ukryta wada w samochodzie

  • Autor wątku Autor wątku pumik1980
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pumik1980

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
8
witam,
Piszę z dość dziwnym problemem. Mój ojciec kupił samochód w komisie jakieś 4-5 lat temu. Oczywiście było wszystko było w porządku, samochód bezwypadkowy. Samochód pochodził od jakiejś prawniczki. Pieczątka z informacją, że kupujący zna stan techniczny samochodu , itd. Problem pojawił się dziś, gdy ojciec chciał auto sprzedać i na stacji diagnostycznej okazało się, że samochód jest złożony z 2 części. Stąd moje pytanie, czy po tak długim czasie można zgłosić się do komisu w sprawie ukrytej wady? Po jakim czasie sprawa ta się przedawnia? Czy musimy się zgłosić po pomoc do rzecznika praw konsumenta w naszym mieście, czy może do prawnika. A może mamy już zapomnieć o tej sprawie. Z góry dziękuję za pomoc.

Serdecznie pozdrawiam,

Krzysztof
 
A przez te wszystkie lata samochód nie był na stacji diagnostycznej ?? Z tego co wiem to badania techniczne robi się co roku ...
 
Najdziwniejsze w tej sprawie jest to, że samochód przechodził przegląd bez problemu. Nigdy na lewo!!! I nigdy u zaprzyjaźnionego diagnosty.
 
Stacja diagnostyczna nie miała zastrzeżeń do stanu technicznego. Nigdy też ojca na dół nie zapraszali , żeby pokazać, czy wie, że kupił składak.
 
pumik1980 napisał:
witam,
Piszę z dość dziwnym problemem. Mój ojciec kupił samochód w komisie jakieś 4-5 lat temu. Oczywiście było wszystko było w porządku, samochód bezwypadkowy. Samochód pochodził od jakiejś prawniczki. Pieczątka z informacją, że kupujący zna stan techniczny samochodu , itd. Problem pojawił się dziś, gdy ojciec chciał auto sprzedać i na stacji diagnostycznej okazało się, że samochód jest złożony z 2 części. Stąd moje pytanie, czy po tak długim czasie można zgłosić się do komisu w sprawie ukrytej wady? Po jakim czasie sprawa ta się przedawnia? Czy musimy się zgłosić po pomoc do rzecznika praw konsumenta w naszym mieście, czy może do prawnika. A może mamy już zapomnieć o tej sprawie. Z góry dziękuję za pomoc.

Serdecznie pozdrawiam,

Krzysztof

Jeszcze bym zrozumiał 1 rok no dobra 2 lata ale 4-5 lat chcesz wmówić sprzedającemu że zataił wady ukryte???
Powiem krótko Powodzenia
Polskie przeglądy to fikcja dla diagnosty liczy się kasa, a nie stan auta, on wie że jak u niego przeglądu nie zaliczysz to pojedziesz dalej i tak zrobisz i jeszcze brudu narobisz że taki nieustępliwy wiec wbija byle by z zewnątrz dobrze wyglądał :-(
 
Ostatnia edycja:
Ja nic nie chcę nikomu wmówić! I to też nie ja jestem w kłopotliwej sytuacji, tylko tata. Pytam, co w takiej sytuacji zrobić? Czy od strony prawnej jest jakiś okres, w który można udowodnić sprzedawcy, że oszukał klienta, sprzedając samochód niezgodny ze stanem faktycznym. Skoro jest teraz problem ze sprzedażą, to niech go zabierze. Nie mówimy tu o zwrocie gotówki. Błąd ojca, że nie sprawdził na stacji ,czy wszystko w porządku. Ma za to teraz jeździć nim aż się rozleci , bo nie może go sprzedać?
 
Uwierz ze wszystkie takie terminy juz dawno minęły, zresztą jak chcesz udowodnić zatajenie takich wad po 4 latach? Szkoda twojego i taty zachodu
 
na przyszłość jak kupujecie samochód należy sprawdzać auto w ASO danej marki. Tak jak koledzy piszą, czasami nawet na stacji diagnostycznej nie sprawdzą tak ewidentnych wad.
 
Z praktyki mogę powiedzieć, że to najlepsza forma sprawdzenia auta i historii tegoż auta. Oczywiście takie przypadki jak w/w się zdarzają. Np u nas jeden handlarz jest dogadany z ASO Forda w okolicy na sprawdzanie swoich samochodów, ale to przypadki bardzo rzadkie. Jeśli ktoś kompletnie nie zna się na samochodach to jest najlepsza opcja sprawdzenia. Poza tym jak zawsze wspominam. Szukać samochodów drogo, a nawet bardzo drogo. Wtedy mała szansa trafienia na minę, ale jeśli ktoś dalej myśli, że kupi auto za pół ceny to mamy właśnie takie historie.
 
Auto niestety nie było kupione za pół ceny - 20,500 za Toyotę Yaris I. I w tym problem, że nie dość, że przepłacone to jeszcze zlepione z dwóch. No cóż, dzięki za wszystkie informacje. Szkoda tylko, że auto sprawdził dokładnie dopiero kupujący.
Pozdrawiam.
 
opania napisał:
Szukać samochodów drogo, a nawet bardzo drogo. Wtedy mała szansa trafienia na minę, ale jeśli ktoś dalej myśli, że kupi auto za pół ceny to mamy właśnie takie historie.
Teoria niczym nie poparta. Wielu sprzedawców, którzy wystawili samochody (żadni handlarze) skarżyli się, że wielu kupujących wprost mówiło, że jest za tani - czyli coś z nim nie tak. Poczytaj fachowe fora dyskusyjne, mają na to specjalne wątki. Osobiście widziałem oferty na "wypucowane" egzemplarze za dużą kasę a obok screeny ogłoszenia jak jeszcze był "u Niemca". Widoczne braki elementów w wyniku zderzenia czy "cofka" o 100.000 km to normalka.
 
Powrót
Góra