Ukryta i niebezpieczna dla życia wada pojazdu

  • Autor wątku Autor wątku hubi76
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

hubi76

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
7
Witam,

mam pewien problem i nie wiem jak do niego podejść.

Wiosną tego roku kupiłem używany skuter od prywatnej osoby. Skuter miał lekkie ślady szlifowania po asfalcie, ale nic nie wskazywało na to że był po jakimś drastycznym wypadku. Właściciel twierdził że kupił go już w takim stanie. Ponieważ stan wizualny mi nie przeszkadzał więc jeździłem tym skuterem aż do tej pory. W zeszły weekend rozebrałem go żeby wymienić w nim kilka części eksploatacyjnych i odkryłem jakieś dziwne pęknięcia na ramie. Podłubałem w nich śrubokrętem i okazało się że pod warstwą szpachli kryje się pęknięcie ramy. Każdy kto ma do czynienia z motocyklami, wie że takie pęknięcie jest bardzo niebezpieczne i grozi nawet śmiercią.

Moje pytanie brzmi co mogę z tym zrobić ?? Czy mogę dochodzić swoich praw na drodze cywilnej, czy może ukrycie takiej wady kwalifikuje się już do odpowiedzialności karnej. Nie wiem zupełnie jak się do tego zabrać .. Proszę o pomoc i radę :)
 
A masz na pismie oswiadczenie wlasciciela, ktory mowil o tym, ze kupil go w takim stanie? Masz jakiś dowód na to, że on ci tego nie powiedzial?
Bo jak nie to chyba nie masz szans w sadzie.

I dlaczego zakladasz, ze poprzedni wlasciciel cie oszukał. Moze rzeczywisci go kupił juz po wypadku i wcale o tym nie wiedzial.
 
Istotnie, jeżeli chcesz coś uzyskać, będziesz musiał udowodnić, że sprzedawca wiedział o uszkodzeniu ramy.

Jeżeli jest taka możliwość, to popytaj w okolicznych warsztatach blacharsko-lakierniczych, czy skuter nie był tam naprawiany. Gdyby udało Ci się zdobyć takiego świadka, to masz duże szanse na wygranie sprawy.
 
[cytat="sisisi"]A masz na pismie oswiadczenie wlasciciela, ktory mowil o tym, ze kupil go w takim stanie? Masz jakiś dowód na to, że on ci tego nie powiedzial?
Bo jak nie to chyba nie masz szans w sadzie.

I dlaczego zakladasz, ze poprzedni wlasciciel cie oszukał. Moze rzeczywisci go kupił juz po wypadku i wcale o tym nie wiedzial.[/cytat]

Nie zakładam że to poprzedni właściciel mnie oszukał, człowiek mógł nie mieć pojęcia o tej wadzie. Chodzi mi o to że ktoś (nie wiem kto) świadomie ukrył pewną wadę, która jest bardzo niebezpieczna. Przypuszczam że to był albo pierwszy właściciel w Polsce albo handlarz, który sprowadził skuter z zagranicy ...

Natomiast jeśli chodzi o kupno skutera to mam świadka, który był przy kupnie.
 
[cytat="Kaziutek"]Istotnie, jeżeli chcesz coś uzyskać, będziesz musiał udowodnić, że sprzedawca wiedział o uszkodzeniu ramy.

Jeżeli jest taka możliwość, to popytaj w okolicznych warsztatach blacharsko-lakierniczych, czy skuter nie był tam naprawiany. Gdyby udało Ci się zdobyć takiego świadka, to masz duże szanse na wygranie sprawy.[/cytat]

Bardziej zależy mi na tym kto zaszpachlował to pękniecie i sprzedał ten pojazd dalej. Zastanawiam się czy jest jakiś przepis w KK, który umożliwiałby zgłoszenie tego faktu na Policji .. jak wiadomo policja ma trochę większe możliwości wyciągania informacji od delikwentów. Jeśli wyczerpię wszystkie możliwości to mam kontakt do poprzedniego właściciela oraz udało mi się na podstawie karty pojazdu zdobyć telefon do pierwszego właściciela w Polsce. Najwyżej zadzwonię do nich i spróbuję wyciągnąć jakieś informacje ... Moje podejrzenia padają na pierwszego właściciela (był nim tylko przez 4 miesiące) lub na handlarza (jeśli pierwszy właściciel kupił od handlarza a nie sam sprowadził).
 
[cytat="hubi76"]
Natomiast jeśli chodzi o kupno skutera to mam świadka, który był przy kupnie.[/cytat]
Świadka na co?
 
Ale czy rzeczywiscie zespawanie pekniecie w motorze jest az tak niebezpieczne. Przeciez po polsce jezdza tysiace samochodów, ktore sa spawane, docinane, skladane i wiadomo, ze taki samochod jest mniej bezpieczny od nowego, ale nikt nikt robi z tego afery.


A co do świadomego ukrycia wady to tego nie udowodnisz bo przeciez moga powiedziec, ze nie pytales lub o wadzie wiedziales.
 
Nie było mowy o spawaniu, tylko o pęknięciu - jest różnica. :)

Edit

A jeżeli było zaszpachlowane i polakierowane, to wiadomo że nie pytał, bo nic nie było widać.
Ukrycie wady nie polega na przemilczeniu, tylko przede wszystkim na świadomym działaniu, mającym na celu jej zamaskowanie.
Więc wystarczy wykazać że do ukrycia doszło, a samo przemilczenie nie będzie miało żadnego znaczenia.
 
No tylko pękniecie musialo byc chyba jakos zespawane bo pod sama szpachla chyba sie nie trzyma:)
 
[cytat="Kaziutek"]Nie było mowy o spawaniu, tylko o pęknięciu - jest różnica. :)

Edit

A jeżeli było zaszpachlowane i polakierowane, to wiadomo że nie pytał, bo nic nie było widać.
[/cytat]


Nie koniecznie po prostu mógł to zrobić aby łądnie wygladało:)
To mozna torche porównać do makijażu
 
[cytat="Kaziutek"]sisisi, nie wiem do czego zmierzasz. :)[/cytat]

zmierzam do tego, że
szpachlowanie = nakladanie make-upu (czyli takiego pudru)
a lakierowanie to = np. malowanie szminką lub nakladanie cieni:)
 
czyli to nie znaczy zawsze ukrywanie wad, ale upiekszanie sie, tak samo jak szpachlowanie i lakierowanie
 
Teraz jarzę. :D

Może w wypadku makijażu kwalifikacja czynu jest inna, choć nie dam głowy (:ooo: nie bij!), ale w wypadku pękniętej ramy - nie ma wątpliwości.
 
Fakt. W przypadku makijażu jest to typ kwalifikowany, budzisz się rano i........ Aaaaaa.....rghhhh........!!!!!!!! ;)

(przepraszam za offtopick)
 
To zależy obok kogo się jeszcze budzisz:). Zresztą teraz można zrobić makijaż permanentny, taki który nie spływa.


No, ale tu nie o to chodzi przeciez bo sprawa dotyczy ramy.
A może do tego podejść jako do umowy kupna sprzedaży i tej Ustawy o warunkach szczególnych, potem do KK czyli poprzez dzialanie narażenie na utrate zycia lub zdrowia, i do do cywilnego - oszustwo.
 
[cytat="sisisi"]Ale czy rzeczywiscie zespawanie pekniecie w motorze jest az tak niebezpieczne. Przeciez po polsce jezdza tysiace samochodów, ktore sa spawane, docinane, skladane i wiadomo, ze taki samochod jest mniej bezpieczny od nowego, ale nikt nikt robi z tego afery. [/cytat]

Rama nie była zespawana tylko zostało ukryte pęknięcie, które jest na tyle małe że na szczęście się jeszcze nie powiększyło, ale skoro pojawiły się pęknięcia na szpachli to znaczy że rama w tym miejscu pracuje i prędzej czy później nastąpiłoby dalsze pękanie ...

Nie można porównywać spawanych samochodów do motocykli. Gdyby to był motocykl to takie pęknięcie by było równoznaczne z tym że ramę można wyrzucić do śmietnika (albo pospawać, zamaskować i sprzedać dalej). Na szczęście jest to skuter - czyli osiąga się na nim mniejsze prędkości (max 100 km/h) i jest lżejszy więc spawanie tego pęknięcia wchodzi w grę ale tylko przez bardzo dobrego spawacza.
 
[cytat="Kaziutek"]
Świadka na co?[/cytat]

Na to:

"A masz na pismie oswiadczenie wlasciciela, ktory mowil o tym, ze kupil go w takim stanie? Masz jakiś dowód na to, że on ci tego nie powiedzial? "
 
[cytat="sisisi"]potem do KK czyli poprzez dzialanie narażenie na utrate zycia lub zdrowia[/cytat]

I to by mnie najbardziej interesowało ...

Czy można to podciągnąć pod Art. 160. § 1 KK ??
 
Wlasnie o ten art. mi chodzilo z KK.
Teraz trzeba złożyć doniesienie o popełnionym przestępstwie, zaczną śledztwo, powołają rzeczoznawcę i się tym zajmą.

Ale to może się skonczyc umorzeniem.
 
Powrót
Góra