Ulga za dzieci

  • Autor wątku Autor wątku Kules
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kules

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
9
Witam.
Dziś byłem złożyć pit rozliczając się indywidualnie i napotkałem problem w zakwestionowaniu odliczeń z tytułu ulgi za dzieci a mianowicie:
Podałem w zał. "O" liczba 2 i kwotę 1519,91 tyle ile mogłem do wysokości zaliczek a różnice drugiego dziecka 770,25 ma odliczyć matka dzieci. Chciano żebym wpisał całą kwotę 2290,16 i w ten sposób stracił resztę, bo nie można dzielić tej ulgi. Po chwili gdy się Panie naradziły poproszono mnie o napisanie oświadczenia kto i ile będzie odliczał pozostałą cześć czyli 770,25 i czy matka miała dochody ze stosunku pracy za 2007 (miała). Na koniec oznajmiono mi, że to co zrobiłem nie jest prawnie dobrze obliczonym zeznaniem.
Czy urząd skarbowy miał rację ?
 
Tak to zwykle bywa, gdy ustawodawca nie zastanowi się nad tym co uchwala.
Kwotę ulgi możemy odliczyć tylko od swojego podatku, bądź też również od podatku naszego współmałżonka. Proporcję, w jakiej korzystamy z odliczenia ustalamy sami - ustawodawca w tym zakresie niczego nam nie narzuca.
W tej sytuacji najwygodniej jest rozliczać się wspólnie ze współmałżonkiem.
Jeśli rozliczamy się samodzielnie, to kwotę odliczenia wykażemy w PIT-36 bądź PIT-37 i dodatkowo w części C. załącznika PIT/O.
 
nie jesteśmy małżeństwem i US stwierdził, że nie są wstanie sprawdzić kto rozlicza resztę różnicy, bo ma inne nazwisko matka
 
W tej sytuacji (konkubinat), ulga przysługuje tylko temu rodzicowi, który jest opiekunem prawnym dzieci.
Inaczej to wygląda, gdy rodzice są rozwiedzeni, lub są w separacji. Wówczas ulga przysługuje proporcjonalnie każdemu z nich, jeśli przykładowo przez pół roku przebywają u matki a przez drugie 6 miesięcy u ojca, każdy z rodziców może odliczyć kwotę za ilość miesięcy, przez które dzieci u niego przebywały.
Natomiast jeśli dzieci przebywają cały rok u jednego z rozwiedzionych rodziców, wówczas ulga przysługuje tylko jemu.
 
Oboje jesteśmy opiekunami prawnymi, w akcie urodzenia są nasze nazwiska i nigdy nikt nam nie zabierał praw do dzieci, więc zawsze też możemy dzielić ?
 
Ja uważam, że w takim przypadku ulga przysługuje obojgu rodzicom i to oni decydują w jaki sposób zostanie podzielona.

Okazuje się, że jest to kolejny bubel prawny.
Pisany "na kolanie" na potrzeby kampanii wyborczej.
 
Powrót
Góra