ukryte kary/opłaty vs. domniemanie niewinności

  • Autor wątku Autor wątku htoft
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

htoft

Ostatnio zetknąłem się z następującymi przypadkami bezprawnego nałożenia kary, która formalnie karą nie jest:

1. Kontrola skarbowa -- kontrolowany musi udostępnić urzędnikom odrębne pomieszczenie i środki komunikowania się, a także traci cenny czas na udostępnianie i zajmowanie się kontrolerami. Dlaczego państwo nie pokrywa takich kosztów kontroli? Kontrola jest przecież rozpoczynana bez jakichkolwiek podejrzeń ani domnieniania, że coś jest nie tak.

2. Zostałem zatrzymany przez straż miejską i ukarany mandatem. Ponieważ nie miałem przy sobie dokumentów, musiałem zgłosić się na komendę i tam przyjąłem mandat. Ponieważ mandat wystawił mi zaocznie sąd grodzki, dodatkowo musiałem dopłacić 80 zł za ,,koszty postępowania sądowego" i ,,opłatę manipulacyjną za mandat" (nie pamiętam dokładnie o co chodziło z tą drugą częścią opłaty). Gdybym miał przy sobie dowód osobisty podczas zatrzymania, tych 80 zł bym nie zapłacił. Z tego co wiem, nie mam obowiązku mieć przy sobie dokumentów, więc de facto ukarano mnie ,,za niewinność".

Co o tym sądzicie? (poza ,,dura lex, sed lex")
 
Co do części dotyczącej "mandatu" jak nieprecyzyjnie się wyrażasz (bo Sąd mandatu nie nakłada), to Policjant zawsze ma prawo skierować sprawę wykroczenia do Sądu, nawet jeśli miałbyś dowódosobisty przy sobie. Postępowanie mandatowe jest bowiem fakultatywne a nie obligatoryjne.

Najprosztszym sposobem na uniknięcie kosztów związanych z karą za wykroczenie byłoby niepopełnianie wykroczenia.
 
W tamtym przypadku nie było innej możliwości -- ponieważ nie miałem dokumentów, grzywna musiała być wymierzona przez sąd, który naliczył dodatkowe koszty. Chodzi mi tylko o to, że de facto zostałem dodatkowo ukarany za brak dokumentów przy sobie, co nie jest oficjalnie karalne.

Oczywiście, że najlepiej siedzieć w domu i nie popełniać wykroczeń, ale miałem przeświadczenie, że żyjemy przynajmniej w jakimś pozorze państwa prawa.
 
htoft napisał:
Chodzi mi tylko o to, że de facto zostałem dodatkowo ukarany za brak dokumentów przy sobie, co nie jest oficjalnie karalne.

Nie jest to prawdą z uwagi ,że są sytuacje ,że brak dokumentów przy sobie skutkuje np. mandatem...- patrz brak np. prawa jazdy w chwili kontroli drogowej ... acz nie są to wszystkie sytuacje...
 
htoft napisał:
Chodzi mi tylko o to, że de facto zostałem dodatkowo ukarany za brak dokumentów przy sobie, co nie jest oficjalnie karalne.

Nie zostałeś ukarany dodatkowo. Zostałeś ukarany normalnie, w jednym z wyraźnie przewidzianych przez prawo trybów. Zresztą koszty postępowania to nie jest kara (mylisz pojęcia).

Prosta życiowa rada na przyszłość: choć nie jest to obowiązek nakazany przepisem, warto nosić dokument tożsamości przy sobie (co jednak wcale nie gwarantuje, że w razie popełnienia kolejnego wykroczenia sprawa nie trafi do Sądu).
 
Ostatnia edycja:
W tamtej sytuacji byłem ukarany jako pieszy (konkretnie za niezastosowanie się do sygnalizacji świetlnej). Podkreślam jeszcze raz: wiem, że dodatkowa opłata to oficjalnie koszty postępowania, a nie grzywna. Jednak chodzi mi tylko o to (i podkreślę to RAZ JESZCZE), że nie interesuje mnie, czy to jest opłata taka czy inna. Fakty są takie, że gdybym miał przy sobie dowód osobisty, zapłaciłbym 250 zł. Ponieważ go nie miałem, skończyło się na 330 zł. Ergo zostałem ukarany dodatkowo za brak dowodu osobistego, mimo że oficjalnie nie jest to karalne.
Mam nadzieję, że tym razem jasno wyraziłem swój punkt widzenia. Dlaczego np. w kodeksie handlowym ukryte opłaty są niedopuszczalne, a w przypadku takim, jak opisałem, jak najbardziej są możliwe?
 
htoft napisał:
Fakty są takie, że gdybym miał przy sobie dowód osobisty, zapłaciłbym 250 zł. Ponieważ go nie miałem, skończyło się na 330 zł. Ergo zostałem ukarany dodatkowo za brak dowodu osobistego, mimo że oficjalnie nie jest to karalne.

Rozumiem Twój punkt widzenia.Niestety jest on nieprzekonujący. Pomijam fakt, że wbrew oczywistym faktom nie chcesz zrozumieć że nikt Cię nie ukarał za brak dowodu osobistego, a po drugie, na zasadzie Twojego rozumowania mógłbyś równie zasadnie twierdzić że tego dnia ukarano Cię jeszcze za wyjście z domu co przecież nie jest karalne (bo gdybyś tego dnia nie wyszedł z domu to byś pewnie nie popełnił wykroczenia niezastosowania się do sygnalizatora na przejściu dla pieszych.

Zresztą zupełnie na marginesie zwrócę Ci uwagę na to, że to że nie miałeś przy sobie dowodu osobistego wynikło z przyczyn leżących wyłącznie po Twojej stronie, (to od Ciebie zależało czy go weźmiesz czy nie) więc trudno mieć teraz o to uzasadnione pretensje do innych.
 
> Ergo zostałem ukarany dodatkowo za brak dowodu osobistego, mimo że oficjalnie nie jest to karalne.


Zrozum - nie zostałeś ukarany dodatkowo. Zostałes ukarany "normalnie".
Natomiast gdybyś posiadał dowód, zostałbyś ukarany łagodniej, "preferencyjnie". Przy czym nałozenie mandatu nie jest obowiązkowe, i policjant może skierować sprawę do sądu, nawet jeśli spełniasz wszystkie warunki, aby otrzymać mandat, i wyrażasz zgodę na jego przyjęcie.
Natomiast w twoim wypadku nienałożenie mandatu wyniknęło z przesłanek ustawowych - art. 97 par. 1 pkt 2 kkw - musi istnieć brak wątpliwości co do osoby sprawcy czynu.
 
kadi napisał:
Pomijam fakt, że wbrew oczywistym faktom nie chcesz zrozumieć że nikt Cię nie ukarał za brak dowodu osobistego

Proszę, przedstaw mi te fakty, bo może ja czegoś nie rozumiem, jestem tylko prostym inżynierem (być może logika prawna różni się czymś od logiki matematycznej). Argument o niewychodzeniu z domu jest moim zdaniem demagogią -- popełniłem wykroczenie i zostałem za nie ukarany i nie kwestionuję zasadności tej kary.

Co do ,,preferencyjności" kary w wysokości 250 zł... Jest ona w mandatowniku i nigdzie nie jest napisane, że do tego dochodzą jeszcze jakieś wydumane koszty. Skoro nie ma obowiązku noszenia przy sobie dowodu tożsamości, nie powinno być żadnych sankcji związanych z tym, że się go nie ma przy sobie. Gdyby był taki obowiązek, to bym go wypełniał.

I jeszcze jedno: poruszyłem temat nie dlatego, że nie znam umocowań prawnych sankcjonujących te dwie sprawy. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że obowiązujące prawo jest w wielu przypadkach krzywdzące.
 
Zamykając tę dyskusję powiem tak: prawo nie nakazuje aby nałożyć na Ciebie mandat, więc wcale nie jest tak, że w momencie posiadania dowodu obowiązkowo skończyłoby się to na mandacie.

Mandat jest wyjątkiem od zasady. Ty zostałeś potraktowany zgodnie z zasadą.

Ciekawe co byś powiedział jeśli Sąd, którego taryfikator nie obowiązuje, orzekłby wobec Ciebie grzywnę np. w wysokości 100 zł + 80 zł?

Nie mam więcej nic do dodania.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra