M
MarzenaaM
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2015
- Odpowiedzi
- 4
Witam serdecznie
Mam do państwa pytanie, związane z moim zadłużeniem , które aktualnie przejeła firma windykacyjna. W 2011 brałam kredyt w Banku Zachodnim, nie będę tutaj wchodzić w szczegóły, ale doszło do sytuacji że nie byłam wstanie go spłacać. Bank nie chciał wtedy mnie słuchać żądał tylko spłaty, po pewnym czasie w imieniu banku zaczełą dzwonić do mnie firma windykacyjna Casusu Finanse, zamienili wtedy moje życie w piekło, miliony telefonów straszenie sądem, komornikiem. Po jakimś czasie byłam juz zadłużona u osób prywatnych i wpadłam w błędne koło. Jak zaszczuta zwierzyna ,jak śmieć, tak traktują człowieka ....bo ty jesteś dłużnikiem .... zmiażdżyli mnie. W wyniku tego, przestałam odbierać telefon, nie dlatego że chciałam uniknąć zobowiązania,ale dlatego że się bałam.
W lutym tego roku sprawa została skierowana do sądu, o nakaz zapłaty. Od maja na rzecz banku wpłacam pieniądze poprzez komornika w wysokości 500,w wakacje wpłaciłam nawet 8000.
1 grudnia zadzwonił do mnie pan z Casus Finanse i oświadczył że 13 listopada wykupili moją wierzytelność od banku, i tonem nakazującym stwierdził że teraz mam im płacić i do 10 grudnia czeka na wpłate 500 zł. Zapytałam go jak mam płacić skoro nie mam żadnej dokumentacji, stwierdził że papiery dojdą a numer konta wyśle mi sms. Na drugi dzień dzwoniłam do komornika,który oczywiście o niczym nie wiedział. Oddzwoniłam do Casus Finanse i powiedziałam że bez odpowiedniej dokumentacji nie mam zamiaru wpłacić nawet grosza. Od tamtego momentu,dostałam już kilka sms a także dzwonili z 20 razy, odebrałam tak z dwa razy, i zaznaczyłam że nie mamy o czym dyskutować dopóki nie dostane potwierdzającej dokumentacji, byli bardzo zdziwieni że nie mam zamiaru płacić na tak zwaną gębę.
Wczoraj otrzymałam od nich dokument z banku związany z cesją oraz nakaz zapłaty do Casus Finanse, z dopiskiem że do 21 jest czas na załatwienie sprawy polubownie. Nadal nie mam informacji od komornika o umorzeniu egzekucji.
Nie mam zamiaru uciekać od odpowiedzialność, nigdy nie uciekałam, nie chce aby znowu zniszczyli mi życie. Byłam wtedy w związku siedmioletni,kredyt był dla jego mamy na dofinansowanie firmy ....on zostawił mnie po miesiącu a ona po kilku miesiącach uciekła przed długami do Ameryki,a ja zostałam bez pracy i z ratą 500 zł. Ja wiem że to nie tłumaczenie, ale nie jestem złym człowiek i biorę całą odpowiedzialność na siebie.
Według dokumentacji kapitał zadłużenia wynosi 3 851.58 a odsetki 6 229.51. Na ten moment zarabiam bardzo mało, jedyne 1000 zł z czego 250 muszę wydać na dojazdy.
Wiem że mogę pisać do nich o umorzenie odsetek i zaprzestanie naliczania nowych ....ale nie wiem jak,a nie ukrywam że bardzo by mi to pomogło. Podobno najlepiej byłoby to zrobić przez adwokata, ale na terenie Wałbrzycha nie mogę znależć nikogo.Gdyby państwo chociaż mnie nakierowali byłam bym bardzo wdzięczna. Chce to mieć z głowy .... chce tylko zacząć normalne życie
Z góry dziękuje za poświęcony mi czas i pozdrawiam.
Marzena
Mam do państwa pytanie, związane z moim zadłużeniem , które aktualnie przejeła firma windykacyjna. W 2011 brałam kredyt w Banku Zachodnim, nie będę tutaj wchodzić w szczegóły, ale doszło do sytuacji że nie byłam wstanie go spłacać. Bank nie chciał wtedy mnie słuchać żądał tylko spłaty, po pewnym czasie w imieniu banku zaczełą dzwonić do mnie firma windykacyjna Casusu Finanse, zamienili wtedy moje życie w piekło, miliony telefonów straszenie sądem, komornikiem. Po jakimś czasie byłam juz zadłużona u osób prywatnych i wpadłam w błędne koło. Jak zaszczuta zwierzyna ,jak śmieć, tak traktują człowieka ....bo ty jesteś dłużnikiem .... zmiażdżyli mnie. W wyniku tego, przestałam odbierać telefon, nie dlatego że chciałam uniknąć zobowiązania,ale dlatego że się bałam.
W lutym tego roku sprawa została skierowana do sądu, o nakaz zapłaty. Od maja na rzecz banku wpłacam pieniądze poprzez komornika w wysokości 500,w wakacje wpłaciłam nawet 8000.
1 grudnia zadzwonił do mnie pan z Casus Finanse i oświadczył że 13 listopada wykupili moją wierzytelność od banku, i tonem nakazującym stwierdził że teraz mam im płacić i do 10 grudnia czeka na wpłate 500 zł. Zapytałam go jak mam płacić skoro nie mam żadnej dokumentacji, stwierdził że papiery dojdą a numer konta wyśle mi sms. Na drugi dzień dzwoniłam do komornika,który oczywiście o niczym nie wiedział. Oddzwoniłam do Casus Finanse i powiedziałam że bez odpowiedniej dokumentacji nie mam zamiaru wpłacić nawet grosza. Od tamtego momentu,dostałam już kilka sms a także dzwonili z 20 razy, odebrałam tak z dwa razy, i zaznaczyłam że nie mamy o czym dyskutować dopóki nie dostane potwierdzającej dokumentacji, byli bardzo zdziwieni że nie mam zamiaru płacić na tak zwaną gębę.
Wczoraj otrzymałam od nich dokument z banku związany z cesją oraz nakaz zapłaty do Casus Finanse, z dopiskiem że do 21 jest czas na załatwienie sprawy polubownie. Nadal nie mam informacji od komornika o umorzeniu egzekucji.
Nie mam zamiaru uciekać od odpowiedzialność, nigdy nie uciekałam, nie chce aby znowu zniszczyli mi życie. Byłam wtedy w związku siedmioletni,kredyt był dla jego mamy na dofinansowanie firmy ....on zostawił mnie po miesiącu a ona po kilku miesiącach uciekła przed długami do Ameryki,a ja zostałam bez pracy i z ratą 500 zł. Ja wiem że to nie tłumaczenie, ale nie jestem złym człowiek i biorę całą odpowiedzialność na siebie.
Według dokumentacji kapitał zadłużenia wynosi 3 851.58 a odsetki 6 229.51. Na ten moment zarabiam bardzo mało, jedyne 1000 zł z czego 250 muszę wydać na dojazdy.
Wiem że mogę pisać do nich o umorzenie odsetek i zaprzestanie naliczania nowych ....ale nie wiem jak,a nie ukrywam że bardzo by mi to pomogło. Podobno najlepiej byłoby to zrobić przez adwokata, ale na terenie Wałbrzycha nie mogę znależć nikogo.Gdyby państwo chociaż mnie nakierowali byłam bym bardzo wdzięczna. Chce to mieć z głowy .... chce tylko zacząć normalne życie
Z góry dziękuje za poświęcony mi czas i pozdrawiam.
Marzena