H
htoft
Ostatnio zetknąłem się z następującymi przypadkami bezprawnego nałożenia kary, która formalnie karą nie jest:
1. Kontrola skarbowa -- kontrolowany musi udostępnić urzędnikom odrębne pomieszczenie i środki komunikowania się, a także traci cenny czas na udostępnianie i zajmowanie się kontrolerami. Dlaczego państwo nie pokrywa takich kosztów kontroli? Kontrola jest przecież rozpoczynana bez jakichkolwiek podejrzeń ani domnieniania, że coś jest nie tak.
2. Zostałem zatrzymany przez straż miejską i ukarany mandatem. Ponieważ nie miałem przy sobie dokumentów, musiałem zgłosić się na komendę i tam przyjąłem mandat. Ponieważ mandat wystawił mi zaocznie sąd grodzki, dodatkowo musiałem dopłacić 80 zł za ,,koszty postępowania sądowego" i ,,opłatę manipulacyjną za mandat" (nie pamiętam dokładnie o co chodziło z tą drugą częścią opłaty). Gdybym miał przy sobie dowód osobisty podczas zatrzymania, tych 80 zł bym nie zapłacił. Z tego co wiem, nie mam obowiązku mieć przy sobie dokumentów, więc de facto ukarano mnie ,,za niewinność".
Co o tym sądzicie? (poza ,,dura lex, sed lex")
1. Kontrola skarbowa -- kontrolowany musi udostępnić urzędnikom odrębne pomieszczenie i środki komunikowania się, a także traci cenny czas na udostępnianie i zajmowanie się kontrolerami. Dlaczego państwo nie pokrywa takich kosztów kontroli? Kontrola jest przecież rozpoczynana bez jakichkolwiek podejrzeń ani domnieniania, że coś jest nie tak.
2. Zostałem zatrzymany przez straż miejską i ukarany mandatem. Ponieważ nie miałem przy sobie dokumentów, musiałem zgłosić się na komendę i tam przyjąłem mandat. Ponieważ mandat wystawił mi zaocznie sąd grodzki, dodatkowo musiałem dopłacić 80 zł za ,,koszty postępowania sądowego" i ,,opłatę manipulacyjną za mandat" (nie pamiętam dokładnie o co chodziło z tą drugą częścią opłaty). Gdybym miał przy sobie dowód osobisty podczas zatrzymania, tych 80 zł bym nie zapłacił. Z tego co wiem, nie mam obowiązku mieć przy sobie dokumentów, więc de facto ukarano mnie ,,za niewinność".
Co o tym sądzicie? (poza ,,dura lex, sed lex")