G
giloman
Użytkownik
- Dołączył
- 09.2007
- Odpowiedzi
- 189
Witam.
Znajoma zaciągnęła kredyt w jednej z pożyczkowych firm w lutym 2014r - do ręki otrzymała 6tyś a całość pożyczki opiewała na 11tyś (6tyś+ odsetki 1700zł + prowizja i jakieś koszty). Z tego spłaciła 1600zł (ostatnia wpłata w marcu 2015) - przedawnione nie jest, bo wypowiedzenie pożyczki pewnie nastąpiło jeszcze później. Teraz sprawę windykuje Ultimo i zaproponowało ugodę.
Na pierwszy rzut oka wygląda niby ok, ale nie mogę się doliczyć i nie wiem gdzie może być jakiś jeszcze haczyk, bo:
-firma nie przedstawiła upoważnienia od firmy pożyczkowej do reprezentowania - żeby się później nie okazało, że firma nie mogła zawrzeć ugody w imieniu firmy pożyczkowej a do spłaty później była ściągana reszta (lub sprzedana dalej);
-nijak mają się wyliczenia, bo niby zyska 3350, ale koszt działań windykacyjnych to 1846 i odsetki z tabelki 1850 dają prawie 3700 (chyba, że o inne jakieś 3350 chodzi?).
- żeby się nie okazało, że od tej "umorzonej" kwoty nie przyszło później podatku zapłacić?
Czy mógłby ktoś spojrzeć i coś poradzić - czy warto podpisać umowę czy spodziewać się jakiegoś kruczka prawnego? Dane wrażliwe usunąłem jak umiałem - jeżeli coś przeoczyłem to jeszcze usunę w razie czego.
https://drive.google.com/open?id=0B25B_7od4TJxdDhvZlBZQ3lwOTA
Z góry dziękuję.
Znajoma zaciągnęła kredyt w jednej z pożyczkowych firm w lutym 2014r - do ręki otrzymała 6tyś a całość pożyczki opiewała na 11tyś (6tyś+ odsetki 1700zł + prowizja i jakieś koszty). Z tego spłaciła 1600zł (ostatnia wpłata w marcu 2015) - przedawnione nie jest, bo wypowiedzenie pożyczki pewnie nastąpiło jeszcze później. Teraz sprawę windykuje Ultimo i zaproponowało ugodę.
Na pierwszy rzut oka wygląda niby ok, ale nie mogę się doliczyć i nie wiem gdzie może być jakiś jeszcze haczyk, bo:
-firma nie przedstawiła upoważnienia od firmy pożyczkowej do reprezentowania - żeby się później nie okazało, że firma nie mogła zawrzeć ugody w imieniu firmy pożyczkowej a do spłaty później była ściągana reszta (lub sprzedana dalej);
-nijak mają się wyliczenia, bo niby zyska 3350, ale koszt działań windykacyjnych to 1846 i odsetki z tabelki 1850 dają prawie 3700 (chyba, że o inne jakieś 3350 chodzi?).
- żeby się nie okazało, że od tej "umorzonej" kwoty nie przyszło później podatku zapłacić?
Czy mógłby ktoś spojrzeć i coś poradzić - czy warto podpisać umowę czy spodziewać się jakiegoś kruczka prawnego? Dane wrażliwe usunąłem jak umiałem - jeżeli coś przeoczyłem to jeszcze usunę w razie czego.
https://drive.google.com/open?id=0B25B_7od4TJxdDhvZlBZQ3lwOTA
Z góry dziękuję.