D
Dawid_speed
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2019
- Odpowiedzi
- 4
Witam, mamy razem z moją mamą problem, ponieważ zarówno PZU jak i UFG nie jest zainteresowane rozwiązaniem błędu i niejasności.
Sprawa wygląda tak w we wrześniu 2018 roku umiera moja babcia, która była głównym właścicielem samochodu natomiast ja jej wnuk od roku czasu współwłaścicielem, przed jej śmiercią, babcia zrobiła darowiznę samochody na moją mamę, za opiekę nad nią. Ubezpieczenie samochodu było ważne do 26.02.2018 , tego samego dnia również kończył się przegląd, na który pojechałem , lecz samochód nie przeszedł pozytywnie tegoż przeglądu. 27.02.2019 moja mama wybrałą się do urzędu komunikacji celem przepisania auta na siebie na mocy aktu darowizny, a ja zostałem w dalszym ciągu współwłaścicielem. Po tym i po wydaniu dowodu tymczasowego moja mama wybrała się do PZU, doradca zapewnił, że ja pozostałem współwłaścicielem więc umowa ulegnie odnowieniu, wydrukował kwit podpisał i podbił i powiedział, żeby przyjść 04.03.2019 jak umowa się odnowi. Auto w międzyczasie było w naprawie wciąż, ie mogło być użytkowane. Tak też moja mama posłuchała doradcy PZU , o ale okazało sie, że z jakiś przyczyn umowa się nie odnowiła, pomimo zapewnień doradcy. Wystawił drugi kwit od 04.03.2019 i dodała, żeby mieć przy sobie dwa kwity na wszelki wypadek. Szczerze, nikt ie dostał, żaden informacji jakie mogą być konsekwencje tej całej sytuacji.
Jakoś w lipcu czewrcu tego roku , przyszedł list z UFG, że zaleziono przerwę w ciągłości ubezpiecznia, ze jest od 04.03.2019 dopiero i, ze proszą o wyjasnienie. Moja mama udała się do PZU to tego samego dordacy, on poradził, żeby wysłać ksero kwitów za OC i dowdu rejestracyjnego i jeszcze aktu darowizny. Tak też zrobiła i w lipcu otrzymała info, że w toku przeprowadzonego śledztwa, ie zachowano ciągłości w OC. Zów moja mama sie udała do tego samego doradcy, który zapewniał, zę tamto wystraczy. Alew doradził jej zeby napisać do prezesa PZU, tak tez zrobiła , dodoała numer polisy, który otrzymała od doradcy PZU z systemu i napisła pismo "a kolanie" odręcznie i złozyła, na co PZU nie uznało reklamacji podjac inny numer polisy niż ta która jest niby aktulna sukapijąc sie, że nastopiła zmiana właściciela, a w ogóle nie odnosząc się, do winy doradcy, bo to on tak zadecydował i om kazał tyle czekać. Moja mama napisła odwołanie do UFG jak i do PZU. UFG odpisła, że oni podtrzymują swoje stanowisko, ze mama jest winna , a na odpowiedz z PZU czekamy. Szczerze najgorsze jest to, że moja mam nie ejst winna powstałej luce, co najwżej nie cały 1 dzień, reszte zawinił doradca i dlaczego moja mama ma płacić za jego błędy. Moja mam jest osobą, która bardzo sie tym przejmuje, podupada na zdrowiu przez to, w przeciagu 3 lat przeszła wiele, bo i smierc swojego męża, rok później smierć babci, po tym "walka" o wykup mieszknia komunalnego, naprawdę było cieżko i nie ejst łatwo, ma rente 1200zł na rękę, ja pomagam jej, ale nie mam dużo pieniędzy. Prosiłbym o jakieś rady w tej sprawie, czy pisać do rzecznika finasowego, jesli PZU nie uzna reklamacji , czy skierować sprawę do sądu.
Sprawa wygląda tak w we wrześniu 2018 roku umiera moja babcia, która była głównym właścicielem samochodu natomiast ja jej wnuk od roku czasu współwłaścicielem, przed jej śmiercią, babcia zrobiła darowiznę samochody na moją mamę, za opiekę nad nią. Ubezpieczenie samochodu było ważne do 26.02.2018 , tego samego dnia również kończył się przegląd, na który pojechałem , lecz samochód nie przeszedł pozytywnie tegoż przeglądu. 27.02.2019 moja mama wybrałą się do urzędu komunikacji celem przepisania auta na siebie na mocy aktu darowizny, a ja zostałem w dalszym ciągu współwłaścicielem. Po tym i po wydaniu dowodu tymczasowego moja mama wybrała się do PZU, doradca zapewnił, że ja pozostałem współwłaścicielem więc umowa ulegnie odnowieniu, wydrukował kwit podpisał i podbił i powiedział, żeby przyjść 04.03.2019 jak umowa się odnowi. Auto w międzyczasie było w naprawie wciąż, ie mogło być użytkowane. Tak też moja mama posłuchała doradcy PZU , o ale okazało sie, że z jakiś przyczyn umowa się nie odnowiła, pomimo zapewnień doradcy. Wystawił drugi kwit od 04.03.2019 i dodała, żeby mieć przy sobie dwa kwity na wszelki wypadek. Szczerze, nikt ie dostał, żaden informacji jakie mogą być konsekwencje tej całej sytuacji.
Jakoś w lipcu czewrcu tego roku , przyszedł list z UFG, że zaleziono przerwę w ciągłości ubezpiecznia, ze jest od 04.03.2019 dopiero i, ze proszą o wyjasnienie. Moja mama udała się do PZU to tego samego dordacy, on poradził, żeby wysłać ksero kwitów za OC i dowdu rejestracyjnego i jeszcze aktu darowizny. Tak też zrobiła i w lipcu otrzymała info, że w toku przeprowadzonego śledztwa, ie zachowano ciągłości w OC. Zów moja mama sie udała do tego samego doradcy, który zapewniał, zę tamto wystraczy. Alew doradził jej zeby napisać do prezesa PZU, tak tez zrobiła , dodoała numer polisy, który otrzymała od doradcy PZU z systemu i napisła pismo "a kolanie" odręcznie i złozyła, na co PZU nie uznało reklamacji podjac inny numer polisy niż ta która jest niby aktulna sukapijąc sie, że nastopiła zmiana właściciela, a w ogóle nie odnosząc się, do winy doradcy, bo to on tak zadecydował i om kazał tyle czekać. Moja mama napisła odwołanie do UFG jak i do PZU. UFG odpisła, że oni podtrzymują swoje stanowisko, ze mama jest winna , a na odpowiedz z PZU czekamy. Szczerze najgorsze jest to, że moja mam nie ejst winna powstałej luce, co najwżej nie cały 1 dzień, reszte zawinił doradca i dlaczego moja mama ma płacić za jego błędy. Moja mam jest osobą, która bardzo sie tym przejmuje, podupada na zdrowiu przez to, w przeciagu 3 lat przeszła wiele, bo i smierc swojego męża, rok później smierć babci, po tym "walka" o wykup mieszknia komunalnego, naprawdę było cieżko i nie ejst łatwo, ma rente 1200zł na rękę, ja pomagam jej, ale nie mam dużo pieniędzy. Prosiłbym o jakieś rady w tej sprawie, czy pisać do rzecznika finasowego, jesli PZU nie uzna reklamacji , czy skierować sprawę do sądu.