolną cenę, wartość nominalna oznacza jedynie stosunek udziału do kapitału zakładowego spółki...

koledze chodziło zapewne o to, że sprzedać je możesz za kwotę dowolną, przy czym urząd skarbowy może tą kwotę podważyć.
 
october_rust napisał:
koledze chodziło zapewne o to, że sprzedać je możesz za kwotę dowolną, przy czym urząd skarbowy może tą kwotę podważyć.

wytrychem?:)
 
Podatek nie jest od ceny. Tylko od wartości. Rynkowej, nie nominalnej...

Sprzedać można za 1 zł. Ale podatek nie będzie od 1 zł, tylko od wartości rynkowej. Która w razie sporu między podatnikiem a organami podatkowymi zostanie ustalona w oparciu o wycenę rzeczoznawcy.
 
Rozumiem, przystępnie tłumaczysz FraZeologu ;-)
Czyli najbezpieczniej, z punktu widzenia pewności podatkowej, jest sprzedać udziały po cenie wziętej z bilansu spółki.

Tzn konkretyzując jeszcze - podatek będzie tutaj od dochodu, liczonego przychód - koszta jego uzyskania. Więc:

1) Sprawdzić bilans spółki. Jak ustalić realną wartość udziału z tego bilansu? Obecna wartość spółki podzielona przez liczbę udziałów?
2) Jak to wygląda z kosztem uzyskania przychodu w przypadku człowieka, który firmę założył i zbywa udziały? Wiem, że można odliczyć na przykład taksę notarialną...
 
Możesz się także posiłkować opinią rzeczoznawcy w kwestii wartości udziałów.
 
Wystarczy na "zdrowy rozum" ustalić ile mogą być warte.

Dla 10% różnicy w wartości nie sadzę żeby US uruchamiał całe postępowanie podatkowe...
 
Na zdrowy rozum, czyli na przykład dzieląc wartość spółki przez liczbę udziałów? I sprzedaż za dowolne pieniądze nie będzie się równała konieczności podwyższenia kapitału zakładowego?
 
sprzedaż udziałów nie ma nic wspólnego z podwyższeniem ani obniżeniem wartości kapitału zakładowego.

W ogóle kapitał zakładowy ma mało wspólnego z wartością spółki...
 
Udziały bardzo cieżko wycenić, bo musi być chetny do sprzedaży i do zakupu i w zależności od kondycji spółki cena może bardzo sie różnić.
 
Jest chętny i do zakupu i do sprzedaży. Tylko chodzi o to, żeby po prostu zapłacić jak najmniej podatku, dlatego sprawa rozbija się o wartość udziałów. Im mniejsza, tym lepiej.
 
Powrót
Góra